Prawdziwa Historia część I - Co To Jest Niemiec?

Kategorie: 

Źródło: internet

Kiedy się tak zastanowić i trochę w temacie pogrzebać to się okazuje, że historia Środkowej Europy jest w sumie historią tylko dwóch krajów od zawsze rozdających w tej części świata karty - Polski oraz Niemiec. Jednakże historia ta, w wersji oficjalnej, jest tak mocno zakłamana, że nie ma najmniejszych szans dotarcia do historycznej prawdy opierając się tylko na źródłach oficjalnych.

 

Oficjalna nauka, oficjalne źródła...  fuj. Przecież to jest to samo co oficjalna medycyna, oficjalna informacja, oficjalne prawo i oficjalny system społeczny - jedna wielka kupa i to wcale nie śmiechu, gdyż to co ważne całkowicie się pomija a to co nieistotne niewyobrażalnie rozdmuchuje. Wszystko co dziś jest oficjalne - z władzą na czele - jest śmierdzące i nadające się wyłącznie do śmietnika. Jest tak, ponieważ żyjemy w czasach, w których dosłownie wszystko stoi na głowie. Zboczenia są normą i propagowane a normalność tępionym zboczeniem. Dzieciom opowiada się o seksie a dorosłym bajki.

 

I jak tu znaleźć w tym oficjalnym szambie prawdę historyczną na temat Polaka albo Niemca?

To po prostu niemożliwe.

Postanowiłem jednak dotrzeć do tej prawdy i to w zaledwie dwóch częściach. Na początek - w tej - odrzucając oficjalne zakłamane źródła, zajmę się bardzo mocno podejrzaną historią Niemca.

No więc zapytajmy czysto i wyraźnie: co to jest Niemiec? Hę?

Pytanie jest jak widać proste ale z odpowiedzią jest dużo gorzej. Jest niedobrze, hmm... źlej niż można by przypuszczać, bo jeśli nie wiadomo czym jest Niemiec to czy przypadkiem nie jest tak, że być może... żaden Niemiec nie istnieje?

No bo niby skąd wiadomo, że jest w ogóle jakiś Niemiec, skoro generalnie nie wiadomo co to jest takiego? To wszystko co ogół okłamanych ludzi wie o Niemcu to jest w sumie jedno wielkie nic, bo nie bardzo wiadomo sprawy elementarnej, czyli co to jest takiego Niemiec i zaznaczyć też od razu należy - nie wiadomo nawet dlaczego akurat tego nie wiadomo. Wiadomo tylko, że czegoś tutaj nie wiadomo no i oczywiście tego czym jest Niemiec.

No bo czym jest Niemiec?

Czy ktoś to wie?

Czy komuś coś wiadomo?

Czy ktoś się kiedyś nad tym zastanawiał?

To może ktoś wie przynajmniej: po co jest Niemiec?

Ech za dużo pytań... a na żadne i tak nie uda się znaleźć odpowiedzi bez wyjaśnienia sprawy fundamentalnej: dlaczego jest Niemiec?

Czy ktoś to wie?

No właśnie. A skoro nie wiadomo dlaczego jest Niemiec - no to skąd ma być wiadomo kto wymyślił Niemca?

No i po co?

Tak więc cała ta niemiecka zagadka jest jak widać tęga i żeby się dowiedzieć po co ktoś wymyślił Niemca najpierw należy się uporać z pytaniem: kto to zrobił? - ponieważ dopiero jak się uda odnaleźć odpowiedź na te pytanie, stanie się możliwe poznanie odpowiedzi na pytanie początkowe: co to jest w ogóle Niemiec?

I właśnie ta wielka, trzypoziomowa zagadka - mega heca z Niemcem - jest o tyle enigmatyczna, że nawet jak się w Niemczech kogoś zwyczajnie zapytać: "kto wymyślił Niemca?" no to każdy Niemiec mówi: "Rindfleischetikettirungsueberwachungsaufgartrafungsgesetrtz" albo "nicht fernstehen".

Trudna sprawa, bo przecież istnieje język niemiecki no i cała, jak widać uproszczona niemiecka gramatyka, a mimo to żaden niemiecki specjalista nie wie kto wymyślił Niemca. I to jest bardzo dziwne, bo przecież język niemiecki jest niezwykle prosty, jak również bardzo precyzyjny i wielu rzeczy można się po niemiecku dowiedzieć.

Bardzo wielu. Ba... jak ktoś chce spaść z krzesełka to może nawet bezstresowo doinformować się tutaj:

jak będzie po niemiecku: "Siedzący w plecionym pojemniku na kangury, morderca totenhodzkiej matki głupiego i jąkającego się syna." - co jest niezwykle ważną informacją i sprawi, że ta jedna zagadka nękająca od zarania dziejów ludzkość, odsłoni wreszcie swoje tajemne oblicze no i przy okazji łzy szczęścia spłyną po twarzy każdego czekającego na te objawienie twardziela... warto kliknąć... masakra.

Jedyne zatem co na pewno wiadomo w sprawie Niemca, to jest tylko tyle, że jak się otworzy atlas, no to tam jest... Niemiec.

Niestety.

To przygnębiające, bo cóż... to tak niewiele informacji i niestety ale tylko to musi wystarczyć. Tropiąc więc Niemca trzeba być jak pitbull albo czy ja wiem... owczarek niemiecki no i trzymać się kurczowo tego jedynego śladu...

Spróbujcie teraz wy przyłączyć się do tropienia Niemca - zabawa gwarantowana.

Zapytajmy więc razem na początek wujka googla - najlepiej po niemiecku - jak smakuje... (wie schmeckt...) żeby poznać gusta Niemca, no i popatrzmy spokojnie, chłodnym okiem naukowca na sugestie wujka:

- (muttermilch) mleko matki

- (menschenfleish) ludzkie mięso

- (kot) gówno

- (kokain) kokaina

Ha, ha.... no i o Niemcu w końcu coś więcej wiadomo. Otóż Niemiec nie tylko siedzi i knuje gdzieś tam za Odrą, ale już od czasów wujka googla posiada poczucie humoru - oczywiście... niemieckie.

