Ludzie z Cro-Magnon mogą być potomkami kosmitów

Kategorie: 

Źródło: dreamstime.com

Zagadka nagłego pojawienia się na Ziemi gatunku człowieka zwanego od miejsca odkrycia Cro-Magnon, nadal nie znalazła rozwiązania. Uczeni twierdzą tylko, że gatunek ten "wyodrębnił się" obok neandertalczyków około 40 tysiące lat temu i rozprzestrzenił się w Europie. Wykopaliska wskazują na to, że anatomicznie kromaniończycy byli niemal zupełnie identyczni z człowiekiem współczesnym. Bardzo możliwe, że w tajemnicze "wyodrębnienie się" tego rodzaju Homo sapiens zamieszane są siły pozaziemskie.

 

Sensacją naukową było podanie do wiadomości rezultatów badania kodu genetycznego neandertalczyków. Okazało się, że teorie jakoby gatunki się krzyżowały upadła a kod genetyczny Homo sapiens ma niewiele wspólnego z DNA neandertalczyków. To też cios dla uwielbianej w nauce teorii ewolucji, bo wedle niej neandertalczyk jest etapem w ewolucyjnym drzewie ludzkości. Nagle okazało się, że przodek człowieka jest po prostu nieznany.

 

Paradoksalnie rozwiązanie tej zagadki może być bliżej niż nam się wydaje. W starożytnych księgach takich jak Biblia aż roi się od opisów tajemniczych znaków na niebie, aniołów i synów bożych, którzy zstąpili z nieba i wzięli za żony córki ludzi. Wygląda na to, że nie są to bajki tylko opisy zdarzeń z przeszłości, o których kultywowano wiedzę. Oczywiście czyniono to wedle systemu wartości typowego dla niezbyt rozwiniętych społeczeństw. Trudno się dziwić, że nasi prymitywni przodkowie uznali istoty na dużo wyższym od nas poziomie rozwoju za Bogów.

 

Dobrym przykładem funkcjonowania takich wierzeń jest tak zwany Kult Cargo. Tubylcy z jednej z wysp Melanezji na Pacyfiku, którzy nie mieli nigdy styczności z białymi ludźmi byli wstrząśnięci, gdy zobaczyli nadlatujący samolot wodnopłat, z którego wysiedli odziani dziwnie dla nich ludzie o białej skórze. Potem biali odlecieli a gdy po jakimś czasie wrócili okazało się, że na wyspie rozkwita nowa religia, której początek dała właśnie ta pierwsza wizyta samolotu transportowego. Tubylcy zaczęli budować samoloty z patyków i trzciny, przy czym od razu dobudowali ideologię do tego, czego nie rozumieli.

Jest aż nadto dowodów na podobne analogie, których opisy znajdują się w Biblii. Wniebowstąpienia, tajemnicze artefakty, bóg przemawiający z przestworzy, to nosi znamiona tego samego mechanizmu. Doskonałym przykładem jest Księga Ezechiela. Zdarzenia opisywane przez tego proroka miały rzekomo miejsce w VI wieku p.n.e. Opisuje on, że w okolicach rzeki Kebar doszło do "otwarcia niebios". Widział wielką chmurę i ogień oraz "nieustanną jasność". Oto, co można przeczytać w jego przekazie  (Ez 1: 4-28):

 

„Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy, wielki obłok i ogień płonący (oraz blask dokoła niego), a z jego środka [promieniowało coś] jakby połysk stopu złota ze srebrem, (ze środka ognia). Pośrodku było coś, co było podobne do czterech istot żyjących. Oto ich wygląd: miały one postać człowieka. Każda z nich miała po cztery twarze i po cztery skrzydła. Nogi ich były proste, stopy ich zaś były podobne do stóp cielca; lśniły jak brąz czysto wygładzony. Miały one pod skrzydłami ręce ludzkie po swych czterech bokach. Oblicza (i skrzydła) owych czterech istot - skrzydła ich mianowicie przylegały wzajemnie do siebie - nie odwracały się, gdy one szły; każda szła prosto przed siebie. Oblicza ich miały taki wygląd: każda z czterech istot miała z prawej strony oblicze człowieka i oblicze lwa, z lewej zaś strony każda z czterech miała oblicze wołu i oblicze orła (oblicza ich) i skrzydła ich były rozwinięte ku górze; dwa przylegały wzajemnie do siebie, a dwa okrywały ich tułowie. Każda posuwała się prosto przed siebie; szły tam, dokąd duch je prowadził; idąc nie odwracały się.

 

W środku pomiędzy tymi istotami żyjącymi pojawiły się jakby żarzące się w ogniu węgle, podobne do pochodni, poruszające się między owymi istotami żyjącymi. Ogień rzucał jasny blask i z ognia wychodziły błyskawice. Istoty żyjące biegały tam i z powrotem jak gdyby błyskawice. 

