Mała „tablica z klątwą” może zawierać najwcześniejsze imię żydowskiego boga

Kategorie: 

Źródło: Kadr z Youtube

Archeolodzy pracujący na Zachodnim Brzegu Jordanu w Palestynie, odkryli starożytną „tablicę klątwy”. Na maleńkiej tabliczce wielkości znaczka pocztowego widnieje apel do Boga, by przeklął osobę, która złamała słowo.

Ta tabliczka ma powierzchnię tylko 6 centymetrów kwadratowych.

„Przeklęty, przeklęty, przeklęty – przeklęty przez Boga Jahwe. Umrzesz przeklęty. Cholera, na pewno umrzesz. Przeklęci są Jahwe – przeklęci, przeklęci, przeklęci” – głosi inskrypcja w języku proto-żydowskim.

Znalezisko nie przeszło jeszcze procedury datowania i nie zostało zweryfikowane przez niezależnych ekspertów. Archeolodzy prowadzący wykopaliska uważają jednak, że tablica ma około 3200 lat. Jeśli to się potwierdzi, to znaleziona tabliczka będzie nie tylko najstarszą odnalezioną przeklętą tablicą – w rzeczywistości będzie to najstarszy przykład pisma hebrajskiego.

 

 

To prawdopodobnie najstarsza znana inskrypcja z Jahwe, biblijnym Bogiem Izraela. Jest ona datowana na II późną epokę brązu. Już wcześniej zatem istniała Biblia, a nawet umiejętność zapisywania tekstów przekleństw.

Co ważne, tabliczka została znaleziona przez Associates for Biblical Research, która jest opisana jako „chrześcijańska służba apologetyczna mająca na celu zademonstrowanie historycznej dokładności Biblii poprzez badania archeologiczne i biblijne”. Inni badacze niezaangażowani w wykopaliska wskazują, że nie ma sensu dyskutować o tablecie przed opublikowaniem recenzowanych wyników.

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (2 votes)
loading...

Komentarze

Portret użytkownika jaa

W, jakimś filmie popularno -

W, jakimś filmie popularno - naukowym, z tych typu historycznego, było coś o tym, że gdzieś tam znaleźli jakieś teksty o tym, że Bóg, chyba Jahwe schodził z wzgórza czy czegoś takiego. I, że schodził razem z żoną. A, że, jak wiadomo, w Egipcie było coś o tym, że faraonowie to byli jakby namiestnicy Boga, tylko pewnie kogoś innego, to pewnie różni inni, spoza Egiptu tworzyli sobie podobne funkcje swoich przywódców. Jeżeli funkcje typu król, faraon były zastrzeżone dla kogoś innego albo wiązało się to z jakimiś nieprzyjemnościami to niektórzy szukali innych sposobów na obejście zakazów, albo na wypromowanie swoich. Też w taki sposób, że tworzyli jakby nadrzędne funkcje dla królów, faraonów itp. I, taki Bóg to był jakby ktoś ważniejszy. Niekoniecznie dla faraona czy dla jakiegoś innego króla, ale choćby dla jakichś lokalnych mieszkańców. Poza tym to wyróżniało taką grupę społeczną, że nie należy do faraona ani do innych, tylko jest bezpośrednio zależna od Boga. Do tego bogów wtedy było mnóstwo, kto chciał i umiał to sobie tworzył Boga. Pewnie wiązało się to z jakimiś korzyściami. Widać po judaizmie, że, skoro nie mogli pracować w soboty to skądś się ten zakaz wziął. Pewnie było tak, że to takie ichnie reformy, żeby dać swoim ludziom odpocząć. Nikt nie dyskutował bo zasady boskie były nadrzędne. A, że Bóg to był zwykły człowiek? Tym lepiej. Bo mógł na bieżąco wprowadzać zmiany i interweniować gdy trzeba było. Potem to się pewnie, po śmierci tego faceta rozrosło i rozwinęło. Bo, skoro było skuteczne to trzeba było dbać żeby nawet po śmierci takiego faceta dawało efekty. Potem, pewnie było też sporo prób wykorzystania sytuacji. W, tym, wielu powoływało się, że są synami boga, synami bożymi itp. Wiadomo, że okazja czyni kogoś ważnym. To dość oczywiste. Zwłaszcza w czasach sprzed tysiąca lat. Nawet dzisiaj obowiązują podobne reguły. A, gdy taki ktoś jeszcze ma gadane i ma dryg przywódczy to jego akcje idą w górę i to mocno.