No dobrze, to skoro to właśnie tak sprawa wygląda z naszym dzikim Niemcem, to nie pozostaje nam nic innego tylko cofnąć się do czasów sprzed wujka googla.

I to w tych czasach właśnie okazuje się, że powstało słowo "Niemiec" na określenie naszego znarkotyzowanego dzikusa i kanibala, żądnego ludzkiego mleka i mięsa - powstało ono wyłącznie na ziemiach Słowian: "Niemiec" w Polsce, "Nemecku" w Czechach, "Nemet" na Węgrzech i tak dalej... - i oznacza ono ni mniej ni więcej tylko... niemowę!

Niemowę czyli... Niemca, czyli kogoś z kim nie można... porozmawiać!

Dlaczego?

Stało się tak, ponieważ, (jak widać) wszyscy, którzy w przeszłości spotkali się z Niemcem za cholerę nie wiedzieli o czym on w ogóle bełkocze. Nie wiedzieli nawet tego czy on w ogóle zna ludzką mowę, bo tak prawdę mówiąc ta "mowa" to były tylko jakieś szczeknięcia, kaszle oraz charkot z naciskiem na wspomniane szczekanie. Innymi słowy w przeszłości nikt normalny kompletnie nie był w stanie zrozumieć tak zwanej "mowy" Niemca, no więc po prostu nazwano go... niemową. Ot co!

I tak właśnie kolejne Wielkie Słowiańskie Słowo powstało no i oczywiście weszło do języka użytkowego, jako ostrzeżenie dla kolejnych pokoleń. I istnieje ono zresztą do dnia dzisiejszego ku rozpaczy Niemowów... ups... Niemców, z którymi uwaga... nigdy nie udało się Słowianom hmm... porozumieć lub inaczej... dogadać! Przenikliwość naszych przodków i ich futurystyczna intuicja po prostu poraża jako, że już całe wieki temu nadali Niemcom tę jakże precyzyjną nazwę. Słowianie są mistrzami Słowa, nieprawdaż?

Zresztą nie tylko Słowianie ale wszyscy inni mieli identyczny problem z Niemcem, bo im więcej Niemców rodziło się i stawało niemowami, tym bardziej problem narastał i obecnie jest to jedyny kraj/naród, który WSZĘDZIE ma inną nazwę: Germany po angielsku, Tyskland po szwedzku, Tedesco/Germania po włosku, Vokietija po litewsku, Saksaa po fińsku, Allemagne po francusku, no i Deutschland po... niemiecku...

Deutschland? A co to?

"Kraj Dojczów"?

WTF?

Ten "Kraj Dojczów" to oczywiście nie jest żaden Kraj Dojczów, tylko jakaś kolejna, cholerna oficjalna zmyłka, mająca na manowce zepchnąć wszystkich poszukiwaczy Niemca, a ponadto jest to kolejny już dowód, że nie tylko Słowianie ale wszyscy inni sąsiedzi nie mogli się w żaden sposób nigdy dogadać z Niemcem.

Ba, nie mogli się porozumieć z Niemcem nawet Austriacy - a jak wiadomo niektórzy byli po niemiecku całkiem nieźle... wyszczekani.

Do diabła! Powiedziałem "szklankę soku"

Nie "gazować żydów"

Jak widać z Niemcem jest tylko jedno wielkie hmm... nieporozumienie tak więc tropmy dalej Niemca, bo skoro aż tak mocno ktoś nam gmatwa tropy prowadzące do... jego legowiska, rodzi się podejrzenie, że chyba ten cały Niemiec ma coś na sumieniu, skoro aż tak mocno stara się przed nami ukryć.

I co się okazuje?

Okazuje się, że jest to prawda. Intuicja nas nie myli, bo Niemiec był i to aż dwa razy bardzo niegrzeczny, gdyż cofając się w czasie do jeszcze wcześniejszych epok nieoczekiwanie okazuje się, że w przeszłości Niemiec był całkiem utalentowanym złodziejem oraz... mechanikiem. Chyba tak zwany zimny wychów był tego przyczyną, bo żeby w ogóle dostać się do cyca po ludzkie mleko i mięso każdy niemiecki noworodek, który był niemową, musiał najpierw opanować sztukę odkręcenia z pancernego biustonosza paru śrubek, aby ukraść trochę pożywienia.

I zapewne sukcesy polskich wojsk pancernych pod Wiedniem, kiedy nasza husaria przeprowadziła wreszcie skuteczny dialog z islamem, zainspirowały Niemców do stworzenia trzysta lat później swojej własnej broni np. osioł-panzerfaust.

To był jak się okazało ruch w dobrym kierunku, bo sukcesom przeciwpancernych osłów nie było końca, a nieprzyjaciele Niemca padali ze śmiechu i nie chcieli walczyć. Niemiec więc szybko opancerzył i przeciwopancerzył wszystko inne na czym dało się jeździć...

... i następnie urządził błyskawicznie blitzkrieg...

... a w tym samym czasie straszna  niemiecka kriegsmarine opanowała wszystkie morza i oceany...

... a straszna, niemiecka luftwaffe przestrzeń powietrzną...

... a straszny niemiecki naukowiec wymyślił od podstaw komputery, internet a nawet e-mail...

... po czym, ku zdumieniu wszystkich, Niemowa podbił cały nieopancerzony świat.

I kiedy cały świat... zaniemówił tak jak wcześniej Niemiec i przecierał zdumione oczy, Niemowa w Paryżu, na Polach Elizejskich uroczyście i przedefilował pod Łukiem Triumfalnym, demonstrując w milczeniu, że objął w posiadanie cały świat.