 

"Przypatrzyłem się tym istotom żyjącym, a oto przy każdej z tych czterech istot żyjących znajdowało się na ziemi jedno koło. Wygląd tych kół (i ich wykonanie) odznaczały się połyskiem tarsziszu, a wszystkie cztery miały ten sam wygląd i wydawało się, jakby były wykonane tak, że jedno koło było w drugim. Mogły chodzić w czterech kierunkach; gdy zaś szły, nie odwracały się idąc. Obręcz ich była ogromna; przypatrywałem się im i oto: obręcz u tych wszystkich czterech była pełna oczu wokoło. A gdy te istoty żyjące się posuwały, także koła posuwały się razem z nimi, gdy zaś istoty podnosiły się z ziemi, podnosiły się również koła. Dokądkolwiek poruszał je duch, tam szły także koła; równocześnie podnosiły się z nimi, ponieważ duch życia znajdował się w kołach. Gdy się poruszały [te istoty], ruszały się i koła, a gdy przestawały, również i koła się zatrzymywały: gdy one podnosiły się z ziemi, koła podnosiły się również, ponieważ duch życia znajdował się w kołach. Nad głowami tych istot żyjących było coś jakby sklepienie niebieskie, jakby kryształ lśniący, rozpostarty ponad ich głowami, ku górze. Pod sklepieniem skrzydła ich były wzniesione, jedno obok drugiego; każde miało ich po dwa, którymi pokrywały swoje tułowie. Gdy szły, słyszałem poszum ich skrzydeł jak szum wielu wód, jak głos Wszechmogącego, odgłos ogłuszający jak zgiełk obozu żołnierskiego; natomiast gdy stały, skrzydła miały opuszczone. Nad sklepieniem które było nad ich głowami, rozlegał się głos; gdy stały, skrzydła miały opuszczone. Ponad sklepieniem, które było nad ich głowami, było coś, o miało wygląd szafiru, a miało kształt tronu, a na nim jakby zarys postaci człowieka. Następnie widziałem coś jakby połysk stopu złota ze srebrem, (który wyglądał jak ogień wokół niego). Ku górze od tego, co wyglądało jak biodra, i w dół od tego, co wyglądało jak biodra, widziałem coś, co wyglądało jak ogień, a wokół niego promieniował blask. Jak pojawienie się tęczy na obłokach w dzień deszczowy, tak przedstawiał się ów blask dookoła. Taki był widok tego, co było podobne do chwały Pańskiej. Oglądałem ją. Następnie upadłem na twarz i usłyszałem głos Mówiącego."

 

Czy nie wygląda to na opis lądowania UFO? To oczywiste, że prymitywni ludzie doświadczając tak zdumiewającego zjawiska uznają to za działanie Boga tak jak samolot dla Melanezyjczyków był czymś magicznym i boskim.

 

Przypadek Ezechiela jest na tyle interesujący, że z pewnością zostanie jeszcze omówiony na tych łamach, ale teraz warto dodać, że niektórzy naukowcy zainspirowani jego opisem próbowali odtworzyć jaki pojazd widział prorok. Inżynier z NASA, Joseph Blumrich uważa, że mogło to wyglądać jak na ilustracji poniżej.

Czego to wszystko dowodzi? Po pierwsze człowiek pojawia się nagle. Nikt nie wie jak to się stało a genetyczna odrębność naszego gatunku od innych hominidów jest poważnym kłopotem dla wyznawców teorii ewolucji. Na dodatek są liczne dowody na to, że odwiedzali nas jacyś potężni "bogowie", którzy po prostu doglądali swojej trzódki.

 

Dodajmy, że intencje tych "bogów" są trudne do odgadnięcia. Trzeba naprawdę dużo dobrej woli, żeby uznać naukowy bełkot o człowieku schodzącym z drzewa w postaci małpy i cudownie ewoluującym do poziomu umożliwiającego osiągnięcie tak dużej przewagi nad przyrodą. Kolejne niewygodne dowody naukowe wskazujące na to, że oficjalna wersja historii Homo sapiens jest pełna dziur, są rugowane z przestrzeni publicznej a ludzkość utrzymywana jest w niewiedzy.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
loading...

Komentarze

Portret użytkownika Homo sapiens

ewolucjoniści się tak boją by

ewolucjoniści się tak boją by nie wyszło na jaw ich oszustwo że przysłali jedną z jej wywodem cytującym kłamstwa z książek elity NWO, sama geologia obala ewolucjonizm kilkanaście razy a co dopiero biologia molekularna ! Jest teoria mówiąca że "bigfut¨ jest z pojazdów ufo lub z innego wymiaru w takim razie może ten neandertalczyk byłby synem "bigfuta"

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika ZADZIOR

Książka "Bogowie Edenu"

Książka "Bogowie Edenu" polecam Smile idealnie współgra z tym artykułem.

A co do ewolucji, to ja jestem za takim zjawiskiem jak "dostowywanie się do otoczenia". Działa to ze zwierzętami żyjacymi na terenach oddzielonych od reszty, np wyspy (przykład Flores i człowieka z Flores, małych słoni i innych małych). Jak taki globalny proces jak ewolucja wyjaśnia to, że na wyspie pojawiają się z zewnątrz organizmy które w ciągu kilkunastu lub kilkudziesięciu pokoleń dostosowują się do otoczenia? Np. karłowaceją? Tylko proszę mi nie mówić, że ewolucja która trwa miliony lat potrafi zrobić coś w kilkaset lub kilka tysięcy lat Wink
Obecnie do czarnobyla wracają dzikie zwierzęta, lisy, łosie, jelenie, wilki, czyżby ewolucja zadziałała w tak skrajnym okresie jak kilkanaście lat, że już im promieniowanie nie szkodzi ? Ohoho już się ewolucyjnie uodporniy? Wink

Jak ewolucja wyjaśni ludzkość czarnoskórą, czerwonoskórą, żółtoskórą i białoskórą, które żyły w tym samym czasie ? Wink

jak ewolucja wyjaśni to, że nagle z powierzchni ziemi zniknął neandertalczyk (BEZ form przejściowych między nim a człowiekiem nam znanym) i pojawił się człowiek wysokozorganizowany, zakładający cywilizacje, z inną czaszką, o wiele większym mózgiem i umiejętnościami posługiwania się narzędziami z "wyższej półki" w wielu rejonach świata na raz ?

