Świadkowie dziwnych spotkań ze zwierzętami sugerują, że w Teksasie przetrwały dinozaury

Kategorie: 

Źródło: pixabay

Z amerykańskiego stanu Teksas wiele razy otrzymywano raporty dotyczące obserwacji przedpotopowych gadów. Najczęściej były to rzekome latające pterozaury, ale okazuje się, że były tam również widziane stworzenia przypominające drapieżne velociraptory lub istoty do nich łudząco podobne.

Dziwne stworzenia przypominające dinozaury widziano w 2013 roku w okolicach Hebbronville w Teksasie. Chcący pozostać anonimowym świadek twierdzi, że latem widział dziwnego dwunożnego stwora, który z daleka przypominał wielkością i wyglądem psa. Stworzenie przebiegając przez ulicę prawie wpadło pod koła samochodu.

Mimo wieczoru było jeszcze dość jasno, a świadek twierdzi, że wyraźnie widział, jak to stworzenie biegnie na dwóch nogach i ciągnie za sobą długi, gruby i gładki ogon. Z pewnością nie był to kojot, ponieważ stwór przypominał raczej małego, dwunożnego, drapieżnego dinozaura prosto z serii filmów "Jurassic Park".

 

Krótko potem pojawiła się kolejna wiadomość o następnej obserwacji domniemanego dinozaura i ponownie w Teksasie, z tym, że teraz w pobliżu miasta Felfurries, znajdującego się kilkadziesiąt kilometrów na wschód od Hebbronville. Świadek tego zdarzenia oraz jego sąsiad twierdzą, że widzieli te stworzenia w grudniu 2012 r. Biegły one wtedy wzdłuż drogi w pobliżu ich domów.

 

Gdy świadek podzielił się swoją dziwną obserwacją z jednym ze swoich krewnych, ten opowiedział mu, że podczas jednej z podróży, zobaczył coś co wyglądało na „wielką jaszczurkę”. Miało to miejsce w okolicy sąsiedniego miasteczka McAllen.

 

Ta „jaszczurka” nie miała więcej niż metr wysokości, ale jej głowa była nieproporcjinalnie duża w porównaniu do ciała, a jej skóra miała ciemnobrązowy kolor. Ten opis odpowiada dokładnie stworzeniom widzianym w pobliżu Felfurries. 

 

Kolejna obserwacja rzekomych dinozaurów w Teksasie, miała miejsce w 2014 roku. Wzmianka o tym pojawił się w amerykańskim serwisie paranormalnym, Coast to Coast. Naoczny świadek o imieniu Dan opowiedział, że kiedy był nastolatkiem, mieszkał w Midland w Teksasie. On i jego przyjaciele często jeździli rowerami po polach, aż spotkali tam coś niezwykłego.

Stworzenie miało około 60 cm wysokości i stało na dwóch grubych tylnych łapach. Wyraźnie było widać, że palce u stóp nie przypominały palców T-Rexa z filmów. Zwierze miało u łapy tylko jeden palec z dużym pazurem. Miało zielonkawo żółty kolor, jego głowa była wydłużona niczym jajo, a jego przednie kończyny były niewielkie. Dało się nawet zauważyć poruszającą się skórę na jego łuszczących się wargach zakrywających zęby.

 

Ponieważ nie udało się schwytać żadnego z tych hipotecznych jaszczurów przypominających dwunożne drapieżne dinozaury, trudno przesadzać, że to co widuje się od lat to na pewno te starożytne gady. Jednak mnogość obserwacji tych stworzeń sugeruje, że ludzie coś rzeczywiście widują. Czy są to tylko przerośnięte iguany, czy może to rzeczywiście velociraptory, które wcale nie wyginęły?  

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Dziad Borowy

W Teksasie jak i w Australii

W Teksasie jak i w Australii zyje duzo odmian waranow, ktore moga byc mylone z przedpotopowymi gadami. Jest cos takiego jak waran piaskowy. Dosc maly ale jesli np. zmutowal lub polaczyl sie z jakims wieksza odmiana moglby byc uwazany za takiego "potworka".

Skomentuj