Taki niegrzeczny był właśnie nasz Niemiec i to dlatego tak się dziś bardzo ukrywa.

Jak co złego to nie Niemiec - to jakieś nazisty... - na ten temat w dalszym ciągu nie można się z Niemową dogadać.

Na szczęście wiemy już przynajmniej coś konkretnego - jak wygląda Niemiec - no i co się okazuje?

Okazuje się, że Niemiec jest łudząco podobny do człowieka tylko ma taki charakterystyczny, metalowy łeb.

I ta właśnie informacja pozwoli nam pójść dalej tropem jaki Niemiec nieustannie za sobą pozostawia i posunąć się głębiej w historycznych poszukiwaniu źródeł Niemowy, jako że przecież od niepamiętnych czasów on wszystkim sąsiadom tak właśnie podsrywa - a zwłaszcza Słowianom robi to od zawsze.

Napada, szczeka, rabuje, morduje no i sra gdzie popadnie - Niemiec to taki właśnie typ.

Cofając się zatem jeszcze bardziej w przeszłość, w miarę szybko udaje się nam dotrzeć do... początków Niemca!

I co się okazuje?

Okazuje się, że to jest również... początek Polski.

Ciekawy zbieg okoliczności, prawda?

Guzik prawda, bowiem ten "początek" Polski jest początkiem Polski oficjalnym - takim tylko i wyłącznie napisanym przez niemowę... Niemca. Dla przypomnienia tej bajki dla dorosłych: "... dawno, dawno temu dobry guten morgen cesarz niemiecki Otto któryś tam ochrzcił na dzień dobry Mieszka Pierwszego no i dał początek państwu polskiemu, bla, bla, bla..."

Wszyscy to znamy, prawda?

Pewnie że prawda, bo taka właśnie jak poniżej mapa jest w każdym oficjalnym podręczniku?

(Mapki w artykule są mocno pomniejszone więc trzeba je kliknąc aby ujrzeć w całej okazałości)

W żadnym jednak podręczniku nie ma informacji niestety że historię tę... napisał Niemiec. I tego, że jest ona niezwykle wygodna dla Niemca - bo jak widać na mapie są przecież duuuuuuże Niemcy no i taka malutka, maluteńka Polska Smile

Niemowa napisał tę bajeczkę dopiero po rozbiorach Polski, których dokonali tacy ówcześni naziści - tak zwani "zaborcy", czyli niemiecki cesarz i niemiecka caryca do spółki z austracko niemiecką rodziną Adamsów.

Wcześniej, czyli przed rozbiorami, każdy Polak uważał się za... potomka/spadkobiercę Lecha - Lechitę, żyjącego w Lechistanie... ale nieważne.

Ważne, że nas jednak te niemieckie brednie nie interesują, bo poszukujemy prawdy historycznej zamiast niemieckiej, no więc jak tylko się cofniemy o zaledwie jeden wiek wcześniej... tylko jeden... no to co się okazuje?

Okazuje się, proszę ja was, że nigdy wcześniej... NIE BYŁO NIGDY ŻADNEGO NIEMCA!

Ha... no to wiemy już w końcu, kiedy wymyślono Niemca. Teraz pozostaje nam się tylko dowiedzieć kto to zrobił, aby ustalić po jaką cholerę.

No i tak przetrząsając wiarygodne i niezależne źródełka dowiadujemy się raz dwa, że Niemca wymyślił... NAWIEDZONY IDIOTA! Maniak religijny, niejaki... Ludwik Pobożny.

"Pobożny?" Masakra.

Te wielkie Królestwo/Cesarstwo Franków sąsiadujące z Królestwem/Imperium Słowian utworzył bowiem Karol Wielki i chyba widać, że dokonał czegoś naprawdę wielkiego, prawda?

Natomiast jego następca - wspomniany Ludwik Pobożny niestety był rozmodlonym kretynem i z wiekiem pogrążył się w tak głębokiej i nieuleczalnej dewocji, że o niczym innym nie myślał, tylko o tym jak dogodzić pazernemu kościołowi - i stąd właśnie jego przydomek - "pobożny" - bo przecież z dupy się on nie wziął, nieprawdaż?

Ludwik (z francuskiego Luis) był tak mocno skretyniały, że pomimo faktu, iż koronował go na cesarza jego własny rodzony ojciec Karol Wielki (z francuskiego Charles) on jakże wazeliniarsko przyjął zupełnie bez sensu koronę po raz drugi (!) z rąk... papieża.

WTF?

Innymi słowy po prostu wspomniany wcześniej idiota. Zamiast mając władzę, której nikt mu nigdy nawet nie podważał, zwyczajnie rządzić swoim wielkim cesarstwem, (z francuskiego Charlemagne) on jak to religijny idiota zajmował się tylko i wyłącznie upokarzającymi czynnościami pokutnymi - między innymi leżał jak cep krzyżem po kościołach lub klęczał i całował stopy papieża... masakra - co właśnie sprawiło, że momentalnie utracił cały prestiż oraz szacunek u poddanych. Ba, nawet jego własne dzieci nie mogły po prostu patrzeć na czyny ojca - idioty, co bezpośrednio doprowadziło do konfliktów w rodzinie no i... rozpadu cesarstwa (Charlemagne). I ten właśnie rozpad okazał się nad wyraz trwały i to on konkretnie doprowadził do istniejącego aż po dzień dzisiejszy podziału na Francję i... Niemcy.

Tak więc Niemca stworzył nawiedzony idiota a formalnie stało się to dokładnie w roku 843 na mocy tak zwanego traktatu w Verdun.

Oto podział Imperium Karolingów (Charlemagne) i jak widać Ludwik "pobożny" (Luis "devoticus": -) wyszarpał to co się dziś nazywa... Niemiec.