Przykład? Pojawienie się cywilacji Natufijskiej w rejonie "żyznego półksiężyca" ok 9000tys lat temu. Budowali miasta, mieli walutę, byli rolnikami.

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex

Dostosowywanie się do

Dostosowywanie się do otoczenia nie ma nic wspólnego z teorią ewolucji. Otoczenie jedynie ma wp lyw na modyfikację DNA, ale wyłącznie w ramach tego samego rodzaju...wilk, szakal, hiena, pies..ratlerek... heheeeh..
Wyjasnieniem ras żóltej, białej i czarnej ( czerwonej nie ma) jest proces przemian genetycznych środowiska i manipulacji genetycznych przez istoty które nas hodują jak mrówki mszyce...

Portret użytkownika MONSTER

Człowiek w porównaniu ze

Człowiek w porównaniu ze zwierzetami ma słabszy system odpornosciowy. Wszyscy jestesmy niedokończonym lub nieudanym eksperymentem genetycznym. Jak to możliwe że człowiek zawładnął planetą mimo że ma najdłuższy okres dojrzewania do rozrodu? Potomstwa też nie mamy obfitego jak króliki czy myszy. Należy też wziąść pod uwagę to że tylko człowiek przejawia zachowania autodestrukcyjne, które poprzez wojny i konflikty pozbawiły życia miliony ludzi tylko w tym stuleciu. Mimo swoich ułomności i niedoskonałości nadal trwamy na szczycie łancucha pokarmowego. Dziwne to trochę.

Portret użytkownika niewybredna

czy znajdzie się ktoś by

czy znajdzie się ktoś by obalić 20 założeń ewolucji? tak na chłodno bez emocji punkt po punkcie, na podstawie wiedzy jaką posiadamy? mam nadzieję że znajdą się takie osoby a nie sami katastrofiści i pseudonaukowcy biorący swoją wiedzę z drzew i powietrza: 
20 największych mitów na temat Ewolucji

 

 
 


A czy TY prawidłowo rozumiesz ewolucję?

Sprawdź czy nie złapiesz się na ani jeden z poniższych mitów. W dzisiejszym artykule bierzemy na klatę najczęstsze i najbardziej typowe błędy interpretacyjne teorii ewolucji przez naturalną selekcję!

Wstęp, złożoność i religie

Pomimo upływu 150 lat podczas których na tysiące różnych sposobów potwierdzono prawdziwość Teorii Ewolucji nie znajdując JEDNEGO przypadku który by jej bezpośrednio zaprzeczył, pomimo ponad wieku jej systematycznego nauczania w szkołach, pomimo faktu iż w biologii w zasadzie nic nie ma żadnego sensu bez ewolucji, pomimo faktu powszechnego stykania się ludzi z bezpośrednimi efektami wykorzystywania ewolucji przez naukowców... Pomimo tego wszystkiego, nadal powszechne rozumienie praw tego jednego z najpiękniejszych procesów we Wszechświecie, często bywa częściowo lub całkowicie błędne. 

Przyczyny takiego stanu rzeczy są dwu-wymiarowe. Po pierwsze, ewolucja jest zjawiskiem nietrywialnym, nieintuicyjnym. Jej prawidła nie są rzeczami oczywistymi i szybko zauważalnymi. Nie są oczywiste jej pozornie paradoksalne związki całkowitej ślepoty i wyszukanego geniuszu, jej celowości z absolutną przypadkowością. Dodatkowo wszystko rozpięte jest w takich przedziałach czasu, które człowiekowi trudno ogarnąć, aby dostrzec większą całość.


Drugim powodem są zaszłości historyczne i blokady światopoglądowe wynikłe głównie z wpływów religijnych. Nurty religijne mają jednak to do siebie, że są dość konformistyczne i dopasowują się do odkryć naukowych, aby zbyt wyraźnie nie rozmijać się z aktualnym stanem wiedzy. Ewolucja jest więc dyskretnie przyjmowana jako dzieło bogów a dotychczasowe interpretacje świętych ksiąg powoli stają się rozpatrywane wyłącznie w kategoriach symboliki. Tą drogą wydaje się iść np. kościół chrześcijański. Dzięki przejściu z dosłowności w symbolizm, znika wiele konfliktów na linii religie-nauka.

Fakt ewolucji a teoria ewolucji

Zjawisko ewolucji jest faktem. Fakt ten wyjaśniony został opisowo przez teorię ewolucji, dowiedziony empirycznie na drodze doświadczeń i badań oraz opisany matematycznie dzięki równaniu Price'a.

