Groźne In-Sekty

Kategorie: 

Źródło: public domain

Nie jest dobrze. Istnieją bowiem sekty a sekty są dla duszy jak dla ciała insekty. W najlepszym przypadku są po prostu upierdliwe – a w tym najgorszym mogą nawet zabić. Jak wieść duszpasterska niesie sekty są niezwykle niebezpieczne, ponieważ duszę człowieczą mogą zaatakować nagle - w każdym miejscu, w każdym momencie.

 

Może stać się to tak szybko, że potem nie wiadomo jak to się stało. Wystarczy chwila nieuwagi, jakiś moment rozluźnienia, zwłaszcza na wakacje, no i po kolejnym człowieku. Był sobie koleś i nie ma kolesia. Atakuje go sekta i kradnie duszę. Tak właśnie wygląda niebezpieczeństwo według zeznań specjalistów z ambony. Ponadto, tym wszystkim (nie)dzielnym tropicielom sekt wcale nie ułatwia zadania fakt, że każda jedna „religia”, czyli wyznaniowa firma ostro walcząca o abonenta, uważa każdą inną „religię” właśnie za sektę.

 

I to właśnie ten fakt sprawia, że zamiast zbliżyć się do prawdy ambonauci sami również grzęzną w tym sekciarskim chaosie. Dzieje się tak, gdyż jako zaangażowani w paciorki przede wszystkim zajęci są najbardziej w świecie szukaniem sobie pana boga jakiegoś, bo poprzedniego tylko spuścili z oka i już im zaginął. Niejeden z tych bezpańskich tropicieli już utracił duszę kiedy nierozważnie opuścił za potrzebą bezpieczną ambonę i potem wpadł w szpony sekty czającej się na przykład w męskiej toalecie. A z pośród tych którzy nie mieli aż tyle szczęścia bardzo wielu stało się w ferworze poszukiwań po prostu głupszymi, kiedy ich umysły Zły zwiódł na manowce.

 

Licho nie śpi. Licho czuwa! Sekty zatem są to już nie ulega wątpliwości a są one bezlitosne i niezwykle groźne, bo nie tylko w wakacje albo toalecie sekty mogą dopaść duszę biednego człowieka ale również podczas ferii zimowych lub nawet ho ho w długi weekend. Po utracie duszy wiadomo, ginie człowiek. Fakty są przerażające. Coraz więcej na ulicach sekt a coraz mniej na ulicach ludzi. Nieustannie przybywa w związku z tym bezdusznych skurwy*** i zjawisko staje się już nawet gołym okiem zauważalne.

 

Sytuacja jest groźna. Stan zagrożenia narasta. Groźba wisi nad każdym. W niebezpieczeństwie są wszyscy, w tym nawet studenci drugiego roku bacologi a więc nie ma żartów.

Nie pozostaje zatem nic innego jak tylko się pomodlić… heh… żartowałem. Możemy oczywiście zamiast bezmyślnie klęczeć wziąć i… rozkminić ten cały problem na czynniki pierwsze po to, aby w końcu pomóc się uporać z sekciarstwem tym wszystkim, potencjalnym ofiarom z których większość nawet nie wie o co chodzi.

I najlepiej będzie, tak sobie myślę, omówić zagmatwaną problematykę sektową profesjonalnie. A więc zrobimy pro-sektorium, na jakimś powszechnie znanym prostym przykładzie, po to aby wypracować w końcu dla ludzkości naukową definicję sekty oraz udowodnić i wykazać olbrzymią szkodliwość jaką niosą sekciarze, którą można przyrównać do szkodliwości insektów.

 

Ponadto jako nienależący do jakiejkolwiek sekty jestem… w pełni obiektywny. I tak szczerze mówiąc nienawidzę wszystkich sekt po równo i tak samo.

A ponadto ponadto, mam własną religię no więc wszystkie warunki do nie subiektywnej oceny są jak najbardziej wypełnione Smile

 

Ale mimo wszystko żeby jednak nie było później niedomówień, że bacologia jest jakaś czy ja wiem… selektywna, że bacologia kogoś tam szczególnie nie lubi, że jest tendencyjna i pełna uprzedzeń, że nie toleruje jak trzeba czyichś wierzeń, zabobonów, przekonań lub przesądów, dlatego też, ten artykuł będzie miał zupełnie inną formę. Bardzo inną, ba, wręcz wyjątkową.

 

Otóż, aby uniknąć w niedalekiej przyszłości jakichś niesprawiedliwych, siejących nienawiść, nietolerancyjnych i bacofobicznych posądzeń, arcynajprzewielebny baca w uroczystym orędziu a właściwie orędzio-homilii, (nie mylić z głoszoną przez sekty chomilią, czyli pociągiem seksualnym do chomików - na czym kiedyś przyłapano w Tel-Avizji prymasa) jako ziemski namiestnik boga Słońce, który jest zwierzchnikiem Buddy, Allacha, Starego Czerwia Jehowy i innych półbogów, uroczyście ogłaszam:

 

Drogie duszyczki szukające zbawienia, opętane przez sekty baranki boże i łatwo(wierne) lecz poczciwe czereśniaczki, pozwólcie się uroczyście zaprosić na pierwszy taki, a więc bardzo historyczny artykuł na świecie. Artykuł interaktywny.

Tada!

Będzie to bowiem pierwszy na świecie artykuł na którego najważniejszą treść, nikt inny tylko wy sami, będziecie mieli osobisty wpływ i decydujące słowo. Tak, tak, to wy wszyscy, a konkretnie to ty udręczony sektami człowieku, który to teraz czytasz, wybierzesz sobie ową przykładową sektę, którą potem omówi skromnie jego czyli moja ekscelencja baca. Albowiem zaprawdę powiadam wam, sektów jest jak mrówków i tak w zasadzie to oprócz SOLARIUM KGB (Słowiańskiego Ortodoksyjnego Luźno Apokaliptycznego Radykalnego I Ultra Magicznego Kościoła Guru Bacystycznego) to na tym umęczonym świecie są wyłącznie same sekty. Tylko u bacy zero tacy! Piekła też nie ma. (Wszyscy walą żubra, biegają na golasa i idą do raju – nikt nie przegrywa.) Taka jest po prostu smutna prawda a, że sekt są tysiące to ty a nie ktoś inny sobie wybierzesz jedną spośród tych najgroźniejszych, ok?

 

Tak więc to jest bardzo ale to bardzo przełomowa chwila a zatem chyba wiecie już co robić: matki mocno przytulają niemowlęta do piersi a silni mężczyźni walą żubra w kapsel albo odpalają papierosy. Ale to jeszcze nie wszystko, bo aby i ciebie człowieku nikt w niedalekiej przyszłości nie posądził, że jakiejś tam sekty nie lubisz, baca pomyślał i o tym… no i heh… nawymyślał, że o wyborze tej sekty to już najlepiej niech zadecyduje ślepy los, czyli rzut monetą wykonany przez anonimowego nikomu nieznanego człowieka, który akurat tu sobie zajrzał aby przetrawić ten oto artykuł. W ten sposób zginie mniej osób.

