Odtajniony dokument FBI mówi, że Nicola Tesla był kosmitą

Kategorie: 

tesla
Źródło: Kadr z Youtube

Informacje wynikające z odtajnionych dokumentów, któe podobno wyciekły z FBI, potwierdzają to co od dawna podejrzewano. Słynny wynalazca Nicola Tesla mógł być kosmitą. W archiwach oficjalnej strony FBI znajduje się bardzo tajemniczy dokument, który zawiera bardzo nietypowe stwierdzenie dotyczące słynnego serbskiego wynalazcy.

Niewiele osób przyczyniło się do powszechnego rozpowszechnienia elektryczności w dzisiejszym świecie bardziej niż Nicola Tesla. Był to człowiek, którego osiągnięcia przyczyniły się do pionierskiego wykorzystania prądu przemiennego. Oprócz tego eksperymentował z bezprzewodową transmisją energii elektrycznej w powietrzu, czyli nad technologią, która bez niego, nawet teraz znajduje się dopiero w powijakach.

 

Już w 1905 roku Tesla złożył patent zatytułowany „Sztuka przesyłania energii elektrycznej przez środowisko naturalne”. W swej pracy opierał się na przekonaniu, że sama Ziemia jest gigantycznym generatorem elektrycznym, który może być używany do wytwarzania praktycznie nieograniczonych ilości energii elektrycznej. Niewątpliwie Tesla znacznie wyprzedził swoje czasy i być może wyjaśnienie jego fenomenu znajduje się w archiwach FBI.

W odtajnionym dokumencie FBI zatytułowanym „Biuletyn Komunikacji Międzyplanetarnej” datowanym na 14 czerwca 1957 roku znajduje się paragraf stwierdzający, że Tesla przybył na Ziemię z innej planety. Zasugerowano, że pochodził z Wenus. Informacje te uzyskała niejaka Margaret Storm, która zgodnie z dokumentacją została przydzielona do pracy z „ludźmi z kosmosu”. Otrzymała ona polecenie napisania książki o życiu Tesli i uzyskała informacje o nim za pośrednictwem urządzenia, które opracował w 1938 roku, aby ułatwić „komunikację międzyplanetarną”.

 

Komplet dokumentów FBI na temat Nicola Tesli

 

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)
loading...

Komentarze

Portret użytkownika H.R.

Admin, ty chyba nie chodziłeś

Admin, ty chyba nie chodziłeś do szkoły gdzie uczyli fizyki skoro piszesz, że technololgii bezprzewodowego przesyłu energii elektrycznej jeszcze nie opanowaliśmy. A radio, TV i wszelka łączność bezprzewodowa, to czym jest według ciebie? Czarami? Twój smartfon to przykład tego, co twierdzisz, że jeszcze nie ma.

Portret użytkownika jaa

W, tamtych latach założenie,

W, tamtych latach założenie, że na wszystkich planetach żyją jacyś mieszkańcy było podobno dość powszechne. Przynajmniej w niektórych amerykańskich kręgach. Do tego, niektórzy ówcześni bogacze też pewnie chętniej łożyli pieniądze na badania gdy myśleli, że ten, komu je dają jest kimś z innego świata. I, że badania pozwolą im na jakieś udziały w zyskach z kosmicznej technologii, którą ten ktoś próbuje wdrożyć w warunkach Ziemi. A, to, że w papierach służb figurował jako kosmita też może być na zasadzie braku ograniczeń w typologii, albo na zasadzie, że on komuś coś "w sekrecie" albo jawnie o sobie powiedział, a, ten ktoś to był z jakichś służb albo przekazał te informacje komuś z takich służb. W, końcu nawet sam Zainteresowany mógł tak o sobie sądzić. Potrafił myśleć nieszablonowo, podobno twierdził, że nawiązuje kontakt z kimś z innych planet więc nic dziwnego, że figurował w rejestrach jako kosmita. Pewnie sam uważał, że jest z Wenus więc mogli tak go opisać. Ksieżniczka Marsa jako książka jest mniej więcej z tamtych czasów. A, takich książek, opowiadań, gazetowych historii było wtedy pewnie bardzo dużo. Zwłaszcza w USA. Wiadomo, że do USA wyjeżdżał każdy, kto miał jakieś szersze horyzonty myślowe niż w "okupowanej" stereotypowym myśleniem Europie. I, kogo, oczywiście, było na to stać. Jeżeli ktoś twierdził, że, przynajmniej intelektualnie, jest z innej planety, to pewnie nikt z tym nie dyskutował. Bo, wolność, też wolność bycia kim się chce, była wtedy w USA podstawową wartością.

Skomentuj