Pojawił się kolejny "portal" na Słońcu

Kategorie: 

Rzekomy portal widoczny 28 czerwca 2012

To już kolejny raz w ciągu ostatnich miesięcy, gdy nasza aparatura obserwacyjne odkrywa regularny trójkątny kształt na powierzchni Słońca. Naukowcy nie wypowiadają się zbyt chętnie na temat charakteru tego zjawiska, zwykle wzruszają ramionami lub tłumaczą to dziurą koronalną. Teraz trójkątne "coś" znowu się pojawiło.

 

Pozycja "trójkąta" jest w tej chwili inna niż ostatnio, tym razem widoczny jest z drugiej strony Słońca. Został zarejestrowany przez urządzenia SOHO EIT 195 oraz SOHO EIT 284. Możemy przyjąć, że to nic takiego i jest to całkowicie wytłumaczalne. Tylko, jeśli tak jest brakuje konkretnego wyjaśnienia.

Jak zauważa autor powyższej analizy wideo, trójkątny "portal" jest ogromny. Jego wielkość jest 36 razy większa od Jowisza. Jednak wielkość o niczym nie znaczy, jeśli nie zadamy pytań o funkcję tego dziwnego zjawiska. Zakładając, że to rzeczywiście coś sztucznego przede wszystkim należy zadać pytanie, kto jest w stanie manipulować w jakiś sposób naszą gwiazdą.

Jest raczej mało prawdopodobne, aby byli to Ziemianie. Przede wszystkim nie mamy takiej technologii a nawet, jeśli byłoby to możliwe to, z jakiego powodu mielibyśmy majstrować przy naszym własnym Słońcu?

 

Jeśli to, co widzimy na Słońcu jest efektem jakiejś manipulacji można zakładać, że "portal" pełni funkcje transportowe a same gwiazdy stanowią sieć komunikacyjną. To wydaje się sensownym wyjaśnieniem przy założenia sensowności samej teorii słonecznego "portalu". Mnogość UFO obserwowanych w okolicy naszej gwiazdy zdaje się potwierdzać tą hipotezę.

 

Przeszukując Internet można się tez natknąć na inne hipotezy. Manipulacje Słońcem według tych przypuszczeń, mogą być dokonywane przez obce rasy lub rasę, która ma na celu obronę Ziemi przed niebezpieczną aktywnością słoneczną spodziewaną w latach 2011-2013. Jednak te informacje są nie do potwierdzenia gdyż opierają się na danych pozyskanych z sesji channelingowych.

 

Bez względu na to, w co wierzymy o ile jest się człowiekiem z otwartym umysłem sam fakt pojawienia się regularnych wzorów geometrycznych na powierzchni najbliższej nam gwiazdy powinien dawać do myślenia. Naszą rola jest to publikować i pobudzać do refleksji nad istotą otaczającego nas bliskiego kosmosu.

 

Ocena: 

2
Średnio: 2 (1 vote)
loading...