Dlaczego, zaraz ktoś zapyta, rzut monetą?

Zaprawdę, powiadam wam jest tak, albowiem żyjemy w Polsce a rzut monetą potrafi wykonać nawet katolik. W końcu przez całe życie z uporem fanatyka trenuje te chrześcijańskie rzutki. Katolik czasami rzuca poprzez trzy rzędy pełnych grzechu katolików, czasami rzuca ponad głowami wyższych od siebie grzeszników, czasami jest tak przez stłoczonych fanów trójcy świętej odcięty, że nie ma szans przedrzeć się do piekiełka, wyszarpać darmowego wafla dla grzeszników  i włożyć pieniążek do skarbonki tylko zdesperowany przerzuca monetą chór, zestaw kolumn i wzmacniaczy lub całą orkiestrę plus big band organisty, zawsze trafiając do tacy. W archiwach Watykanu są również udokumentowane przypadki udanego rzutu monetą poprzez tornado, plagę szarańczy, ulewę cegłówek spadających z drewnianej dzwonnicy oraz niezbite i namacalne dowody odkryte pod bazyliką świętego Piotra na to, że jeszcze na miesiąc przed stworzeniem Adama pan bóg osobiście wyplótł dla niego wiklinową tacę i bankomat na monety po to, aby Adam już od najmłodszych lat mógł się w sporcie ćwiczyć. I skoro to tak sprawy wyglądają to niech zatem fachowy, profesjonalny, i bardzo wysoce prawdopodobny - katoliczy rzut monetą zadecyduje a będzie dobrze, czyli nikt nikogo nigdy o nic nie posądzi, no może co najwyżej Panią Przypadek.

No i dobra - to tyle dolewającej otuchy do serca homilii, a teraz przekażmy sobie znak pokoju i poszukajmy jakiejś monety.

Czy masz już człowieku/człowieczko pieniążek?

Dobrze. To teraz chuchnij sobie w niego na szczęście, wykonaj szybki rachunek sumienia czy warto uprawiać hazard bo w co niektórych sektach grozi za to czyściec (więc żeby nie było potem to tamto Smile i… zapoznaj się z regulaminem. Zasady rzutu monetą są z konieczności bardzo proste, gdyż co jak co ale w bacologii czyli Kościele Bacystycznym, najbardziej nam zależy na tym, aby prostych rzeczy niepotrzebnie nie gmatwać. Prostota wygląda więc tak:

Jak wypadnie orzełek omówimy sobie sektę świadków jehowy

Natomiast jak wypadnie reszka omówimy sektę świadków jehowy

Gdyby moneta upadła na boku zajmiemy się sektą scjentologów

Są jakieś pytania? (Gdyby mimo maksymalnej prostoty zasad jakieś były nie zawracaj od razu jego czyli mojej ekscelencji głowy ale najpierw – przejdź do działu FAQ)

NAJCZĘŚCIEJ ZADAWANE PYTANIA

- Dlaczego świadkowie są…?

- Ach… to po to, aby każdej co groźniejszej sekcie dać chociaż cień szansy.

- Ale dwa razy…?

- Dwa razy nie będziemy rzucać, to pewne. Wystarczy raz.

- Ale dlaczego i orzełek… i reszka… ?

- Ach już rozumiem. Masz pewnie w posiadaniu monety niemieckie – takie bez orzełka, prawda? W takim przypadku jak wypadnie hitlerek no to będzie orzełek a jak swastyczka to reszka.

- Ale…?

- Ale co ale? Co tu jeszcze cie gnębi, o żesz kur*a? Przecież to takie proste: gdybyś nie miał fenigów tylko monety z Watykanu to jest tak samo – litości. Jak wypadnie janpawełek to będzie orzełek a jak janpawełek alb jakaś królowa angielska upadnie na twarz, to reszka…

- Ale… ale co będzie jak moneta nie upadnie w ogóle?

- O, i to jest… to bo widzisz… eee… to jest… bardzo dobre pytanie. Tak więc… otóż jeśli podrzucona moneta nie upadnie w ogóle, i to jest ta bardzo wysoce prawdopodobna możliwość granicząca w pewnych regionach świata z pewnością,  to wówczas zajmiemy się sektą rzymskich katolików jako najbardziej spokrewnioną z cudami. Cudów bowiem żadnych ni ma, a jeśli podrzucona moneta nie upadnie to znaczy oczywiście, że ją przechwycił w locie jakiś numizmatyk. Odkąd bowiem władzę w pewnych regionach świata przejęła jakaś ob-żyd-liwa ciemna siła, numizmatyków non stop przybywa i jest to zjawisko rzeczywiście groźne i realne. Nawiedzony numizmatyk może, zupełnie jak sekta, zaatakować człowieka posiadającego monety zawsze i wszędzie - na skrzyżowaniu, w szkole, a zwłaszcza bardzo niebezpiecznie jest pod sklepem spożywczym, gdzie aż się roi od numizmatyków, podających się nierzadko za proroków odczyniających niestworzone cuda. To są oczywiście fałszywi mesjasze i fałszywe cuda, bo nawet początkujący iluzjonista jest w stanie bez trudu zamienić monetę na żubra. Natomiast doświadczony czarodziej bez wysiłku może monetę przemienić nawet na wino w hermetycznie zamkniętym kartoniku.

No i uprzedzając kolejne bezmyślne pytania dodam od razu, że jest jeszcze nieco bardziej prawdopodobna możliwość – ta, że rękę która chce podrzucić monetę strzaska spadający meteoryt z Plejad, którego nie dostrzegła w porę NASA. W takim więc przypadku zajmiemy się sektą new age która też propaguje wymianę handlową z Plejadanami.

Oczywiście w ferworze ekscytującego losowania nie możemy też zapomnieć o najbardziej prawdopodobnej możliwości, tej niemal oczywistej - kiedy podrzucona moneta co prawda upadnie ale prosto do uśmiechniętej jak kombinerki paszczy krokodyla, który wyłonił się ze studzienki kanalizacyjnej i na całą szerokość rozdziawił zębatą mordę. Gdyby moneta upadła właśnie w taki sposób a ponadto tak nieszczęśliwie, że nie możemy stwierdzić jak wypadło losowanie należy zaopatrzyć się w nożyce do blachy i otworzyć krokodyla albo nie otwierać i zdać na moją sugestię aby w takim przypadku zająć się sektą reptiliańską. To taka tylko sugestia ale ostatnie słowo należy oczywiście wyłącznie do ciebie i pamiętaj – to ty decydujesz czy otwierać krokodyla.

Wszystko jasne?

- No to rzucaj nareszcie. I… jak wypadło?

- Świadkowie jehowy.

- O cholera…

- Co?