Mity

Oto dwadzieścia wybranych, najczęściej powtarzających się mitów i błędnych interpretacji ewolucji i naturalnej selekcji. Wiele z nich znaleźć można w niezliczonych dyskusjach na wszelakich forach internetowych. Jeśli gdzieś na dowolnym forum pada temat typu "bóg czy ewolucja", niemal na pewno pojawią się w nim mity zebrane tutaj.

Zaczynamy.

1. Ewolucja to "tylko teoria", jedna z wielu teorii

To jeden z najczęstszych i jednocześnie najgorszych mitów na temat ewolucji. Wynika on z całkowicie błędnego rozumienia słowa 'teoria naukowa'. Nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności stała się sytuacja, w której słowo 'teoria' funkcjonuje również w języku potocznym, gdzie macałkowicie inną wymowę.

Teoria
(w języku potocznym)
coś co sobie wymyślono, ale nie sprawdzono i nie dowiedziono, lub też - małoprawdopodobna rzecz, która jednak czasami może się zdarzyć. Typowe określenia :
- mam taką teorię, że...
- fajna teoria, ale ja mam swoją
- jest wiele teorii na ten temat, ale nie wiadomo kto ma rację
- teoretycznie to może się wydarzyć, ale to mało prawdopodobne

Teoria
(w języku naukowym)
coś co opracowano w oparciu o obserwacje, fakty, eksperymenty i doświadczenia, gdzie wszystkie te elementy, co do jednego, potwierdzają prawdziwość teorii naukowej a żadne jej nie podważa. Teorie wyjaśniają istnienie faktów. Teoria jest szczytowym etapem ścieżki naukowej, popartym całą gamą dowodów i doświadczeń. Nie ma również nic wspólnego z prawem, które jest odmienną rzeczą. Prawa opisują rzeczy które da się opisać w ścisły sposób (ewolucja nią nie jest), teorie wyjaśniają dlaczego rzeczy zachowują się w dany sposób.

 

System GPS działa w oparciu o dane wynikające z teorii względności i dylatacji czasu

W rozpowszechnianiu tego mitu celują najczęściej ludzie z góry uprzedzeni do jakiegokolwiek znaczenia wartości nauki i nierozumiejący istoty metodologii naukowej. 

2. Nie ma dowodów na prawdziwość teorii ewolucji

Są. Tysiące. W zasadzie jest odwrotnie - nie ma ani jednego dowodu na nieprawdziwość teorii ewolucji. Teoria ta jest tak doskonale wpasowana w całość zagadnień życia na Ziemi, że w całej biologii praktycznie nic nie ma bez niej sensu. Jednym z najbardziej fundamentalnych pośrednich dowodów, jest uniwersalność kodu genetycznego. Od prostych mchów porastających kamienie, aż po człowieka, wszystko posiada wspólne cechy DNA.

Kolejna rzecz niezwykle prosta w obserwacji, to zagadnienie dostosowywania się kolejnych pokoleń insektów do pestycydów lub bakterii do szczepionek i lekarstw. Są to bezpośrednie i obserwowalne przejawy ewolucji przez naturalną selekcję. Nawet kreacjoniści nie dyskutują z tym faktem (choćby dlatego, że sami bezpośredino się z nim stykają), ale trudność sprawia im podniesienie tego faktu do wyższej potęgi - do zmienności gatunków w skali globalnej w dużych przedziałach czasu.

3. Teoria ewolucji jest w kryzysie i chyli się ku upadkowi

Nie ma żadnego kryzysu w świecie nauki skupionym wokół teorii ewolucji. Ewolucja ma miejsce i miała miejsce w przeszłości i co do tego żadne poważne kręgi naukowe nie mają wątpliwości. Natomiast, co oczywiste, cały czas trwają badania i dyskusje a nawet spory, nad poszczególnymi mechanizmami tego procesu. Cały czas bada się w jaki sposób fakt ewolucji zachodzi. 

4. Mutacje są zawsze korzystne dla organizmów

Mutacje są ślepe. Zachodzą drogą przypadku i są zarówno dobre jak i złe, przy czym "złych" jest ogromna większość. Dopiero filtr otoczenia "wybiera" spośród osobników te, które będą korzystniej zmutowane. Po wielu pokoleniach w populacji jest coraz więcej osobników z korzystną mutacją, bo więcej z nich przekazuje dalej swoje geny - są skuteczniejsi w przeżyciu, szukaniu jedzenia i rozrodzie. Z czasem (po wielu pokoleniach) większość populacji zawiera już tą korzystną mutację z przeszłości. Podobnie z mutacjami "złymi" - takie osobniki przekazują mniej swoich genów w stosunku do reszty populacji, aż znikną zupełnie.

Nawet same pojęcia "mutacja zła" i "mutacja dobra" również są błędne, bo tak naprawdę nie ma złych i dobrych mutacji. Są tylko takie, które w danych warunkach przejdą i takie które w danych warunkach odpadną. Przy czym te które odpadną, mogłyby przejść w innych warunkach. 

Filtr otoczenia, to zmienność i surowość warunków środowiska oraz brutalna, krwawa i bezwzględna walka o przetrwanie w niekończącym się wyścigu zbrojeń, gdzie słabiej przystosowani zdychają położeni chorobą, są pożerani, słabiej zdobywają pokarm, którego są ograniczone ilości, lub mają mniejsze szanse na reprodukcję. 

