Ruiny Dwarki dowodem na to, jak niewiele wiemy o ziemskiej przeszłości

Kategorie: 

Ruiny mitycznego miasta Dwarka

Miasto Dwarka to jedno z tych miast, których istnienie bardzo długo uważano za mityczne. Według eposów staroindyjskich było ono założone przez samego Lorda Krisznę i w siedem dni po jego śmierci zostało pochłonięte przez morze. Okazuje się, że tak jak odnaleziono Troję tak odnaleziono również Dwarkę i o dziwo jej ruiny faktycznie znajdują się na dnie Morza Arabskiego tak jak podaje Mahabharata.

 

Środowisko naukowe ma poważny problem, bo oficjalna historia zaczyna się mniej więcej w okresie, gdy niewiadomo skąd pojawia się od razu rozwinięta cywilizacja sumeryjska. Pierwsze formy budowy jakichkolwiek miast mają miejsce 4300 lat p.n.e. w tak zwanym okresie Uruk. Artefakty wydobyte spod wody z miejsca, w którym rzekomo odkryto ruiny mitycznej Dwarki wskazują, na wiek od 7100 do 7500 lat p.n.e.

Innymi słowy dowód na istnienie miast tak dawno temu powoduje, że trzeba spróbować opowiedzieć o tym, kto tam mieszkał, jak długo i dlaczego miasto znajduje się obecnie pod wodą. Naukowcy maja z tym problem, dlatego zamiast przyjąć do wiadomości konieczność poszerzenia naszej wiedzy na temat dawnych cywilizacji. zaczęli poszukiwać sposobów zdyskredytowania odkrycia.

Dla niektórych dowód na to, że wedyjskie teksty opisują rzeczywiste wydarzenia jest wręcz nie do ogarnięcia. Słynny specjalista od sanskrytu. Michael Witzel jest tak przywiązany do mitycznego charakteru opowieści o Dwarce, że stwierdził, iż rzekome ruiny to formacja naturalna a artefakty znalezione tam zostały przyniesione przez przypływ.

 

Jednak wśród przedmiotów wydobytych z dna przez indyjski National Institute of Ocean Technology (NIOT) znajduje się tez fragment deski. Oddano go do datowania izotopem C14. Zrobiły to dwa laboratoria, hinduskie i niemieckie i oba wskazały na wiek drzewa wynoszący około 9 tysięcy lat.

Trudno się dziwić, że historycy czerwienią się ze wstydu gdyż wiedza o tych czasach nie istnieje w źródłach innych niż wspomniane wedy. Jednak opowieści tam zawarte brzmią tak fantastycznie, że trzeba by było przyjąć do wiadomości, że w starożytnych Indiach nawet 10 tysięcy lat temu istniała cywilizacja budująca miasta.

Poza tym skoro okazuje się, że część opowieści zawartych w świętych księgach należy traktować nie mitycznie i alegorycznie a literalnie, to pojawia się pytanie, co zrobić z opisami wojen bogów? Przecież właśnie w kontekście Dwarki w hinduskich pismach można przeczytać, że miasto było atakowane podczas wielkiej wojny i to z powietrza.

Dokonać miał tego osobnik nazywany Salva. Gdy się to stało Kriszna nie był obecny w mieście. Atak został dokonany za pomocą czegoś, co nazywane jest "strzałami", ale są to takie specjalne strzały, które zachowują się dziwnie podobnie do naszych rakiet. Można się doczytać, że potem Kriszna odpowiedział takimi samymi "strzałami". Po prostu doszło do bitwy powietrznej o miasto, w której gęsto spadały atakujące je vimany.

Jednak to nie ten atak miał być wynikiem zatopienia Dwarki. Według tekstów indyjskich miało się to stać już po śmierci Kriszny. Dokładnie w 7 dni potem przyszło coś, czego opis przypomina tsunami. Zjawisko zmieniło linię brzegową, a pozostałości miasta i cywilizacji, które je stworzyło skryły się kilkadziesiąt metrów pod wodą. Takie odkrycia jak to opisywane powyżej powodują, że można wierzyć w to, że być może kiedyś uda się jeszcze odtworzyć puzzle historii sprzed wielu tysięcy lat.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
loading...