- No proszę państwa, cooooo za niespodzianka, liczyłem i to na poważnie na mormonów lub ewentualnie zielonoświątkowców lub baptystów jakichś… no ale cóż, skoro wypadło jak wypadło no to słowo się rzekło i niech tam będzie wola niebios… w końcu gdyby bóg tak nie chciał, no to nie stworzyłby monety.

Świadkowie jehowy. Hmm…czyż nie brzmi to groźnie?

Brzmi a i owszem bo można z przerażenia czknąć albo nawet ziewnąć…

Kim są? Skąd się wzięli? O co onym chodzi? Co głoszą? I dlaczego?

Dużo pytań, a więc zwięźle no i po kolei.

Świadkowie jehowy są z innego wymiaru, czyli przybyli z zupełnie innej czasoprzestrzeni – tak ustaliła bacologia.

Nie wierzycie?

Oni wzięli się i zmaterializowali bezpośrednio z tej dziwnej, pełnej niezbadanych tajemnic przestrzeni znajdującej się tuż za drzwiami.

Puk, puk – i nagle są. Masakra.

I zauważcie że stało się to tak szybko że nie wiadomo jak to się stało. W jednej, dosłownie jednej chwili ich nie było a w następnej nagle jeb i są. Są (liczba mnoga) bo jak faceci w czerni, albo czupakabra oni zawsze pojawiają się parami. Dlaczego?

Żeby jak by co i ktoś dał komuś w dzioba, był ktoś pod ręką na tego… na świadka.

Tak więc są i chociaż to nieprawdopodobne za każdym razem chcą porozmawiać o biblii, o bogu albo o ponownym nadejściu starego czerwia jehowy. Nigdy jeszcze nie przyszli omówić dziadowskiej ekstraklasy albo jeszcze bardziej dziadowskiej polityki. Zawsze o dziadowskich czerwiach tylko chcą pogadać.

Z reguły zatem kończą swoją misję z powrotem w tej dziwnej przestrzeni znajdującej się za drzwiami. Ale to co jest niezbadaną tajemnicą, to fakt że kiedy już są z powrotem w tej przestrzeni, to tam nie rozmawiają o biblii albo o ponownym nadejściu czerwia. W ogóle nie rozmawiają i to jest naprawdę szokujące, bo przecież mogliby - jest ich dwóch, no tak czy nie? To naprawdę zagadkowe, gdyż oni zawsze przemierzają tę przestrzeń dwuosobowymi milczącymi patrolami.

To co zatem robią w tej przestrzeni skoro zawsze milczą i za nic w świecie nie chcą ze sobą rozmawiać?

No cóż, do wojska nie wstępują, krwi nie pozwolą sobie oddać, nie cudzołożą, nie palą, ba nawet nie kradną jak normalni ludzie. Zagadka jak nie wiem co, prawda?

Bacologia ustaliła zatem co też oni tam robią – i co się okazuje?

Okazuje się że świadkowie jehowy w tej przestrzeni większość czasu spędzają na obozach szkoleniowych gdzie intensywnie trenują. Są to ściśle tajne ośrodki paramilitarne – dla innowierców absolutnie niedostępne – ale skromnie powiem wam że udało mi się zhakować wujka googla i zdobyć dla was zdjęcie jednego z tych ściśle tajnych ośrodków bardziej zakonspirowanych niż Strefa 51.

Poligon świadków jehowy jest niesamowity, prawda?

Od świtu do nocy świadkowie jehowy ćwiczą w takich miejscach nie żałując potu, krwi i trudu dobijając się nieraz po szesnaście godzin dziennie w tak trudnym terenie. Oczywiście w pełnym ekwipunku, na grzbiecie mają alpejskie plecaki pełne słowa bożego a pod pachami rulony ulotek, których łączna masa wynosi wagę świadka do kwadratu. Natomiast na wieczór na już obdarte do kości palce świadkowie zakładają plastry i kładą się spać w trumnach.

Kobiety świadków jehowy w tym czasie stoją na skrzyżowaniach lub patrolują ulice i rozdają ludziom swoje gazety.

Dlaczego?

I to także bacologia ustaliła – otóż te kobiety są tam na ulicy po to aby ich mężczyźni nie cudzołożyli. Proste.

Tak więc jak widzimy w świetle tych informacji ta sekta wygląda… zwyczajnie. Ot banda przygłupów i nawiedzonych matołków gotowych na śmierć zasrać każdą dyskusję biblijnymi cytatami.

Odpowiedz sobie teraz sam człowieku – czy nie taki właśnie obraz świadków jehowy masz w swojej głowie?

Czy nie jest to ten sam lub podobny image nieszkodliwych, przytępawych religijnych świrków?

No właśnie Smile

Jednakże zapewniam was – ten obraz to tylko zmyłka. W rzeczywistości kiedy wpuszczacie świadków jehowy za drzwi – to tak samo jakbyście wpuścili wilki w owczej skórze. Właściwie to nawet gorzej gdyż wilki nie są jadowite a świadkowie jehowy, owszem i to… naprawdę.

Poznajcie zatem PRAWDĘ zamiast opowiastek dla debili. A świadkowie jehowy powinni się ucieszyć szczególnie że jest w końcu ktoś kto chce… głosić prawdę Smile

Haczyk polega tylko na tym że będzie to prawda na ich temat.

Dobra to teraz wersja nie dla idiotów:

Świadkowie jehowy – satanistyczna sekta bazująca na okultystycznej koczowniczej masonerii głosząca nadejście królestwa jehowy. Utworzył ją Charles Taze Russell, który (podobnie zresztą jak twórca kultu mormonów) był koczownikiem oraz masonem 33 stopnia. Samozwańczy pastor Russell był oczywiście jako koczownik zagorzałym syjonistą, i to nie byle jakim – jednym z autorów Protokołów Mędrców Syjonu. Tak tak, to nie ktoś anonimowy tylko ten konkretny koczownik między innymi planował grubo ponad sto lat temu stworzenie komunizmu, nazizmu, terroryzmu, zatrutych szczepionek i powszechnej lichwy czyli długu opartym na oszukańczych odsetkach.

Świadkowie jehowy, jak wszyscy wiemy mają swój organ Strażnica w którym propagują wśród ofiar swoje na pozór niegroźne zabobony.

Ten organ jest przekładany na wiele języków, w tym polski, z oryginału angielskiego

W tym miejscu się zatrzymajmy przez chwilę aby omówić to co mamy przed oczami albowiem gdzie jak gdzie ale u zabobonnych i przesądnych do granic idiotyzmu opętanych numerologią, syjonistycznych koczowników, absolutnie nic nie jest przypadkowe. (O tym jak sobie zaprojektowali na przykład banknot jednodolarowy nie będę przynudzał bo raczej wszyscy już to wiedzą doskonale.)