5. Człowiek jest szczytem ewolucji

 
Człowiek nie jest szczytem ewolucji, ponieważ nie ma czegoś takiego jak "szczyt ewolucji". Ewolucja to ciągłe zmiany organizmów, dostosowujące daną populację do danych warunków. Obecne warunki nie są ostatecznymi stałymi warunkami, zatem organizmy nawet najlepiej dostosowane, są tylko aktualnie najlepiej dostosowane do aktualnych warunków.

Człowiek nie stoi "nad" szympansem na drzewie ewolucji. Nie wyewoluowaliśmy z szympansów, posiadamy jedynie wspólnego przodka. Linia człowieka i linia szympansa są różnymi liniami, które mają wspólną tylko część początkową.

6. Dzięki ewolucji zwierzętom wyrastają nowe narządy, łapy itp.

Taką myśl łatwo wynieść z tysięcy ilustracji prezentujących lub wyjaśniających proces ewolucji. Określenia typu "zwierzęta wyszły na ląd" lub "człowiek zszedł z drzewa" mogą niestety wprowadzać w błąd. Istotą zmian ewolucyjnych są zmiany pokoleniowe, żadne zmiany nie zachodzą za życia danego osobnika.

7. Organizmy dążą do przystosowania się

Organizmy dążą wyłącznie do trzech rzeczy: przetrwania, nażarcia się i kopulacji. Są absolutnie ślepe ewolucyjnie. Skąd więc w tej ślepocie bierze się taki geniusz? To proste - zmianami ewolucyjnymi "steruje" filtr otoczenia. To zmienne warunki środowiska sprawiają, że niektóre osobniki przekazują geny łatwiej niż inne. Ślepe i nieświadome środowisko, wychwytuje ślepe i losowe mutacje i tworzy coś co wygląda na genialną, dokładnie przemyślaną strategię rozwoju. Czy to nie jest piękne?

Podnosi się także kwestię niemożliwości ślepego dążenia organizmów do inteligentnych rozwiąząń. Owszem, jest to niemożliwe. Sęk jednak w tym, że organizmy wcale do nich nie dążą. To dzieje się samo, dzięki ślepemu mechanizmowi faworyzowania i odrzucania, przez filtr otoczenia. Często podnoszonym argumentem jest także przykład zegarka, który musiał mieć swego zegarmistrza. Jest to błąd polegający na założeniu, iż wszystko co jest skomplikowane musiało mieć swego twórcę. Proces ewolucji pokazuje, że tak nie jest. Sama natura życia sprawia, że staje się ono bardziej złożone. 

8. "Nieredukowalna złożoność", czyli coś bardzo skomplikowanego nie mogło powstać z czegoś prostego

Kreacjoniści wpadli na ten pomysł stosunkowo niedawno i dla lepszego efektu, nadali mu ten poważnie brzmiący termin, postulując że bardzo złożone organy np. oko, w ogóle nie mają sensu, jeśli tylko zabrać z nich chociaż jeden element. Jest to elementarny (lub celowy) brak zrozumienia czym jest ewolucja, ponieważ ewolucja nie tworzy złożonych organów tak jak my budujemy zegarek, który nie działa dopóki go nie złożymy, ale tworzy złożone organy z prostszych organów - już działających.

Ponieważ mutacje są ślepe i organizm nie potrafi nakierować się na jakąś zmianę, to nie ma możliwości aby nagle powstał bardzo złożony organ. Np. aby dojść do skomplikowanego organu, bez przechodzenia przez etap prostszy, mutacje musiałyby następować po sobie, jedna po drugiej W OKREŚLONYM KIERUNKU. Ale ponieważ te mutacje nie pełniłyby jeszcze żadnej funkcji, to nie działałby na nie żaden filtr i nie faworyzował danych osobników, odrzucając niewłaściwe mutacje a przepuszczając właściwe. Nie ma filtru otoczenia - nie ma kierunku ewolucji (chyba że zajdą inne mechanizmy - punkt 19). Wszystko opiera się na stopniowej modyfikacji prostszych organów. Przykładem niech będzie oko - bardzo wyspecjalizowany i skomplikowany organ, często występujący jako argument na poparcie "nieredukowalnej złożoności". Zobaczmy ilustrację.

Ewolucja oka od prostego receptora na skórze, reagującego na światło, aż do skomplikowanego narządu. Wszystkie etapy służyły temu samemu - lepszej orientacji w środowisku. U jakiegoś osobnika zaszła jakaś dziwna zmiana w receptorze, który "wykrzywił się" w formę kubka i dał mu przewagę konkurencyjną. Kolejne np. 200 lat później u jakiegoś osobnika wystąpiła jakaś dziwna błona, która dała dalszą przewagę nad innymi. Dalej u jakiegoś osobnika pojawił się jakiś dziwny przejrzysty galaretowaty paproch, który o dziwo umożliwił lepszą wizję otoczenia, bo zaczął pełnić funkcję soczewki. I tak dalej, i tak dalej. Ponieważ te mutacje dały przewagę i po jakimś czasie zmodyfikowały całą populację, to następuje sprzężenie zwrotne - będzie ich w populacji coraz więcej i staną się one "bazą" do kolejnych mutacji. Dzięki temu ewolucja się nie cofa a zawsze idzie naprzód. Organy proste przeistaczają się w organy złożone a "nieredukowalna złożoność" pokazuje brak zrozumienia tego mechanizmu.