Nota bene na tej samej mapie widać taką grubą czerwoną kreskę. I ta właśnie kreska jest to najdalsza granica do której Karol Wielki dotarł ze swoim podbojem. Dalej nie pozwolili mu podejść... Słowianie! Na wschód bowiem od tej kreski leżą odwiecznie rdzenne słowiańskie ziemie, co zresztą ładnie obrazuje mapa rozkładu ludności ówczesnej Europy.

Jednakże nawet Karol Wielki nie zawsze aż tyle zdobył, bo są dane, że nasi ludzie byli nawet w okolicach dziesiejszego... Hamburga i to Słowianie właśnie... założyli te miasto! Karol je tylko w pewnym momencie chwilowo zdobył w maksimum swojej ekspansji, kiedy ścierały się w konfliktach przygranicznych nasze i jego imperia.

To jest ciekawa mapa, bo pokazuje jak na dłoni już po raz kolejny, że przed Mieszkiem Pierwszym oczywiście nie było Niemca (który by mógł fałszować historię), a ponadto pokazuje gigantyczne rozmiary... naszego oczywiście istniejącego już w najlepsze (!) Państwa Polskiego. Państwa, które nie dość, że istniało na długo przed Niemcem, to mogło się równać jedynie z (mającym wkrótce zniknąć : -) "królestwem" chazarów - neandertalskim tworem ówczesnych "żydów" - nękającym Słowian od wschodu. Tylko ta chazarska dzicz wówczas istniała - na sto procent NIGDY WCZESNIEJ nie istniał żaden Niemiec!

Widać więc jak na dłoni że Niemiec jako "naród" jest... tworem w pełni sztucznym - bękartem dewoty, czyli dzieckiem nawiedzonego kretyna i to jest proszę państwa, jedyny oraz najważniejszy powód, że aż tak mocno jego historia jest przed nami ukryta.

Wkrótce po tym boleśnie śmiesznym "narodzeniu" Niemca nastąpił w Europie Zachodniej niezły chaos a tytuł "cesarz" utracił dzięki kretynowi Ludwikowi na zawsze prestiż oraz znaczenie. Szybko przestano go zatem używać.

Co było dalej?

W roku 911 zmarł ostatni potomek Karola w "Niemczech", a w 987 we Francji, gdzie w 987 tron przechwycił "hrabia" Paryża niejaki Hugo. "Niemców" czyli tę wielojęzyczną dzicz obcych sobie plemion i nie znającą nawet wspólnej mowy oraz żyjącą w luźnych i zupełnie nie zorganizowanych stadach, zaopatrzono odgórnie w kompletnie niezrozumiały język i zaczęto szkolić na... tępych i posłusznych chłopców do bicia. I od tamtej też pory tak zwany Niemiec jest używany do brudnej roboty przez kliki z Rzymu/Watykanu. Francuska nazwa Niemca - Allemagne - jest najbliższą prawdy nazwą, pomijając oczywiście te najtrafniejsze - słowiańskie określenie naszego... nieszczęśliwego Niemowy. Nazwa ta pochodzi od żyjącego w górach dzisiejszej Szwajcarii i Tyrolu niewielkiego plemienia Alemanów (Szwabów), których góralski bełkot, posłużył do stworzenia temu bękartowi Luisa Dewoty "języka" - tak zwanego języka niemieckiego, który de facto nie powinien się nazywać niemiecki tylko alemański lub... szwabski jak kto woli. Nieciekawa i brzydka jest historia Niemowy, no bo czyż nie?

Przez kogo zatem Niemiec został stworzony?

Oczywiście przez "ojców kościoła" - wspomniane kliki z Rzymu/Watykanu - starych dobrych żydów, którzy po likwidacji przez Słowian wspomnianego "królestwa" chazarów, przejęli władzę w Rzymie z myślą o wzięciu nowo powstałego "państwa" niemieckiego na króciutką smycz i użycia go do... zemsty na Słowianach.

I co się dzieje?

I dzieje się już od tysiąca lat, czyli od powstania Niemca dokładnie to właśnie... odwet na Słowianach. Szczucie na nas wyszczekanego Niemca nie ma wręcz końca. Jak Niemiec w imieniu żyda nas nie napada to nas... oszwabia. Jak nas nie oszwabia to nas... rujnuje gospodarczo. Jak nas nie rujnuje to germanizuje lub napada - i tak w kółko. I to jest główny powód dlaczego i w jakim celu wymyślono Niemca.

A zrobili to już nieistniejący chazarzy - dzisiaj występujący pod nazwą żydzi.

To oni przecież napisali stary testament, to oni stworzyli tę jahwistyczną patologię o nazwie chrześcijaństwo, to oni oczywiście ten heretycki odłam judaizmu narzucili potem Niemcowi, aby ten z kolei ogniem i mieczem narzucił go w ich interesie całej reszcie. I to oni sterują od tamtej pory tępym, nieświadomym, prymitywnym Niemcem ku swojej własnej perfidnej korzyści, której cel jest od samego początku tylko jeden - wymordować i zniewolić jak najwięcej Słowian, którzy ich w przeszłości rozgromili. W najnowszych dziejach na przykład przy pomocy pół żyda Hitlera, żydzi użyli nieświadomego Niemca do stworzenia... Izraela a z nieszczęśliwego Niemowy już po raz któryś uczynili tępe, wykorzystane naiwnie ofiary, płacące mu nieskończone alimenty. Natomiast napady i mordowanie Słowian to jest... DOSŁOWNIE CAŁA, CALUTKA i BARDZO KRÓCIUTKA HISTORIA NIEMCA! On przecież nigdy nic innego nie robił, nieprawdaż? I dlatego właśnie cała polska władza obecnie jest wręcz zasypana obcymi agentami, których pochodzenie co przecież doskonale widać po ich prawdziwych nazwiskach jest żydowsko-niemieckie.