Komentarze

Portret użytkownika zarejestrowany

Witam. Chciałbym tu wyjasnić

Witam. Chciałbym tu wyjasnić parę rzeczy poglądem który mają różni myśliciele oraz posiadali ludzie ze starożytnego Egiptu oraz o tym samym mówią mędrcy Żydowscy ! Jest to pytanie o człowieczeństwo-człowieka ?! W starożytnym egipcie tajemnicą było "człowieczeństwo" czyli jak być w pełni człowiekiem ! Ale i Żydzi mówią o tym samym ! Czyli jak być człowiekiem, w pełni istotą ludzką a nie "dwunożnym zwierzęciem".  Nawet w buddyzmie się mówi o człowieczeństwie i o "istotach" w ludzkich ciałach ! I stad już blisko do wyjaśnienia tajemnicy "inkarnacji" która w istocie swej jest wyjasniona w książce autorki Dolores Cannon pod tytułem "Kosmiczni Ogrodnicy".  O tajemnicy człowieczeństwa w starożytnym Egipcie wzmiankuje jeden z najwybitniejszych egiptologów Anthony West w swoim cyklu filmów :http://www.youtube.com/watch?v=okdnkwhWsoU  http://www.youtube.com/watch?v=6GZi_vlraAEskładającym się zdaje się z 8 części.Ale aby dokładnie naświetlić pare rzeczy trzeba przytoczyć najwybitniejszego mędrca zajmującego się Torą: "...Jest dobrze znanym faktem, że czasownik jalad oznacza "rodzić": patrz "i one urodzą (we-jaledu) mu dzieci"(Księga Powtórzonego Prawa 7, 2). Słowo to było potem używane w metaforycznym sensie w odniesieniu do różnych obiektów w przyrodzie oznaczając "stworzyć", na przykład: "zanim góry zostały stworzone (julladu)" (Psalm 90, 2) a także "rodzić' w odniesieniu do tego, co rośnie z ziemi tak jak gdyby się rodziło, na przykład: " powoduje, że rodzi (holida) i wydaje na świat" (Księga proroka Izajasza 55, 10). Słowo to oznacza także "przynosić" w sensie procesu zmian w czasie, tak jak gdyby były to rzeczy, które się rodzą, na przykład: "ponieważ nie wiesz, co dzień może przynieść (jeled )" (Księga Przypowieści 27, 1). Inny metaforyczny sposób użycia tego słowa odnosi się do kształtowania myśli i idei, a także opinii będących ich rezultatem; porównaj: "i rodzi (we-jalad) kłamstwo" (Psalm 7, 16); również: "i radują się z dziećmi (jalde) cudzoziemców" (Księga proroka Izajasza 55, 10)., to znaczy "sprawiają im radość opinię cudzoziemców". Jonatan, syn Uziela, tak parafrazuje ten fragment: "postępowali według zwyczajów innych narodów". Człowiek który pouczył kogoś innego w jakimś temacie albo powiększył jego wiedzę może być tym sposobie uważany za rodzica myśli tego kogoś, jest on bowiem autorem jego wiedzy. z tego powodu uczniowie proroka nazywani są "synami proroka", co powinienem wyjaśnić kiedy mowa jest o homonimiczności słowa ben (syn). W takim właśnie metaforycznym sensie użyty został czasownik jalad (rodzić), kiedy powiedziano o Adamie: "I żył Adam sto i trzydzieści lat i urodził (wa-joled) syna na swoje podobieństwo, na swój kształt" (Księga Rodzaju 5, 3). Jeśli chodzi o wyrażenie: kształt Adama, jego podobieństwo), to już uprzednio określiliśmy ich znaczenie. Synowie Adama, którzy urodzili się wcześniej, nie byli ludźmi we właściwym sensie tego słowa, nie mieli "kształtu człowieka". W odniesieniu do Seta, który został nauczony, oświecony i doprowadzony do ludzkiej doskonałości, można zasadnie powiedzieć: " (Adam) urodził syna na swoje podobieństwo, na swój kształt". Trzeba stwierdzić, że istota ludzka, która nie posiada tego "kształtu" (którego charakter został już uprzednio wyjaśniony) nie jest człowiekiem, ale tylko zwierzęciem posiadającym ludzką postać i ludzki kształt. Jednak takie stworzenie posiada zdolność szkodzenia i ranienia; zdolność, której nie posiadają żadne inne stworzenia. Jest tak ponieważ dar inteligencji i rozumu, który został mu dany w celu osiągania przez niego doskonałości, których jednak nie używał we właściwy sposób, ale do grzesznych i szkodliwych zadań; rodzi zło, tak jakby jak gdyby przypominał tylko człowieka, jak gdyby tylko zewnętrznym wyglądem upodabniał się do niego. Taka właśnie była sytuacja synów Adama urodzonych przed Setem. W odniesieniu do tej właśnie sprawy Midrasz mówi: Przez 130 lat, kiedy Adamowi nie towarzyszyła przychylność Boga, rodził on tylko duchy, to jest demony; kiedy jednak wróciła do niego łaska Boga, "urodził syna na swoje podobieństwo, na swój kształt". Tako właśnie jest sens zdania: "I żył Adam sto i trzydzieści lat i urodził syna na swoje podobieństwo, na swój kształt" (Księga Rodzaju 5, 3)...." Jeżeli ktoś jest zainteresowany problemem tzw. "inkarnacji" czyli wcielania się istot z innych wymiarów to proponuję się zapoznać z książką Dolores Cannon - Kosmiczni OgrodnicyNiezwykłe zapisy z sesji hipnotycznych, zawarte w tej książce, odsłaniają relacje, jakie w dzisiejszym świecie łączą ludzi i istotypozaziemskie. Ukazują nadzieje oraz oczekiwania wiązane przez naszych stwórców z ich ogrodem, czyli z ludzkością.http://www.paranormalne.pl/topic/4632-dolores-cannon-kosmiczni-ogrodnicy/page__view__finpost__p__84620 Trzeba by wróciła do nas łaska Boga by w Polsce rodzili się ludzie na kształt i podobieństwo...