9. Brakuje niektórych ogniw, więc ewolucja jest fałszywa

Brak niektórych ogniw pośrednich dowodzi wyłącznie tego, że nie udało się ich znaleźć. Teoria ewolucji wskazuje, że istniały wszystkie formy pośrednie. Jednakże teoria ewolucji NIE gwarantuje, że uda nam się odnaleźć wszystkie formy pośrednie w formie skamielin, bo są to zwyczajne trudności techniczne i takiego założenia nie mamy prawa wyciągać z samej teorii ewolucji. Udało się odnaleźć i dopasować ogromne ilości ogniw pośrednich, lecz nie wszystkie i wynika to wprost z praw statystyki i rachunku prawdopodobieństwa.

10. Ludzkie uczucia są wyższego rzędu i nie mogły powstać w "zwierzęcej ewolucji"

Weźmy sobie jakieś wysokie ludzkie uczucie, np. miłość. Odpowiedzmy sobie na pytanie - które osobniki przekażą więcej genów, te które są zimne i obojętne, czy te u których pojawiają się mechanizmy sprawiające, że z jakichś dziwnych powodów rodzic otacza opieką swoje dzieci i swojego partnera. Że w obliczu zagrożenia broni swojej rodziny, że przynosi do gniazda pokarm i wytwarzając więź z partnerką doprowadza do wielokrotnych kopulacji? Jeśli matka rodzi niewielką liczbę młodych, narażonych na niebezpieczeństwa, lub nie potrafiących samodzielnie żyć, to siła więzi między nimi decyduje o przetrwaniu i późniejszym przekazaniu genów przez te dzieci - genów zawierających tę więź. Z drugiej strony matka u której ta więź będzie słaba, jest bardziej narażona na utratę potomstwa a tym samym mniej jej genów będzie przekazanych dalej. Inne uczucia :

  • współczucie, altruizm - dbanie o inne osobniki w stadzie zwiększa szanse na przetrwanie blisko spokrewnionych linii
  • zazdrość - uczucie wzmagające współzawodnictwo i dochodzenie do wyższej pozycji w stadzie, umożliwiające łatwiejsze przekazanie genów
  • nienawiść - bezpośrednia konsekwencja strachu - najbardziej pierwotnego z uczuć, wywodzącego się wprost z instynktu przetrwania, osobniki nie znające strachu natychmiast odpadają (padają ofiarą drapieżników) i nie przekazują genów.

11. KAŻDA cecha organizmu jest wynikiem naturalnej selekcji

Odmieniec Jaskiniowy - ślepy płaz ogoniasty
posiadający jednak szczątkowe oczy
jako nieszkodliwą pozostałość ewolucyjną

Filtr otoczenia robi dwie rzeczy, odrzuca lub faworyzuje. Natomiast jest jeszcze trzecia możliwość. Jeśli jakaś zmiana genetyczna (lub "stary narząd") nie jest przez filtr odrzucona (nie przeszkadza organizmowi) ani też nie jest faworyzowana (nie daje przewagi), to mimo wszystko przejdzie przez filtr otoczenia, jako neutralna. Podobnie dzieje się z organami szczątkowymi. Obecność w ludzkim  ciele takich rzeczy jak kość ogonowa, zęby mądrości, czy wyrostek robaczkowy, także wskazuje na ich neutralność wobec filtru otoczenia.

12. Teoria ewolucji nie wyjaśnia wszystkiego, więc jest fałszywa

Teorie naukowe nie są dziełami zamkniętymi. Przyszłe odkrycia mogą rozszerzyć obecne teorie, ale nie spowodują że staną się one fałszywe, a jedynie "prawdziwe dla danego zakresu". Przykładowo mechanika klasyczna jest bardzo dobrym opisem ruchu dla ciał poruszających się z niewielkimi prędkościami. Teoria względności rozszerza ją o ruch z prędkościami relatywistycznymi, ale nie sprawia że mechanika klasyczna jest błędna, a jedynie prawdziwa w danym zakresie - nadal uczymy jej w szkołach. Teoria ewolucji jest najdoskonalszym, potwierdzonym tysiącami eksperymentów i obserwacji, jedynym globalnie akceptowanym tworem wyjaśniającym niezwykłą złożoność życia na Ziemi i pochodzenie gatunków. Kolejne odkrycia naukowe sprawią, że rozumienie tego procesu pogłębi się i rozszerzy, ale nie sprawią że nasze obserwacje nagle staną się błędne.

13. Mechanizm ewolucji łamie  II zasadę termodynamiki

To jeden z ciekawszych mitów, niemniej równie fałszywy co pozostałe. Wynika on z niezrozumienia czym jest II zasada termodynamiki. Mit wygląda mniej więcej tak:

Zamknięty stan z mniejszą energią nie może przeistoczyć się w stan z większą energią, lub coś nieuporządkowanego nie może samo stać się uporządkowane. Co za tym idzie, złożone organizmy nie mogły powstać z prostszych organizmów.