A w tych wyjątkowych nielicznych momentach, kiedy miłosierny Niemiec nie chciał nas akurat wymordować był łaskaw próbować nas... wymazać z mapy, zgermanizować lub przynajmniej oszwabić. I co jest niezwykle ważne - zawsze z błogosławieństwem Rzymu. Każdy jeden papież, bez żadnego absolutnie wyjątku był i to oficjalnie... za rozbiorami Polski - warto to wiedzieć!

Tak więc nie miejmy złudzeń co do natury Niemca, bo tysiąc lat żydowskiej tresury zrobiło już dawno swoje i nieszczęśliwy Niemowa jest już od dawna ułożony i posłuszny jak... owczarek niemiecki. I odkąd tylko Niemiec został wymyślony - nic innego prócz mordów i oszwabiania nam nie robi - i to jest NIEPODWAŻALNY po prostu fakt historyczny. Nigdy zatem nie wolno zaufać Niemcowi, bo od samego POCZĄTKU on jest krótko trzymany na żydowskiej smyczy!

A Niemiec czai się. Niemiec czeka. Niemiec jest tak "uprzejmy", że w wolnej chwili, między mordowaniami Słowian, nawet nam naszą własną historię usiadł i napisał - no miał wolną chwilę bodajże w czasie naszych rozbiorów, których zresztą dokonał w imieniu i za pieniądze żydostwa.

Ale jako, że ta niemiecka historia nas w ogóle nie interesuje - prawdziwą historię Polski poznamy w części drugiej... kiedyś tam przy okazji...

A ta jest monumentalna i paraliżująca Niemca, który najchętniej to by ją... wymazał albo zaszczekał doszczętnie!

Dla Niemca nasza historia jest niewygodna, bo nasze Państwo ma ponad 3 tysiące lat i to jest bardzo długa opowieść! Dziś powiem tylko tyle, że Mieszko Pierwszy wcale nie był... pierwszy. Był jedynie pierwszym... katolem Smile

Był przecież król Krak - który stworzył miasto Kraków, była królowa Wanda - od której pochodzi nazwa całego plemienia Wandalów, którzy z kolei zdobyli i utworzyli (na terenie dzisiejszej Hiszpanii !) prowincję Wandaluzję, (dziś się nazywa Andaluzja bo arabska dzicz nie wymawia litery "w"), był król Lech Pierwszy - nasz pierwszy władca, syn boga od którego pochodzi właściwa nazwa Polski i Polaków - Lechici i Lechistan - i tej nazwy jeszcze się oficjalnie używa dziś w niektórych krajach, na przykład w Turcji, była dynastia Popiela i bardzo wielu innych Polskich królów i władców...

Nasza historia jest tak chwalebna i tak długa jak żadnego innego kraju na świecie, no może poza Chinami, i dlatego jest ona z premedytacją przez Niemca wyniszczana odkąd tylko został przez żydów... poroniony. Niemiec już prawie od 300 lat stara się przejąć nasz system edukacji oraz informacji i naszą historię prawdziwą zepchnąć w oficjalnych podręcznikach w krainę baśni albo legend. No ale sory szwaby, bo nazwy Kraków, Wandaluzja lub Lechistan nie są legendarne - legendarne jest jedynie skretynienie waszego prawdziwego francuskiego tatusia - monsieur Luisa Dewoty.

I do przyszłych legend niewątpliwie wejdą barwne słowiańskie opowieści jak on całował śmierdzące nóżki papieża a wy przez tysiąc lat owłosione dupy "izraelitów" z jaskiń Kaukazu Smile

Innymi słowy Niemiec to tylko fikcja - i czy się to komuś podoba czy nie, nie ma czegoś takiego! W rzeczywistości "Niemcy" to jest tylko zlepek luźnych i barbarzyńskich plemion nie znających cywilizacji albo ludzkiej mowy. Genetyczny kocioł nie spokrewniony nawet między sobą na terenie "Niemiec".

Ponadto tak naprawdę Niemiecka Republika Federalna NIE ISTNUIEJE! Nie ma takiego tworu w świetle prawa. Jest jak już to tylko kolejny żydowski bękart, czyli tak zwana III Rzesza utworzona za pieniądze Rotschilda w latach trzydziestych ubiegłego wieku.

Dlaczego?

Bo w roku 1945 tylko Wehrmacht podpisał kapitulację, nigdy tego nie zrobiła... III Rzesza. A skoro nie zrobiła no to... nie ma traktatu pokojowego i ona... nadal istnieje.

Polacy i pozostali Słowianie powinni o tym wiedzieć jak również o czymś znacznie ważniejszym - o tym że pomiędzy III Rzeszą i aliantami nawet dziś w roku 2014 panuje jedynie... zawieszenie broni. Oznacza to, że pewne pejsate siły mogą III Rzeszę w każdej chwili ponownie uruchomić. III Rzesza jest tym samym nadal w stanie wojny bo "po wojnie" tylko Japonia podpisała z aliantami traktaty pokojowe.

Ponadto nawet te sztuczne, nieistniejące Niemcy nie są wcale suwerenne, bo ta cała tak zwana RFN to jest tylko proszę państwa tymczasowa... żydowska spółka handlowa. Ta Republika Federalna Niemiec tak naprawdę "istnieje" WYŁĄCZNIE na podstawie zarejestrowania jej na giełdzie, czyli w... izbie handlowej we Frankfurcie nad Menem jako... BRD GmbH czyli RFN spółka z ograniczoną odpowiedzialnością! No i dlatego Niemcy nie mają konstytucji, bo przecież spółkom z o.o. konstytucje są niepotrzebne, nieprawdaż? Efekty są takie, że Niemcy to nie jest państwo tylko handlowa marionetka Wall Street - tępa maszynka do pompowania w Izrael pieniędzy - te nieszczęśliwe Niemowy nawet nie mogą obecnie zorganizować "u siebie" żadnego referendum o podłożu politycznym a wszystkie urzędy, w tym nawet... policja są... sprywatyzowane Smile

Tak więc nie miejmy złudzeń - brak traktatu pokojowego między Polską a Niemcami - oznacza że jesteśmy w stanie wojny - i to chyba widać w gospodarce, nieprawdaż?