Coś, ponad co nic większego nie może być pomyślane, jest tak bardzo prawdziwe, że nawet nie można pomyśleć, że tego nie ma. http://technologiamaszynowa.blogspot.co.uk/

Portret użytkownika Gość

Dziecko.. nie ma  w tym

Dziecko.. nie ma  w tym żadnej łaski, a ci gości, których nazywasz obecnie Bogiem (a tak naprawdę pierwsze teksty pisza o nich tylko w liczbie mnogiej - bogowie (Elohim), to po prostu kośmici, niejacy Anunaki. Oni "stworzyli" homo sapiens, wziąwszy 80% genów Homo Erectus i 20% swoich. Potrzebny był im robotni fizyczny, z który da się porozumieć werbalnie. Słowem niewolnik. Gdybyś rozumiał cokolwiek z tego, co sam czytasz, to wiedziałbyś, że ten Wasz biblijny Adam, to sumerysjki Adamus.. czyli.. Niewolnik! Oczywiście, ponieważ ich rasa była mniej więcej tak zaawansowana w stosunku do nas, jak my jesteśmy w stosunku do szympansów obecnie, to nie ma się co dziwić, że nawciskali nam masę kitu i kazali nazywać się "bogami". (Indianie nawet hiszpańsmkich konkwistadorów brali za bogów, bo ci przybyli wielkimi żaglowcami i umieli jeździć konno.. to co musiało być z rasą, która posiadała kosmiczne krążowniki, znała broń nuklearną i skalarną, miała w pełni opanowaną medycynę, komputery itd.. co taki biedny małpolud mógł myśleć widząc walki "ognistych rydwanów" na niebie? Potem była wojna, okrutna, z użyciem nie tylko broni nuklearnej, ale również szeregu narzędzi energetycznych (broń skalarna używająca zjawiska rezonansu jąder atomowych, broń plazmowa - ślady jej użycia widoczne są niemal w całym Układzie Słonecznym - doskonale zebrał to i opisał to niejaki Farell). Życie na Marsie i na Tiamast przestało istnieć, ta druga została zniszczona.. resztki życia tliły się na Ziemi i.. przetrwały. I mieliśmy farta, bo Anunaki uznali, że nic tu już nie ma i polecieli bić się gdzieś w inny obszar Wszechświata - być może się wytłukli, być może nie.. być może, niestety, pewnego dnia przypomną sobie o tej małej planecie, na której są nadal uwięzieni, nikomu już niepotrzebni.. niewolnicy (którzy pomimo założonych im blokad, mogą jednak się rozwinąć i stać rasą kosmiczną, a więc mogą zagrozić pozycji Anunaki w przyszłości). Reasumując: nie podniecaj się kilka razy przeedytowanym w Średniowieczu tekstami, które pozostawili tu skrybowie Anunaki, który nazywał siebie Yahwe, bo on też  realizował po prostu swoje cele, a nie myślał jak zrobić, żeby ludziom było lepiej. Plemię, które wybrał - Hebrajczycy - owszem, dobrze przeszkolił i mozolnie wytrenował, ale nie z miłości, tylko dlatego, żeby mieć przewagę na innymi Anunaki wraz z ich niewolnikami. Reasumując: cała "tajemnica" człowieczeństwa: człowiek to hybryda genetyczna rasy ziemskiej i obcej (dlatego nie przynależy ani tu, ani tam, dlatego zachowuje się jak okupant na Ziemi, a z drugiej strony ma mentalność niewolnika). Hybdryda stworzona do pracy dla Anunaki, a potem porzucona przez swoich "stwórców", po wcześniejszym "zablokowaniu" na rozkaz Marduka (dlatego używamy maksymalnie kilkanaście procent naszego mózgu i.. nieużywana część nie zanika - bo jest to sztuczna blokada nałożona na nasze możliwości - w Twojej Biblii opowiada o tym symboliczny fragment o "Wieży Babel" - po prostu za szybko się uczyliśmy i zaczęliśmy "rozczajać" ich technologię kosmiczną. Marduk już wówczas uznał, że ludzi należy po prostu unicestwić, ale Enki uznał, że jako władca tych ludzi jest kimś, a bez tych ludzi znowu będzie szeregowym Anunaki.. więc zgodził się na ograniczenie możliwości umysłowych człowieka, w miejsce wymordowania ludzi, ciągle tłumacząc, że niewolnicy są nadal potrzebni, nie tylko do pracy, ale i jako "mięso armatnie".. no i jakoś tego bandytę przekonał. Nie, człowiek nie brzmi dumnie, niesytety.

Portret użytkownika elo

Drogi Żydku, jakoś nie widzę

Drogi Żydku, jakoś nie widzę by ten świat pod waszym rabunkowo bandyckim panowaniem rozkwitał i wzrastał w kierunku miłości dobra sztuki i służby dla innych. Proszę nie truj tu bo użyleś setek słow które są tak naprawdę puste, bo po czynach się ludzi rozpoznaje, a nie po słowach i waszej pokretnej filozofii tłumaczącej tysiącami słów, to że czarne jest białe. Weź Żydzie za rękę Open-Himlera co zrobił bombę atomową i idźcie między ludzi głoście tę waszą dobrą nowinę o pokoju zdrowym środowisku w którym mieszka Bogu i etc albo dajcię przykłd w swoim kraju i zróbcie coś dobrego dla przeciwwagi tego co nieustannie robicie.

Strony

Skomentuj