Po pierwsze ewolucja nie jest systemem zamkniętym, lecz stale wymienia się energią z całym środowiskiem i pobiera ją ze Słońca, atmosfery, ziemi itp. Suma energii we Wszechświecie nie zwiększy się tylko dlatego, że jednokomórkowce wyewoluowały w coś bardziej złożonego, nastąpią wyłącznie przepływy energii. Po drugie, nie tylko ewolucja tworzy uporządkowanie z nieuporządkowania. Robi to również martwa natura. Błyskawice, stalaktyty, płatki śniegu, wydmy piaskowe itp. są przejawem samoistnego dążenia martwej natury od nieuporządkowania do uporządkowania. Ani te zjawiska ani ewolucja nie naruszają żadnych zasad fizycznych.

14. Organizmy ewoluują w przypadkowych kierunkach

Organizmy ewoluują w bardzo konkretnych kierunkach - w takich kierunkach, które narzuci naturalna selekcja środowiskowa. Mutacje są przypadkowe, natomiast sam proces i kierunek ewolucji przypadkowe nie są, ponieważ z przypadkowych mutacji filtr środowiska "wybiera" tylko niektóre i odrzuca też tylko konkretne.

15. Dzięki ewolucji organizmy stają się doskonalsze, lepsze

Naturalna selekcja sprawia, że organizmy stają się lepiej dopasowane do danych warunków. Są wystarczająco dobrze dopasowane, aby przeżyć i przekazywać geny. Kozice nie są lepsze niż ryby, tylko dlatego że ryby nie przetrwałyby w górach. Ewolucja nie tworzy drabiny, ze szczebelkami. Ewolucja tworzy drzewo z wieloma gałęziami.

 

Filogenetyczne drzewo życia - graficzne odwzorowanie pochodzenia wszystkich organizmów żywych. Człowiek, ośmiornica, nietopoerz, róża, ziemniak, bakteria cholery, tasiemiec, komar - wszystko posiada wspólnych przodków. 

16. Ewolucja zawsze następuje powoli i stopniowo

Tempo ewolucji jest różne i zależy między innymi od :

  • tempa zmian w środowisku
  • długości cyklu reprodukcyjnego

Przykładowo organizmy z głębin oceanicznych, gdzie warunki są niemalże stałe, są wręcz żywymi skamielinami i ewoluują bardzo powoli. Z drugiej strony możemy obserwować błyskawiczną ewolucję np. bakterii, które dostosowują się do nowych leków i szczepionek dosłownie z roku na rok, lub np. ryb które dostosowują się do życia w zatrutym środowisku.

17. Człowiek już nie ewoluuje

Naturalny dobór przez filtr otoczenia, uległ zmianie poprzez aktywne modyfikowanie środowiska i dostosowywanie go do swoich potrzeb. Środowisko nie determinuje już naszego przetrwania i doboru w tak wielkim stopniu, jak to miało miejsce np. 50.000 lat temu. Nie oznacza to jednak, że ewolucja człowieka została zatrzymana. Np. 10.000 lat temu, kobiety z genem wąskich bioder przekazywały mniej genów, ponieważ miały trudności z porodem. Dziś mamy cięcia cesarskie i więcej tego genu jest przekazywane do populacji. To także jest ewolucja, podobnie jak wyginięcie myszołowa, polującego wyłącznie na białe myszki, umożliwiłoby pojawianie się w populacji większej ilości białych myszek wśród "dotychczas lepszych" szarych myszek. 

18. Ewolucja nie wyjaśnia początku powstania życia, więc jest błędna

Teoria ewolucji dotyczy ewolucji gatunków, nie skupia się natomiast na samym zaistnieniu życia. Ewolucja wyjaśnia zmienność życia i jego niezwykłą różnorodność. Wyjaśnia mechanizmy powstawania tych zmienności. Nie zajmuje się natomiast problemem zaistnienia życia z materii nieożywionej. 

19. Ewolucja jest efektem wyłącznie naturalnej selekcji

Naturalna selekcja (filtr otoczenia), nie jest jedynym mechanizmem nadającym kierunek ewolucji, są również inne. Jednym z nich jest tzw. dryf genetyczny. Mechanizm jest bardzo prosty. Wyobraźmy sobie populację 1000 zwierząt na małym obszarze. Nagle wybucha wulkan i zabija 98% populacji. Zostaje 20 zwierząt. 

Teraz najważniejsze - te 20 zwierząt nie jest "statystycznie uśrednione". Może się zdarzyć, że akurat wśród tych 20 osobników, większość będzie bardzo niskiego wzrostu, albo akurat te 20 sztuk będzie jaśniej ubarwione. Nie miało to wpływu na ich przeżycie, ale traf chciał że przeżyły akurat takie. Następnie populacja zaczyna się odnawiać z tych 20 osobników i po jakimś czasie znów jest ich 1000, ale prawie wszystkie mają jasne ubarwienie. Efekt ten nazywa się efektem założyciela.

6 palców w syndromie EVC

Co niezwykle ironiczne, najbardziej znaną "ofiarą" ewolucyjnego dryfu genetycznego, jest pewna niewielka wioska ortodoksyjnych amiszów - Old Order Amish, w USA. Ci pobożni ludzie, dla których stworzenie człowieka było świętością, nieoczekiwanie stali się namacalnym dowodem jednego z pryncypiów teorii ewolucji. Wioskę założyło kilka par i rozwinęło w większą populację. Niestety traf chciał, że jedna z tych par nosiła w sobie ekstremalnie rzadką mutację genu, zwaną syndromem Ellis–van Creveld'a (EVC), objawiającą się występowaniem sześciu palców i skróceniem kończyn. Efekt założyciela sprawił, że syndrom ten występuje tam pospolicie.