Komentarze

Portret użytkownika baca

Rezydent nie wiem czy fizyk

Rezydent nie wiem czy fizyk jest tu nam do czegoś potrzebny, w znaczeniu po cholerę kogoś niepotrzebnie fatygować, bo jak weszłem na te forum i zobaczyłem że zamalowywyjesz kody kreskowe czarnym flamastrem żeby uniknąć "niedobrych wibracji" to moja szczęka też opadła a jak się odbiła od podłogi to na koniec się wyszczerzyła z radochy - rany co za jelopstwo i ciemnota, ha ha ha.... masakra
ps. to opisz jeszcze jak "programujesz" kryształy - bo przydaloby się z czegoś pośmiac jeszcze na dobranoc
moja metoda to:
nabieram łyżeczkę cukru kryszał i wrzucam do kawy - potem nadgarskiem robię sprytną spiralę i kawusia jest zaprogramowana, ok?
nie wiem czy ten ceremoniał wpływa na pole magnetyczne Ziemi ale nie zamierzam żadnemu fizykowi dupy zawracać takimi popierdółkami Smile

Portret użytkownika Homo sapiens

Zgadza się ! Tajemnica naszej

Zgadza się ! Tajemnica naszej historii jest tak wielka, że wielu woli przypisać ją ufo niż poprzedniej zaginionej ludzkości


Cyfry w miejsce umieszczanych w zapieczętowanych dzbanach liczmanów weszły w użycie w Sumerze i Elamie około roku 3200 pne. Do III w. pne (tzn. do schyłku okresu nowobabilońskiego) pisarze sumeryjscy, akkadyjscy, amoryccy, elamiccy, aramejscy, babilońscy w zapisach liczb rozdzielali ODSTĘPAMI 60-tkowe cyfry znaczące, między którymi powinno być jedno lub kilka zer, i radzili sobie z niejednoznacznością zapisu. Na przykład tabliczka PLIMPTON 322 (Plimton Collection of Columbia University, NY, opis: O. Neugebauer, A. Sachs "Mathematical Cuneiform Texts", New Haven 1945, str. 38) datowana na lata 1900 - 1600 pne. (okres starobabiloński), stanowiąca odłamany kawałek spisu trójek pitagorejskich (liczb naturalnych a, b, c takich, że a2 + b2 = c2). Pierwsza (tzn. prawa) kolumna zawiera numery oddzielonych kreskami linii, druga kolumna - ilorazy c2/a2, trzecia - przyprostokątne b, czwarta - przeciwprostokątne c, czwarta kolumna - nazwy odpowiednich trójkątów prostokątnych; zapewne odłamany kawałek zawierał przyprostokątne a. W linijkach 3 i 15 pojawiają się liczby z pustymi miejscami, które - według opisu - są ciemniejsze. W III w. pne. Babilończycy (prawdziwi Babilończycy) zaczęli oznaczać puste rzędy między cyframi znaczącymi podwójną ukośną kreseczką, UŻYWANĄ RÓWNIEŻ w innych kontekstach na oznaczenie przerwy albo powtórzenia (więc nie była to cyfra!). Natomiast "brakujących" zer na końcu zapisu liczby i na początku zapisu ułamka nie oznaczali w żaden sposób. W tym czasie Babilończycy nie używali (więc i nie zapisywali) liczby 0. Wiadomo to dokładnie, bo zachowały się rachunki, w których metoda rozwiązywania prowadziła do wartości 0 wśród wyników, np. sytuacji, w której odpowiedź miała być różnicą równych liczb.
Liczbę i oznaczającą ją cyfrę zero ("s'uunya" - tzn. pusty) wynaleźli Hindusi, oczywiście korzystając ze zródeł wcześniejszych; całość systemu pozycyjnego o podstawie 10, z dziesięcioma cyframi i metodami wykonywania działań została opisana w dziele "Lokavibhaaga", ogłoszonym przez dżainistow 25 sierpnia 458 roku. Czyli cyfrę 0 wynaleziono (i odkryto liczbę 0) najpóźniej w połowie V wieku naszej ery.
 
Nazwa "zero" o podobnym brzmieniu w większości jezyków europejskich pochodzi (tak jak i nazwy "cyfra", "szyfr", słowo "odcyfrować") od arabskiego słowa "sifr" (tzn. pustka) - tak Arabowie przetłumaczyli sanskryckie slowo "s'uunya". W wydanej po raz pierwszy w 1202 roku "Liber abaci", z której Europejczycy uczyli się liczyć, Leonardo z Pizy zwany Fibonacci używał odpowiednika "zephirum" dla arabskiego "sifr". Słowo upraszczało się przez "zefiro" do "zero", które weszło w użycie około 1491 roku.
http://popotopie.blogspot.com

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Strony

Skomentuj