I tak, w prawym dolnym rogu widzimy nie bez powodu wschodzące słońce – jest to odwieczny symbol koczowniczej masonerii. Wszystkie koczownicze loże mają bowiem nazwy typu wielki wschód Francji, wielki wschód Rosji, wielki wschód Anglii, itp. Oni aż takiego bzika mają na tym punkcie, że nawet rejon Izraela nie nazywają zgodnie z geografią Afryka, III Świat lub Kraj Rozwijający Się tylko… Bliski Wschód, nieprawdaż? I to mimo iż ten tymczasowy obóz koczowników nie leży i nigdy nie będzie leżał na jakimś wschodzie – to jest do licha, północna (kamienisto pustynna) Afryka. Afryka zamieszkała przez Afrykańskie plemiona i…?

I nic więcej Smile

W lewym górnym rogu widzimy natomiast krzyżyk w koronie czyli symbol zakonu templariuszy – pierwszych groźnych, bo zorganizowanych w parabankową mafię lichwiarzy, którzy jeszcze w średniowieczu się na poważnie uwzięli aby wpędzić w długi wszystkich, a za wyłudzone pieniądze odbudować w Palestynie synagogę szatana czyli prawdziwego boga syjonistów. Mnóstwo niewinnych zupełnie ludzi pod tym kątem wówczas wymordowali. Szatan bowiem lub inaczej papcio lucyfer jest dla koczowników nie tylko ojcem lecz wyłącznym bóstwem – bóstwem o bardzo wielu imionach, o czym będzie jeszcze poniżej. Jak wyszło - wiadomo ze źródeł historycznych: mimo iż templariusze nagromadzili niebotyczne skarby -„ubogim” rycerzom świątyni czyli chciwym satanistycznym sępom oczywiście nic z tych planów nie hmm.. to dobre określenie… nie wypaliło, albowiem jeden jedyny wspaniały król o przewspaniałym przydomku Piękny, wysłał koczowników przy pomocy stosów prosto do papci lucyfera po czym nakazał konfiskatę niegodziwie zdobytych majątków. I to był koniec europejskiej lichwy templariuszy i bardzo żałosny acz widowiskowy koniec ich wielkich mistrzów, którzy skwierczeli na stosach aż gawiedź wyła z zachwytu. No bo bądźmy szczerzy, kto by nie wył na wieść że wierzyciel idzie prosto do piekła. I to jest słuszna koncepcja… nawet bardzo bo w późniejszych latach powrócono do niej w obozach koedukacyjnych dla koczowni w całych Niemczech… no ale ten artykuł nie o tym ale o sektach. Tak więc niedobitki czy raczej niedopałki templariuszy uciekły do Szkocji i tam założyły pierwszą poważną współczesną masonerię – masonerię rytu szkockiego. Matkę wszystkich dzisiejszych koczowniczych masonerii. Ten symbol krzyżyka w koronie był bardzo długo tajnym znakiem po którym świadkowie jehowy nawzajem się rozpoznawali.

W prawym górnym rogu jest natomiast symbol największej obediencji zakonu templariuszy w USA. To przesłanie znaczy „oni żyją” (jeszcze :-).

W lewym dolnym rogu jest oczywiście tytułowa strażnica ale to CO ONA OZNACZA mówią tylko i wyłącznie te najwcześniejsze wydania tej heh… paranormalnej literatury świadków jehowy. Ot chociażby takie:

Tak, tak, dobrze widzicie The Zions Watch Tower to nic innego tylko na polski Strażnica Syjonu.

Tada! Alleluja!

No to skoro już się podstawowe sprawy wyjaśniły możemy omówić przypadek świadków jehowy nieco głębiej.

Czym się zajmują?

Ano jak niesie wieść duszpasterska, nie chleją, nie palą, nie cudzołożą i nie kradną jak normalni ludzie, tylko łażą jak karaluchy po domach z dobrą nowiną zwiastując nadejście końca świata kiedy mają zły humor lub Chrystusa kiedy jest im dobrze. Najlepsi są zdecydowanie w temacie „Armagedon”. Papcio lucyfer czyli jehowa w wielkim stylu powraca i pali żywcem wszystkich jak leci jakimś napalmem z nieba. Uchodźcy ze spalonych przez Jehowę miast idą z uśmiechem (typowym dla każdego uchodźcy, przecież Smile na jakąś szczęśliwą łączkę i… z tygryskami w berka siem bawiom. Wszyscy są szczęśliwi i się cieszom że Jehowa spalił wrednych sąsiadów spod trójki i tę panią z kiosku której waliło z ryja. Teraz są na łączce i nikomu nie wali. Tygrysom powyrastały worki trawiennie i już nie jedzą owiec tylko się bawią z jagnięciem. Jest bosko jest przepięknie. Tylko świadkowie jehowy ocaleli. Pokrzywy kwitną dla nich nawet w styczniu i wszyscy są szczęśliwi. Tak głosi ich najbardziej odlotowa nowina.

Świadkowie jehowy mają ich więcej i aby nie pobłądzili w tych wszystkich wersjach oraz klatkach schodowych pastor Russel napisał im:

Oprócz masońskiego uskrzydlonego symbolu egipskiego bożka Amona Ra który był według koczowników bóstwem ciemności – takim dawniejszym papciem lucyferem - i do którego pastor czuł w związku z tym ojcowsko synowską nostalgię, podręcznik ten jest pełen wskazówek typu co jak i kiedy. Innymi słowy jedna wielka przepowiednia napisana rękami współautora Protokołów Mędrców Syjonu. (więcej na ten temat tutaj):

http://www.piotrandryszczak.pl/piramida.html

Aha, ta jego sympatia i symbolika bierze się stąd, że w starożytnym Egipcie, w czasach kiedy koczownia rządziła tym mocarstwem, zarówno piramida jak i kult ciemności pozwoliły w swoim czasie odnieść koczownikom nienajgorszy sukces. Po przejęciu władzy w Egipcie, udało im się okraść ten kraj z całego złota a mieszkańców przy pomocy plag, czy inaczej mówiąc broni biologicznej… zdepopulować i… wykasować z istnienia ich mocarstwo. Większego sukcesu nigdy później nie odnieśli – stąd ich uporczywe starania aby to znowu powtórzyć. Szans co prawda nie mają gdyż Amerykanie nie są aż tak bardzo głupi jak by to mogło wynikać z koczowniczych filmów i są w odróżnieniu od Egipcjan tego zagrożenia w pełni świadomi i… uzbrojeni. Z każdym dniem coraz bardziej. Notabene, wy też powinniście się bronić przy pomocy… broni, taka jest moja opinia, do której każdy ma prawo. A jeśli koczownicy wam zabraniają to sory Batory ale świata nie obejmą w posiadanie ludzie naiwni. Tak więc nie pytajcie się koczowników o jakieś pozwolenie, tylko gromadźcie coś do obrony, bo powody są dwa – złota w Europie i Ameryce JUŻ DAWNO NIE MA a plagi są tuż, tuż, na wyciągnięcie ręki. Chodzi tu głównie o szczepionki, wirusy oraz chemitralsy o których zawodowi kłamcy i pospolici zdrajcy, czyli tak zwani politycy, udają że nie wiedzą. Dowodem koronnym, że to słuszna koncepcja jest ten, że kiedy koczownia rozwalała na kawałki Jugosławię aby położyć chciwą łapę na złożach promieniotwórczych pierwiastków tylko i wyłącznie broń z dnia na dzień przedstawiała w tym rejonie jakąkolwiek walutę czyli wartość. Broń i amunicja – nic więcej nie decydowało o tym kto przetrwa a kto nie. Pamiętajcie o tym bo przetrwa tylko ten który ma dobrą pamięć. Możecie też zawsze wymusić prawo do powszechnego i legalnego posiadania broni – to tylko kwestia liczby głosów lub protestujących w debilnej koczowniczej lichwokracji. Wymusiliście upadek acta – więc to też się musi udać. Szwajcaria i Osrael to odwieczne i współczesne gniazda koczowników, syjonistów i masonerii i tam każdy ma broń w chałupie – nie dajcie się zatem zwieść że broń nie zapewnia spokoju. W Iraku każdy ma kałacha i w Afganistanie też jakąś dwururkę i tam… tam koczownia nie może odnieść zwycięstwa, no tak czy nie tak? I to pomimo nieograniczonych funduszy! Ale nie odbiegajmy od tematu bo jeszcze zapomnimy co tam nowego u świadków jehowy?