20. Ewolucja to też wiara, więc uczniowie powinni uczyć się kreacjonizmu + ewolucji i sami potem decydować

Wiara jest akceptowaniem bez dowodu, lub akceptowaniem wbrew dowodom lub wbrew prawdopodobieństwu. Z tego powodu, wiara jest wyłącznie indywidualną opinią. Ewolucja natomiast (jako zjawisko) jest naukowym faktem, wyjaśnianym przez teorię ewolucji.

Pojęcie "decydować co jest właściwsze" zawiera w sobie fałszywe założenie, że te dwie rzeczy są równe sobie. Tak jednak nie jest. Teoria ewolucji jest nauką wyjaśniającą fakt ewolucji, natomiast kreacjonizm jest tylko opinią. Nauka nie funkcjonuje na zasadzie przyjmowania i akceptowania na wiarę abstrakcyjnych tez, nie posiadających żadnego przełożenia na rzeczywistość. Nauka opiera się na metodologii naukowej, na doświadczeniach, obserwacjach, ślepych próbach, faktach i hipotezach poddawanych weryfikacji. Pojęcie wiary jest całkowitym zaprzeczeniem idei metody naukowej, ponieważ wiara jest akceptacją bez jakiegokolwiek procesu poznawczego lub weryfikacji. Edukacja i początkowy rozwój nauki opiera się przekazywaniu systematycznej i zweryfikowanej wiedzy naukowej. Nie polega na przekazywaniu każdej opinii jaka pojawi się na dowolny temat.

 

Portret użytkownika Homo sapiens

Rozważmy niewiarygodne

Rozważmy niewiarygodne nieprawdopodobieństwa wymagane do uruchomienia tego całego ewolucyjnego scenariusza. Ludzie tymczasem rozprawiają o nim, jakby to był jakoś zaobserwowany fakt. Tymczasem faktem jest, że nikt nie posiada naukowego wytłumaczenia, jak skomplikowane, niosące informację cząsteczki — konieczne nawet dla najprostszego "pierwszego życia" — mogły powstać bez udziału inteligencji z zewnątrz. Istnieją dobre naukowe przyczyny, aby wierzyć, że nie jest to możliwe.
Często zapomina się, że właściwości komórki, które czynią ją żywą, nie mogą być wytłumaczone tylko poprzez chemiczne właściwości ich części składowych. W taki sam sposób właściwości samochodu nie mogą być całkowicie wytłumaczone poprzez właściwości gumy, metalu, plastyku czy czegoś podobnego. Pomysł "samochodu" musiał być nałożony na surowiec z "zewnątrz", jak to miało w rzeczywistości miejsce. Potrzeba więc materii/energii plus informacji, która jest właściwością niematerialną nanoszoną na materię, ale która nie istnieje w niej. [
Gdyby potrzebne do tego były tylko odpowiednie składniki, to dlaczego nie widzimy od czasu do czasu, jak ryba powraca do życia w puszce sardynek? A może tak by się stało, gdyby została dodana energia? Oczywiście, że nie. Trzeba posiadać coś wiele więcej niż tylko energię i odpowiednie składniki. Wymaga to porządku i organizacji — jednym słowem informacji. Żyjące istoty uzyskują tę informację od swoich rodziców, ale nigdy nie widzimy, aby informacja powstawała z surowej, niezaprogramowanej materii.
Trudno jest dostrzec, w jaki sposób ewolucyjne mechanizmy selekcyjne miałyby jakąkolwiek przydatność dla tej teorii, póki nie posiada się już samorozmnażającej się, zaprogramowanej maszynerii, cechującej każde istniejące życie. A przecież każda znana forma życia zależy od niosących informację polimerów. Są to długołańcuchowe cząsteczki, których funkcje zależą od sekwencji podjednostek — tak jak funkcje programu komputerowego zależą od sekwencji poleceń.
Oznacza to, że ewolucjoniści muszą wierzyć w informację powstałą na drodze czystego przypadku. Sir Fred Hoyle, który nie jest kreacjonistą, w swojej książce Evolution from Space mówi, że prawdopodobieństwo powstania choćby jednego takiego polimeru przez przypadek w przypadkowej "zupie" jest takie samo, jak jednoczesne ułożenie kostki Rubika przez tłum niewidomych ludzi, stojących ramię przy ramieniu w całej objętości Układu Słonecznego, którzy kręcą nią zupełnie przypadkowo!
Dlaczego tak wielu ludzi wierzy w ewolucję ? Oczywiście, istnieje wiele przyczyn: naciski społeczno-kulturowe, brak możliwości rozpatrywania innych alternatyw, wychowanie akademickie... Biblia jednakże zaznacza, że pod uwagę powinna być także wzięta inna, głębsza przyczyna. Dotyczy ona faktu, że ludzkość od buntu pierwszego swojego przedstawiciela, Adama, ma wrodzoną tendencję, aby przeciwstawiać się władzy Stworzyciela nad jej życiem.
 
więcej tutaj
http://popotopie.blogspot.com

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Strony

Skomentuj