Zresztą cała ta heca z Niemcem jako tylko handlową spółką z o. o. pokazuje nam jak bardzo jesteśmy w oficjalnych źródłach okłamywani.

Ba, kłamstwa nie mają końca i zupełnie identyczna sytuacja jak z RFN, jest na przykład ze znaną wszystkim sektą świadków jehowy, no bo przyznać się z ręką na sercu: kto z osób która to czyta wie że sekta świadkowie jehowy w Polsce zarejestrowała się jako spółka z o.o. ?

Tak, tak, to również nie jest żaden "związek wyznaniowy" albo "grupa religijna" jak się oficjalnie/kłamliwie uważa, tylko spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Spółka handlowa, korporacyjna a więc nastawiona wyłącznie na zyski a nie "badanie pisma" lub "głoszenie słowa", a ponadto zarejestrowana w... stanie wojennym - 12 października 1984 roku. Odbyło się to w Sądzie Rejonowym Gospodarczym w Warszawie przy ul. Świętokrzyskiej 12, pod numerem RHB 13748 - gdyby ktoś miał wątpliwości.

A że Niemiec od zawsze nas... chrzcił, kropił, nawracał i obdarowywał "dobrą nowiną"/"świętym słowem bożym"... no to hmm... Niemiec nam o tych wszystkich przekrętach i spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością nigdy nie opowie, nieprawdaż?

Niemiec nam nic nie opowie, no bo jak on biedny miałby niby to zrobić?

Przecież Niemiec to jest tylko... nieszczęśliwy Niemowa.

 

Źródła:

http://www.liveleak.com/view?i=bb7_1404676068

http://racjapolskiejlewicy.pl/nazisci-i-iii-rzesza-istnieje-a-rfn-to-spolka-z-o-o-jakie-sa-konsekwencje-braku-traktatu-pokojowego-po-ii-wojnie-swiatowej-dla-niemiec-oraz-calej-europy-a-przede-wszystkim-polski/7484

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika H.R.

Przepraszam, że zbyt długo

Przepraszam, że zbyt długo potruję, ale warto przeczytać, bo można sypnąć swój ulubiony "minus". Owszem, określenie "Niemcy", to lokalna, polska nazwa, podobnie, jak u Czechów i Słowaków, lokalną nazwą Austrii jest Rakousko. W rzeczywistości to potomkowie rodów germańskich i Celtów Kontynentalnych, czyli Gallów. Dawny ich język był mieszanką germańsko-galijską. Nie należy zapominać o Gotach Zachodnich, którzy przetoczyli się przez południe Niemiec w drodze do południowo-zachodniej Europy, których część osiadła po drodze. Nota bene, ktoś zmanipulował nazwy Gotów no "Ostrogotów" i "Wizygotów" (podobnie, jak wymyślił jakichś nieistniejących "Słowian"), a w rzeczywistości w języku Normanów istniały nazwy "Ostri Gota" i "Westri Gota", czyli "wschodni" i "zachodni" Goci.  Na rzymskich mapach, teren na wschód od limes Rzymu w Germanii, nosi nazwę Germania Magna (Germania Wielka) i obejmuje tereny dzisiejszych Niemiec, Polski i ciągnie się dalej na wschód. W okresie między VII i II w p.n.e na północ odz Kaukazu zamieszkiwali Germanie, z którymi od północy graniczyli Sarmaci, czyli składowy czynnik ludności terenów nad Odrą po obu stronach. Nazwa "Germanie" pocjhodzi najprawdopodobniej od "hermann", czyli "wojownicy", "Zbrojni". Np. syn germańskiego wodza i króla Cheruski, wzięty za młodu przez Rzymian jako zakładnik-gwarant Pax Romana, nosił imię Hermann, zromanizowane przez Rzymian na łaciński odpowiedmnik Arminius. Dowodem tego są godła tych rodów obu nacji, wskazujące na skoligacenie, lub wspólne źródło, czyli wizerunek orła. Co ciekawe, najstarsze wzory orłów germańskich i "polskich" są takie same, a różnią się tylko kolorem, widocznie dla odróżnienia pierwotnej grupy rodów. Na zamku w Wartburgu znajduje się spory fresk przedstawiający wprowadzenie na tron książęcy świeżo poślubionej małżonki księcia na Wartburgu, która była córką cesarza. Książe jest odziany w czerwoną tunikę z wielkimi wizerunkami białych orłów. Nie było różnicy między "Polakami" i "Niemcami" aż Żydzi nie zaczęli wprowadzać "systemu edukacji". Zatargi graniczne nad Odrą między Niemcami i Polakami i "napady" złych Niemców na dobrych Polaków, to wersja żydowskiego nauczania "historii". W rzeczywistości były to ekspedycje karne, pacyfikujące teren pogranicza ze zbrojnych hirdów, czyli po normańsku drużyn, oddziałów, udających się co jakiś czas do Niemców na viking, czyli na rozbój. Zdziwienie z tym vikingiem? Otóż Żydzi wbili wszystkim do głowy, że istniał jakiś równie fikcyjny jak Słowianie, naród Vikingów. Nic podobnego. W języku Normanów to słowo oznaczało zajęcie się zbrojnym rzemiosłem w celu zdobycia majątku i to zarówno legalnie w wynajmnie u króla, czy jarla, jak i na własny rachunek, czyli rozbój i piractwo. Na viking udawali się również ci, których skazano na banicję, oraz młodzierz żądna przygód i szybkiego zdobycia fortuny. Dzięki temu np. Wihelm ściągnął na viking pod Hastings 1000 łodzi z Danii, Norwegii i całego Bałtyku. Genezą  tych "najazdów" Niemców na "dobrych" rzekomo Polaków, a w rzeczywistości Normanów, była miłość Normanów i Sarmatów do uprawiania vikingu i taniego zaopatrywania się w Niemczech. Ta tradycja istnieje do dzisiaj i "dobrzy" Polacy nadal na zasadzie vikingu zaopatrują się tam w samochody, ciągniki i maszyny rolnicze, kosiarki do trawy, maszyny drogowe, a nawet w betoniary samochodowe, o pospolitej drobnicy nie swpominając. Dzisiejsze Niemcy, to również jak Poska tereny Celtów Galijjskich zasiedlone przez mniejszość pochodzenia germańskiego, sarmackiego i normańskiego. I nigdy nie było żadnych "Słowian". Przestańcie w to wierzyć. "Słowian" wymyślili Żydzi w XIX w. aby łatwiej poszczuć nawzajem na siebie Ariów. Tacy Żydzi, jak Mickiewicz, zaczęli propagować to na szeroką skalę w swych literackich, propagandowych gniotach, pisanych w narkotycznym transie na zlecenie i za pieniądze żydowskiej, międzynarodowej ośmiornicy i tyle. Szok? No to, prawdziwi "Polacy-Słowianie", życzę owocnego wrzucania mi minusów. To dobry test na ukazanie skali zidiocenia i żydopoddaństwa.
 