Aha no łażą po domach namolnie i głoszą dobrą nowinę. Dobrą dla nich rzecz jasna albowiem jak już możemy stwierdzić bacologia nie ma cienia wątpliwości czym jest ta i każda inna sekta. Oto precyzyjna definicja:

Sekta – jest to ultra groźne koczownicze ugrupowanie o charakterze religijnym głoszące „słowo boże”.  Cecha charakterystyczna – nieziemska wręcz delikatność i nadwrażliwość na krytykę przy jednoczesnej zdolności do najgorszych zbrodni przeciwko ludzkości. Cecha charakterystyczna druga – absolutna niezdolność do zrozumienia tego, że od momentu kiedy jej „bożek” spalił żywcem dwa miasta i próbował utopić… wszystkich ludzi – epoka dyplomatycznego języka i eleganckich konwenansów, niestety ale kur*a… przeminęła!

Fraza „słowo boże” jest w cudzysłowie bo biblia którą tak namiętnie badają świadkowie jehowy nie jest słowem bożym lecz co najwyżej słowem kogoś kto podaje się za boga – a to notorycznie robią tylko i wyłącznie koczownicy. Zawsze uważali się za boga lub bogów. Krąży co prawda pogłoska że biblia i Protokoły Mędrców Syjonu są napisane przez samego papcia lucyfera ale bądźmy racjonalni --- to dzieła koczowników, bo jest na to nie jeden niepodważalny dowód.

Chcecie jakiś?

Proszę bardzo, otóż historyjka o arce Noego jest żywcem skradziona z kilka tysięcy lat starszego od niej Eposu O Gilgameszu starożytnych Sumerów i jest ona tylko przerobiona na koczowniczą modłę. Pełno tam bowiem nie sumeryjskich wojowników tylko… koczowniczych superbohaterów i…?

I wyłącznie koczowniczych superbohaterów, bo jak każdy sam może to stwierdzić – koczownik to urodzony bohater Smile

Zawsze stoi w pierwszym szeregu gotów niemowlakowi wstrzyknąć zatrutą szczepionkę, jest gotów w pojedynkę wytruć gazami całą armię lub sam jeden wypełnić wodociągi wroga fluorem, związać ręce za plecami i odważnie strzelić tysiącom jeńców w tył głowy (Katyń), albo spuścić bombę atomową na chrześcijańskie kościoły (Hiroshima, Nagasaki) lub jednym malutkim i nieważnym czołgiem rozpędzić tysiące uzbrojonych w zęby Palestyńczyków. Taki jeden jedyny bohater Rotschild zdołał bohatersko oszukać na pieniądze pół nieprzyjacielskiego świata i wpędzić go w z dupy wzięte długi a do ich spłaty oszukać ponownie okradając pół świata z owoców jego pracy (podatek dochodowy).

Bandyci, mafia, kłamcy, masoni – nigdy nie było ANI JEDNEGO dobrego koczownika!

U świadków jehowy jedno jest tylko pewne - co dwa lata zmieniają datę końca świata a co kwartał większość… swoich koncepcji. Za czasów pastora Russella wychwalali pod niebiosa Wielką Piramidę w Gizie jako pomnik boży lub inaczej „biblię w kamieniu” a dziś jeb… i odżegnują się od niej jak diabeł od wody święconej głosząc jak zepsute katarynki że Wielka Piramida to pomnik demonizmu. Więcej o tej schizofrenii piramidalnej jest również pod tym linkiem:

http://www.piotrandryszczak.pl/piramida.html

Natomiast pastor Russell jako mason oczywiście piramidy nigdy się nie wyrzekł i nasza opowieść o nim kończy się tak, że chociaż się starał to niestety ale nie poszedł po śmierci prosto do papci lucyfera na trwające wieczność męki. To znaczy jeszcze nie poszedł, bo najpierw musi spłacić dług wobec matki Ziemi który zaciągnął żyjąc za długo i za bardzo hańbiąc swoją satanistyczną osobowością jej piękne oblicze. Pastor Russel obecnie leży na

Czyli Wielkim Złomowisku Zepsutych Masonów i spłaca gorliwie dług wobec Matki Ziemi jako nawóz.

Jak przystało na templariuszy i jego spalono a przy jego grobiku stoi sobie pełna masońskich symboli piramidka przypominając mu chyba, że papcio lucyfer ma na niego oko i cierpliwie czeka.

Po jego śmierci świadkowie jehowy rozeszli się po wszystkich domach – nie wiem skąd mi się biorą te analogie ale przypomina to inwazję starych dobrych karaluchów, których już jest na szerokim świecie ponad sześć milionów. Tylko w Polsce świadków jehowy jest sto dwadzieścia sześć tysięcy a więc to całkiem poważna piąta kolumna koczowni, której nie można lekceważyć.

Co naprawdę zatem robią? Ano łażą - to już wiemy. Podobno badają pismo święte no ale nie obrażajmy się tylko bądźmy realistami - niedługo będzize dwieście lat jak tak sobie je badają i co wybadali? Zero. A przecież nawet sto lat to jest kupa czasu i przez ten czas to nie tylko jakąś książkę ale nawet najbardziej leniwy grotołaz na świecie zdążyłby Angelę Merkel jeszcze dokładnie przebadać. Ja biblię wciągnąłęm w dwa tygodnie sam jeden. Tydzień mi zajęło zbadanie świadków jehowy. A oni? Heh, jest ich sześć milionów a jeszcze ani jednego słowa nie wybadali, bo nie oszukujmy się nie o ZBADANIE książki chodzi ale o wieczne BADANIE, ok?