Portret użytkownika Homo sapiens

Bóg Jahve to ten prawdziwy

Bóg Jahve to ten prawdziwy Bóg, a Jego Synem jest Jezus, widać admin nie uważa tak bo piszę Jego Imię z małej... 

Podczas swej ziemskiej działalności Jezus utożsamia się z Bogiem, który objawił się w ST, przypisując sobie Boże imię: „JA JESTEM [KTÓRY JESTEM]…” (J 8, 24b). W w. 27 znajdujemy podobną wypowiedź, lecz o tyle ważniejszą, że tym razem w kontekście wyraźnej odrębności Osób Boskich. Wskazując na odrębność między sobą a Ojcem, Jezus przypisuje sobie imię „JESTEM, KTÓRY JESTEM”. Przyznaje, że na równi z Ojcem jest tym samym Bogiem Jahwe, który objawił się Izraelowi. Dochodzimy do wstępnego wniosku, że Jahwe to Bóg w całej Jego pełni i majestacie, czyli Ojciec, Syn i Duch Święty. Potwierdzają to m.in. określenia Boga Jahwe w ST, jak „pierwszy i ostatni” (Iz 41, 4; 44, 6), które w NT określają Chrystusa („Alfa i Omega”: Ap 1, 8; 21, 6; 22, 13). Dalej, kiedy w ST jest mowa o Bogu jedynym, prawdziwym, świętym, miłosiernym, litościwym itp., to owe określenia nie objawiają samego Ojca, ponieważ w tym samym stopniu odnoszą się one do trzech Osób Boskich – zwłaszcza kiedy jest mowa o Bogu jedynym i prawdziwym. W takim razie Bóg Jahwe nie objawił się Izraelitom tylko jako Bóg Ojciec (jedna Osoba Boska), skrywając czy przemilczając pozostałe dwie; objawił się jako Jedyny Bóg, lecz nie wyjawił jeszcze prawdy o swym trójjedynym życiu. To objawia dopiero Jezus; objawia On też dopiero Ojca (J 8, 19b).


Taki proces objawiania się Boga jest zgodny z Jego naturą, czyli z nierozdzielnym istnieniem i działaniem trzech Osób Boskich. W ST w relację z Izraelem nie wchodzi jedynie Bóg Ojciec, lecz Bóg Jedyny, który na tamtym etapie – zgodnie z procesem objawiania się – odsłania tylko część prawdy o sobie. Jahwe to imię Boga Jedynego, czyli Ojca, Syna i Ducha Świętego. Z tej racji autor Listu do Hebrajczyków ukazuje Syna Bożego jako przemawiającego już na kartach Starego Testamentu (2, 12-13; 10, 5-10). Gdyby na etapie ST w relację z Izraelem wszedł jedynie Bóg Ojciec, Syn Boży powinien „milczeć”. Zatem nie sam Bóg Ojciec przemawiał wówczas do Izraela, ale Bóg Jedyny.

Na objawienie się Boga w Starym Testamencie należy spojrzeć następująco: nie jest tak, że Izrael poznał prawdziwego Boga, a my Jego Syna, lecz że Izrael poznał tylko w jakimś zakresie prawdziwego Boga, a my poznaliśmy Go dzięki Jezusowi w pełni, ponieważ objawił nam Jego trójjedyne życie. Bóg, jakiego poznali Izraelici, pozostawał w znacznym stopniu mglisty i daleki. Dzięki Jezusowi dał nam poznać w pełni swą naturę, czyli że jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym, oraz bliskość z nami. Prawda, jaką poznał o Bogu Izrael, to jedynie owe symboliczne 10%, a objawienie w Chrystusie to nie brakujące kilka procent, lecz to sedno objawienia, jego zasadnicza część. Tylko wtedy można zrozumieć słowa Jezusa z Ewangelii Janowej: „Jeżeli nie uwierzycie, że JA JESTEM [KTÓRY JESTEM], pomrzecie w grzechach swoich” (8, 24b). Wiara w Boga, jakiego poznał Izrael, nie wystarcza; nie wystarcza, ponieważ jest to nikłe poznanie Boga w porównaniu z objawieniem w Chrystusie. Przez owo poznanie nie należy rozumieć samego poznania intelektualnego, ale wejście w zbawczą relację z Bogiem.

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Skomentuj