Portret użytkownika Pretor

Pisane z pozycji

Pisane z pozycji germanofilskich. <<Owszem, określenie "Niemcy", to lokalna, polska nazwa, podobnie, jak u Czechów i Słowaków, lokalną nazwą Austrii jest Rakousko.>> To nie tylko polska nazwa, Niemcami/Nemcami itp. nazywają Teutonów wszystkie słowiańskie narody a nawet Węgrzy.  Poza tym Deutschlandy są nazywani na różne sposoby przez ich sąsiadów: Germans, Tyska, Allemane itd. Genetycznie różnią się od w miarę jednolitych słowian (haplogrupa R1a z wariantami) będąc faktycznie mieszaniną narodów celtyckich, słowiańskich oraz nordyckich (południowoskandynawskich)

Portret użytkownika laxim

"Zatem, jeżeli w czasie

"Zatem, jeżeli w czasie wyjścia części Prasłowian w kierunku Azji, w Europie nie było jeszcze Celtów, to nazywanie Celtów ludem aryjskim jest nie prawidłowe. Celtowie w tym czasie nie znali tej nazwy, a więc sami siebie też tak nie mogli nazywać. Podobnie, rzecz się ma z Germanami (w ujęciu współczesnym). W ujęciu współczesnym, Germanie, jako lud hg R1a + I1 + R1b powstał ok. 1,5 lat po wkroczeniu Celtów do Europy. Można jedynie mówić, że w pewnym sensie, współcześni Germanie powstali ze zmieszania z Aryjczykami.
Zatem jedynym ludem, który ma prawo mówić, że są potomkami Ariów, są Słowianie. Mieszanka hg R1a + I2, posługująca się językiem słowiańskim. Język słowiański jest językiem indoeuropejskim, a jednocześnie językiem Ariów, czyli językiem aryjskim. Inne języki indoeuropejskie niż słowiański, już nie są językami aryjskimi, lecz są tylko z nim spokrewnione.
Zatem, Niemcy, Anglicy, Francuzi, Hiszpanie, Norwedzy, Szwedzi nie są stricte Aryjczykami, a jedynie są z nimi spokrewnieni poprzez zmieszanie.
Pojęcie o aryjskości Germanów (Niemców, Anglików, Norwegów, Szwedów) powstało pod koniec XIX w. i na początku XX w. Nowo powstające państwo niemieckie usilnie poszukiwało mitu założycielskiego. Powracający z Indii geografowie niemieccy, przywieźli informacje o mitach krążących wśród hindusów. Mity i starożytna literatura hinduska informowała, że w zamierzchłych czasach Indie podbił szlachetny lud o imieniu Ariowie.
Lud ten pochodził z dalekiego zachodu i stworzył w Indiach wspaniałą cywilizację. Stworzył on również starożytny język Indii – sanskryt, który powstał na podstawie języka Ariów. Badania językoznawcze szybko potwierdziły zbieżność sanskrytu z językami germańskimi, a zwłaszcza z językiem niemieckim. Języka słowiańskiego w tych badaniach nie brano pod uwagę, w mniemaniu badaczy był to język barbarzyński. Tylko języki germańskie mogły nieść cywilizację.
W tym czasie, największe i najbogatsze ośrodki badawcze, znajdowały się w Berlinie. Propaganda pruska – niemiecka szybko podjęła temat Ariów i wypromowała przekonanie, że Ariami byli Germanie i jest to najszlachetniejsza krew, najszlachetniejsza rasa, Rasa Panów Świata. Dodatkowo propagandę podsyciły doniesienia Heleny Pietrowny Bławackiej o tajemniczej krainie w Tybecie – Szambali.
Temat aryjskości Germanów i wyższości tej rasy panów, podjęła propaganda hitlerowska.
III Rzesza wysyłała do Tybetu i Indii ekspedycje badaczy, które miały potwierdzić powyższą tezę. Anglikom, Norwegom, Szwedom, widzącym siebie jako Germanów, bardzo odpowiadała teza wyższości rasy aryskiej – rasy panów świata. Teza ta zawsze wspierała i uzasadniała wszelkie działania „narodów germańskich”.
Dzięki propagandzie hitlerowskiej, po II wojnie św., wszyscy lgnęli do idei aryjskości narodów germańskich.
Dopiero później okazało się z badań językoznawczych, że język słowiański również jest językiem indoeuropejskim i to językiem najstarszym wśród nich.
Genetyka XXI w. niestety zweryfikowały wszystkie tezy o aryjskości Germanów i o ich rasie panów. Germanie (w rozumieniu współczesnym) okazali się po prostu mieszańcami i to jeszcze z tak przez nich znienawidzoną rasą hebrajskiej hg J. Okazuje się, że coś takiego jak rasa Germanów nigdy nie istniało oraz tym bardziej coś takiego jak lud germański nie był w Tybecie i Indiach jako Ariowie. Genetyka XXI w. wręcz wskazała, iż lud o mianie Ariowie, który podbił Indie, to lud hg R1a – Słowianie.
Zatem, tylko Słowianie, albo przede wszystkim Słowianie mają pełne prawo do aryjskości i miana Ariów. Pomijając oczywiście wszelkie wypociny badaczy niemieckich o wyższości rasy panów". A. Smoliński
Pozdrawiam, i życzę większej wiedzy niż wypocin biskupa Thietmara z XIw. Proszę nie przepraszać że się czegoś nie wie, należy się pytać. A tak dla Kossinowców. 51r. na uniwersytecie warszawskim słynny antropolog badał szczatki ludzi z powstania w getcie warszawskim - wyniki dla Ortodoksów były nie do przyjęcia, nie mówiąc o grupie historycznej skupionych wokół teorii Kossina - iż żydzi warszwcy nosili cechy antropologiczne ludów nordyckich - pomijając takie fakty, że owa ludność była napływowa i nie znała swej kultury co może oznaczać jedno, że albo Wy się mylicie albo historycy w Telaviwie, co do Slowian, a wiemy, że napewno się mylicie razem.
Rok wg kalndarza SLowiańskiego 7524.