Jakby zrobili babola i książkę jeb... zbadali no to musieli by isć do pośredniaka i się przekwalifikować z badacza na jakiegoś spawacza.

Wiemy też że trują o coraz to nowym końcu świata i nieustannie przesuwają datę tego wydarzenia co sprawia że ten koniec świata to najbardziej ruchome święto na ziemi. A zatem logika nakazuje wyciągnąć wnioski i zadać właściwe pytanie, skoro to wszystko co robią tylko na pokaz to... tylko propagandowe brednie:

CO ONI KUŹWA TAK NAPRAWDĘ ROBIĄ?

Bo nie miejcie ludziska żadnych złudzeń – w te biblijne popierdółki absolutnie ani jeden z nich nie wierzy Smile

Pomyślmy zatem ale tylko i wyłącznie logicznie – gdyby świadkom jehowy zależało na wyznawcach to przecież nie chodziliby po domach tylko… zapraszali do własnego przy pomocy rozdawanych ulotek, raklam w TV albo radio. Tak robią wszyscy walczący o klienta, prawda? Dlaczego więc oni tak naprawdę robią ten pseudo marketing od dupy strony?

U koczowników nic nie dzieje się bez powodu, pamiętamy? A zatem wszystko, dosłownie wszystko jest bardzo starannie ZAPLANOWANE. I przyczyna jest bardzo prosta, logiczna oraz prozaiczna. To żadne chodzenie z dobrą nowiną tylko… wywiad środowiskowy. Ot co! Dla sekty bowiem jest niezwykle istotne zbieranie funduszy. Nie mniej istotne jest dla koczowników zbieranie wszelkich możliwych informacji. Ich raj to powszechna inwigilacja i takie jest po prostu zadanie tych, nie bójmy się tego powiedzieć, wścibskich patroli. Patrolują i węszą zawodowcy po to, aby wyłonić najlepiej sytuowanych i zebrać pod kątem korzyści dla sekty jak najwięcej o nich wiadomości.

Po co?

To przecież oczywiste, gdyż wynika z historii – po drugiej wojnie światowej koczownicze UB – tylko i wyłącznie dla pieniędzy lub nieruchomości wymordowało kilka tysięcy majętnych Polaków. Tysiące zginęły z rąk koczowniczych bandytów. Skąd koczownicy wiedzieli że ktoś ma ten majątek? I tu leży odpowiedź jakie naprawdę jest zadanie łażących po domach świadków jehowy – to są wilki w owczej skórze, gotowe przy pierwszej lepszej okazji odłożyć „słowo boże” jako koszerne do kosza i rzucić się do gardła lub zamordować bohaterskim nożem w plecy lub przynajmniej dając współziomkom cynk o nadających się na napad ofiarach.

Notabene inną sektą uwielbiającego łazić po domach z dobrą nowiną, są te hordy katolickich pedofilów, które doskonale znacie. Nie łudźcie się że po kolędzie idą z dobrą nowiną, bo jaka ona w końcu jest? No jaka? Że Maria porodziła syna? Też mi nowina – od dwóch tysięcy lat ta sama…  to nie o tę nowinę chodzi ludziska, lecz o wywiad środowiskowy. Nie wierzycie?

Fakty są straszne – co drugi klecha w komunie był również kapusiem ubeków. Co drugi – dociera to do was? Myślicie że teraz nie donosi?

Ha. No właśnie. Koczownik a tych jest przepełno w każdej jednej sekcie zawsze pozostanie koczownikiem – pokazując mu swój dom lub wyznając „grzechy” na spowiedzi sami sobie zakładacie pętlę. A koczownik jak tylko będzie miał okazję ją… zaciśnie.

Zrozumcie że świadkowie jehowy są gorsi od wszystkich – nawet od tych z tele2. Po wizycie tych z tele2 macie dwa razy większy abonament a po świadkach możecie stracić wszystko – włącznie z życiem. To pazerna i mordercza sekta – jej trzon to masońscy koczownicy – i uwierzcie są dużo gorsi od papcia lucyfera. Nie bez powodu ta sekta jest w wielu krajach zakazana, nielegalna i naprawdę nie bez powodu świadkowie jehowy byli zsyłani w bardzo wielu krajach do więzień lub obozów. Trafiali tam nie za głoszenie bredni tylko za kryminalne czyny poparte prawomocnym wyrokiem sądowym.

Tyle o świadkach jehowy a teraz przekażmy sobie znak pokoju i zastanówmy się czy aby przypadkiem twoja religia też nie ma koczowniczych źródełek. No pomyśl przez chwilę na (s)pokojnie człowieku.

Pomyślałeś?

Bo ja tak i wiesz co mi przyszło do głowy?

Otóż każda jedna koczownicza religia, która tak naprawdę jest sektą, ma wspólny mianownik wynikający z bacologicznej definicji sekty. Niebezpieczeństwo i cały podstęp tej koczowniczej pseudo religii polega na tym, że ZAWSZE do potencjalnej ofiary posiadającej jakikolwiek wartościowy majątek (pieniądze, ziemia, nieruchomości) podchodzi koczowniczy sekciarz mający do zaoferowania wyłącznie „słowo boże” a nie mijają nawet dwa pokolenia, kiedy ofiara zostaje pozbawiona majątku (lub nawet życia) zostając na placu zabaw co najwyżej wyłącznie z bezwartościowym „słowem bożym”.

I oto moi drodzy cała tajemnica (sekciarskiej) wiary Smile

Zapewniam was, jeśli gdzieś jest jakakolwiek nie koczownicza religia, to jest ona z fanatycznym zacięciem tępiona ogniem i mieczem – w takim przypadku koczownia nie pierd*** farmazonów o tolerancji wyznaniowej lub poszanowaniu czyichś wierzeń. O nie! I to jest REGUŁA od której nie było jeszcze NIGDY wyjątku.

Tylko koczownicze religie każą wam „się” szanować i respektować a to przecież kupa śmiechu, bo nawet jeśli myślicie że baca ustawił losowanie i jest tendencyjny to tak oczywiście nie jest. Mogę wam dać słowo, że jakąkolwiek koczowniczą sektę byście nie wybrali – wynik jest zawsze ten sam. Na przykład wcześniej wspomnianą sektę mormonów także wymyślił inteligentny inaczej mason koczownik 33 stopnia. Ubzdurał sobie ten bodajże Joseph Smith, że na polu zboża objawiły mu się anioły a potem mu dały złote tablice prosto od pana boga. Tablice oczywiście wsiąkły, (tak samo jak te „wasze” z dziesięcioma przykazaniami Smile co jest już kolejną regułą u koczowników, ale uwaga, to że one były potwierdza stos aktów notarialnych gdzie zeznawali świadkowie którzy je widzieli. Chyba jehowy Smile

No i opowiedzcie sobie teraz uczciwie sami – czy tak naprawdę różnią się czymś te debilne do niemożliwości koczownicze sekty? Czy głupotę można podzielić na większą lub mniejszą?