Portret użytkownika wert

Mały dodatek. Fakty

Mały dodatek. Fakty historyczne ukazują niezbicie, że niemieckie plemie od zarania dziejów ma diabła za skórą, co zastało oficjalnie usankcjonowane nałożeniem korony cesarskiej na łeb Ottona przez satanistycznego papież Jana XII (jedyny papież, który wznosił toasty na zdrowie Szatana) w 962 roku i uczynienie z niego oficjalnego cesarza piekieł (tzw Sacrum Romanum Imperium {Nationis Germanicae}). Unia to kolejny ideologiczno-okultyczny twór, tak jak zresztą całe dzisiejsze niemcy, zjednoczone przez Bismarka za kase żydowskiego bankiera G. Bleichroder'a. Takie twory nie mają szans na przetrwanie. Historię współczesnych niemiec można streścić krótko dwoma niemieckimi hasłami: "Krew i ziemia" oraz "Krwią i żelazem".  Luter:"Czemuż raczej nie zgładzimy ich mieczem i nie obmyjemy naszych rąk w ich krwi?" + Bismark: " Wielkie problemy współczesności nie rozstrzygną się mowami i uchwałami większości… ale krwią i żelazem." + hitler (suma Lutra i Bismarka) + Merkelowski kalifat (krew i jihad). Polska zupełnie do tego nie pasuję. Próba utworzenia jednobiegunowego świata totalitarnego pod przywództwem fejkowych niemiec jest skazana na porażkę i kolejne cysterny krwi. Pytanie: Skąd u niemców taka fascynacją krwią? Po co niemcy przytargali do Berlina z okazji zjednoczenia niemiec (1871) ołtarz Zeusa, na któym w Pergamonie sataniści składali w ofierze krew chrześcijan? To then  sam ołtarz, który Księga Apokalipsy nazywa tronem szatana z Pergamonu (Ap 2:12-13).

Portret użytkownika H.R.

Język Etrusków był językiem

Język Etrusków był językiem aryjskim, wywodzącym się z sanskrytu, tak samo aryjskim, jak polski, niemiecki, rosyjski, czy dowolny język europejski. Do języków aryjskich zaliczają się również jęz. arabskie i aramejski. Należy pamiętać, że ZAWSZE, gdy pada hasło o czymś "słowiańskim", to jest to mniej, lub bardzie, ale ZAWSZE manipulacja żydowska w celu skłócenia między sobą Ariów. Teraz, gdy w Rosji wypływa coraz więcej odkryć dot. prehistorycznej, wysokorozwiniętej cywilizacji Ariów, Żydzi znowu podpinają to pod jakichś "Słowian", którzy mieli rzekomo wyżej stać w rozwoju, niż reszta białych. Nie da się tych odkryć zamieść pod dywan, więc trzeba je na własną korzyść obrócić i dokleja się do nich "słowiańskość". To jest dokładnie to samo działanie co w latach 30-tych, gdy widząc Hitlera mocno trzymającego władzę, ci sami Żydzi zaczęli lansować tezę o Aryjczykach, którzy są rasą wyższą od Słowian. Trafiło to na ciemnego półżyda Hitlera i .... Żydzi bankierzy i przemysłowcy zbili na wojnie fortuny. Teraz ma to zadziałać w odwrotną stronę, z tym, że efekt końcowy dla żydowskich bankierów i przemysłowców ma być identyvzny, jak niegdyś. Wierzcie nadal w jakichś bzdurnych "Słowian", a przyszłość przed wami. Oczywiście przyszłość wg. scenariusza, jaki wam piszą Żydzi.

Portret użytkownika  Mariusz Polak

 The Universal Jewish

 The Universal Jewish Encyklopedia pisze:
„Pierwotne znaczenie Ashkenaz i Ashkenazim w jęz. hebrajskim to Niemcy - Germany [państwo] i Niemcy- Germany [naród], ponieważ ojczyzną starożytnych przodków Niemców jest Media, biblijni Ashkenaz…
" Von błękitnej krwi "  arystokrację przez stulecia germański ordnung podbitym Celtom i Słowianom serwując !
 
Zapomniałeś o badaniach DNA

Strony

Skomentuj