Wniosek końcowy: wszystkie sekty które „należy respektować” to są tylko niestworzone brednie wzięte prosto z koczowniczej dupy i to stosunkowo niedawno! I taka też ich jest rzeczywista wartość – to po prostu kupa... śmiechu.

No i to tyle bądźcie zatem pozdrowieni, a że pobluźniliśmy sobie dziś jak skur*** no to jeszcze raz przekażmy sobie na wszelki wypadek znak pokoju. Żyjcie zdrowo, niesektowo. Cukier krzepi.

Źródła: (pochodzą przeważnie z konkurencyjnej sekty no ale w końcu gdzie dwóch sekciarzy się bije tam baca sobie skorzystał Smile

http://www.jesus-is-savior.com/False%20Religions/Jehovah%20Witnesses/jw.htm

http://www.piotrandryszczak.pl/piramida.html

http://www.piotrandryszczak.pl/

 

 

Redakcja portalu innemedium.pl informuje, że opinie wyrażone w powyższym artykule nie są tożsame z poglądami redakcji. W przypadku wątpliwości odnośnie tej publikacji prosimy o kontakt 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
loading...

Komentarze

Portret użytkownika mirand

Nie robertusie, jestem leniem

Nie robertusie, jestem leniem bo nie chce mi się pisac, sprawdzać błedów itd, zdecydowanie łatwiej się rozmawia. Mówisz, że  nie mam argumentów do rozmowy z baca,  argumenty mam tylko co z tego jeśli nie ma wspolnej płaszczyzny rozmowy. Dla bacy biblia i wszelkie religie nie maja sensu, więc rozmawialibyśmy kazdy dla siebie.. Co do owych 90% ludzi to są ci którym niechce sie zrobić cokolwiek by coś poznac, skonfrontować i wyciągnąc własne wnioski, z pewnością tacy tu też zaglądaja.  Wielu ludzi odzrzuca dziś religie, systemy wiary, siega do "korzeni" czyli wierzeń pierwotnych, ale wielu nie może zrozumieć jednego faktu, nie ma czegoś takiego jak religia. Twierdze tak w oparciu o biblie, paradoks czy rzuciło sie mi na umysł? Nie, pierwsi chrześcijanie swój sposób służenia Bogu nazwali "drogą", czyli był to sposób zycia dostosowany do nauki Jezusa. Dopiero później powstały "kościół" i kościoły. W sumie największe wyznania "chrześcijańskie" to sekty, ktore powstały  wypaczając pierwotną "droge". Dzisiejsze religie to nic innego jak systemy realizujące program panowania nad ludżmi w imieniu "niewidzialnego władcy powietrza". Ale systemy te wraz z rząsami politycznymi służą tylko jednemu "panu" Szatanowi. O tym właśnie mówi biblia.  

Portret użytkownika Fanka1

Patrol790, lepiej sobie

Patrol790, lepiej sobie poczytaj dzisiejszy artykuł pod tytułem Katechizm Al-Kaidy na stronie alexjones.pl tylko nie jestem pewna, czy jako niewierzący poprawisz sobie humor. Pozdrawiam.

Portret użytkownika peryhelion

A co z Twoją sektą Baca?

A co z Twoją sektą Baca? Solarianizm to też sekta. Smile Nie jesteś konsekwentny w tym co piszesz... Cytując Ciebie: "Ponadto jako nienależący do jakiejkolwiek sekty jestem… w pełni obiektywny."
 
Nie ma czegoś takiego jak obiektywizm w nawiązaniu do wypowiedzi jednostki. Smile

Portret użytkownika baca

ojciec parchylion

ojciec parchylion kontratakuje Smile
ależ ojcze parhylionie - czyżbyś nie doczytał definicji "sekty"? - solarianizm nie głośi "słowa bożego" to raz., solarianizm nie jest nadwrażliwy na krytykę bo.... solarianizm po prostu boga posiada- Słoneczko i nie ma najmniejszej potrzeby komukolwiek tego "objawienia" głosić - wiedzą to nawet Solarianie ortodoksi - ci którzy chodza na plażę bez kremu - lubią po prostu być męczennikami i cierpieć za wiarę na sucho, czyli bez żubra ciesząc się po prostu jak dzieci tymi tymi miłymi w dotyku bąbelkami.... 

Portret użytkownika Altumsecessum

Baca bardzo obszernie

Baca bardzo obszernie przedstawił problematykę Świadków Jehowy jednak za mało szczegółów jak dla mnie zostało tam zawartych.  Jako, że zostałem wychowany w koczowniczej rodzinie, która skacze z planety na planetę niszcząc i rabując wszystko pozwolę sobie dorzucić małe „conieco” do powyższego artykułu o In Sektach. Otóż mój chamski koczowniczy wścibski charakter nie pozwolił mi przynależeć do tej przeszczęśliwej rasy sług jehowy i postanowiłem się odciąć, srając do własnego gniazda. No ale do rzeczy bo do wyjaśnienia mam sporo:
 
Skąd u ŚJ taki nakaz głoszenia tzw "Królestwie Bożym tu na Ziemi"  po całej ziemi?
Może poniższe fakty nas nakierują dlaczego tak gorliwie o tym głoszą i skąd pochodzi ich szef zastępów?:

  • Założyciel „Badaczy Pisma Świętego” Charles Taze Russell z których to po jego śmierci wyłonili się m.in. Świadkowie Jehowy miał powiązania z masonerią i są dokumenty w Dublinie które potwierdzają iż był masonem wysokiego stopnia. Zresztą świadczy o tym niepodważalnie jego miejsce pochówku (cmentarz masoński przy dużym ośrodku masońskim) oraz to jak wygląda jego pomnik nagrobny (piramida egipska). Odkrył to Fritz Springmeier, który napisał książkę „The Watchtower & the Masons” (Strażnica i Masoni),


Napis na nagrobku (piramidzie) sugeruje że postawiło go „Towarzystwo Biblijne i Traktatowe Strażnica” (oficjalna nazwa organizacji Świadków Jehowy).

Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania,- "Pensylwańskie Towarzystwo Biblijne i Traktatowe – Strażnica" – założone przez Charlesa Russellaw roku 1881 jako "Towarzystwo Traktatowe – Strażnica Syjońska" a zarejestrowane 15 grudnia 1884 w stanie Pensylwania jako korporacja niedochodowa (nonprofit). W 1896 zmieniło nazwę na "Towarzystwo Biblijne i Traktatowe – Strażnica". Obecna nazwa od roku 1955 Watchtower Bible and Tract Society of New York, Inc (Inc oznacza korporacje a czym jest korporacja?). Do korporacji pensylwańskiej należą prawa autorskie publikacji Świadków Jehowy ukazujących się obecnie w 540 językach. W Polsce od roku 1989 Świadków Jehowy reprezentuje:"Strażnica – Towarzystwo Biblijne i Traktatowe. Zarejestrowany Związek Wyznania Świadków Jehowy w Polsce" z siedzibą w Nadarzynie pod Warszawą.
źródło: wikipedia.org

  • Wolnomularski znak skrzydeł Amona-Ra, egipskiego boga słońca, stanowi szczególny atrybut Russella. Russell często używał tego emblematu w swoich pismach, rozprawach i książkach. Umieszczony np. na Wykładach Pisma Świętego. Kto wśród wolnomularzy używa symbolu skrzydeł Amona-Ra? Albert Churchward, wolnomularz 33-go stopnia, utrzymuje on w swojej książce „Signs and Symbols of Primordal Man. The Evolution of religious Doctrines from the Eschatology of the Ancient Egyptians (London 1913, s. 86), że symbol skrzydeł boga słońca był używany i rozumiany tylko przez wolnomularzy najwyższych stopni. Dlaczego Russel i masoni tak bardzo upodobali sobie wielką egipską piramidę? czyżby to Bóg ją zbudował? Być może coś więcej wiedzą niż zwykli ludzie! Czyżby Bogowie egipscy i Bóg judeochrześcijański to jedno i to samo? obca cywilizacja, która interweniowała w ludzkie sprawy?

 nadszedlczasRA

  • Ciekawy jest również temat powiązań Towarzystwa Strażnicy z Brooklynu z Illuminati, więzi rodzinnych Russellów z masonami (link tu lecz tylko po angielsku: http://www.bibliotecapleyades.net/bloodlines/russell.htm)  jak i również finansowania przez B`nai Brith (hermetyczna żydowska loża masońska),
    "Od 1879 do 1972 roku Towarzystwo Strażnica wydało ponad 230.000.000 egzemplarzy Biblii i książek, 530.000.000 broszur, 4.000.000.000 czasopism 'Strażnica' i 'Przebudźcie się!'" ("Strażnica" 1972, nr 7, s. 22; wyd. pol.)
    W następnych latach wydatki Towarzystwa i nakład publikacji nadal utrzymywał się na wysokim poziomie. Świadczą o tym następujące dane:
    "W roku służbowym 1995 Towarzystwo Strażnica wydało 57.955.025 dolarów i 64 centy w trosce o potrzeby pionierów specjalnych, misjonarzy oraz nadzorców, pracujących na przydzielonych im terenach". ("Strażnica" 1996, nr 1, s. 15; wyd. pol.) "W roku służbowym 1994 Towarzystwo Strażnica wydało 50.126.004 dolarów i 5 centów w trosce o potrzeby pionierów specjalnych, misjonarzy oraz nadzorców, pracujących na przydzielonych im terenach". ("Strażnica" 1995, nr 1, s. 15; wyd. pol.) Przeciętny nakład każdego wydania dwutygodnika Strażnica: 18.950.000 ("Strażnica" 1996, nr 1, s. 2; wyd. pol.) Przeciętny nakład każdego wydania dwutygodnika "Przebudźcie się!": 15.730.000 ("Przebudźcie się!" 1996, nr 1, s. 2).
    Jeśli dodamy do tego dziesiątki milionów woluminów książek drukowanych każdego roku w drukarniach Towarzystwa Strażnica, wyposażonych w najbardziej nowoczesny sprzęt, to tylko w przybliżeniu otrzymamy obraz kondycji finansowej tej organizacji. Trudno uwierzyć, aby cały ten majątek uzbierał się z datków i darowizn członków.
    Pewne światło na to zagadnienie rzucają wydarzenia opisane przez ks. Stanisława Ufniarskiego w publikacji "Międzynarodowe Stowarzyszenie Badaczy Pisma Św. (Świadkowie Jehowy)" (Świadkowie Jehowy nazywali się Badaczami Pisma Św. do 1931 r. - przyp. C. P.):
    "Schlegel twierdzi na podstawie swych dochodzeń, że źródłem finansów Badaczy jest Bank Hirscha w New Yorku. To samo utrzymuje H. Lienhardt. Czasopismo 'Auf Vorposten' donosi, że Chr. Kreuz, który kiedyś sam należał i był w 33 stopniu masonerii, ogłosił w swym piśmie: 'Ein Weltburg durch Zeichen, Wort und Griff', że Badacze są zależni od Masonów. Przyjaciel Kreuza, dr Fehrmann, 21 stycznia 1924 r., w St. Gallen w Szwajcarii, na publicznym zebraniu ogłosił, że międzynarodowa finansjera wydatnie popiera Badaczy Pisma św. Dr Fehrmann rewelację swoją powtórzył w 'Morgen, Katholisches Tagesblatt der Schweiz' z dnia 30 października 1924 r. Kierownik Centrali Badaczy w Zurichu, Konrad Binkele, wniósł skargę do sądu przeciwko dr. Fehrmannowi. Sąd okręgowy w St. Gallen odrzucił skargę K. Binkele, nałożył na skarżącego opłatę kosztów sądowych w wysokości 150 fr. i zasądził skarżącego na wypłacenie 450 fr. szw. tytułem nawiązki."
    Tak więc sąd potwierdził, że źródłem finansowania Towarzystwa Strażnica jest masoneria. Strażnica jednak nie lubi przegrywać. Odczekała 10 lat (licząc zapewne na ułomność ludzkiej pamięci) i na łamach swojego czasopisma "Złoty Wiek" (obecnie "Przebudźcie się!") z dnia 13 maja 1934 r. zamieściła "sprostowanie" do procesu z St. Gallen. Celem tego "sprostowania" była oczywiście próba oczyszczenia się z zarzutów. Naiwni zapewne uwierzyli w argumentację swoich przełożonych, inni mogli zawsze sięgnąć do źródeł (akta procesu, ówczesna prasa szwajcarska).
    Ks. Ufniarski, uzupełniając temat powiązań Świadków Jehowy z masonerią, przytacza także list masona z najwyższych kół masońskich zamieszczony w czasopiśmie "Morgen" z dnia 19 grudnia 1924 roku:

    "Kochany bracie! Co do drugiego zapytania, tyczącego się Międzynarodowego Stowarzyszenia Badaczy Pisma św. z główną siedzibą w Brooklynie, oczywiście, ludzie ci są nam bardzo pomocni. Dajemy im na znanej pośredniej drodze dużo pieniędzy za pomocą braci (którzy podczas wojny zarobili duże pieniądze, dla ich grubych portfeli to nie jest bolesne! ...). Prawdopodobnie na wiosnę przyszłego roku przyjedzie do Europy wybitny prawnik, który już był parokrotnie w Europie, mister Rutherford, który rozwinie propagandę przez odczyty. Mam teraz sposobność wyjawić prośbę do Was, Kochany Bracie. Proszę, zechciejcie postarać się, by czasopisma w Szwajcarii nie zamieszczały żadnych artykułów, które by zwalczały owe odczyty. Wy macie wśród braci w Szwajcarii wielu swoich ludzi w prasie codziennej. Również proszę się postarać, by działalność Badaczy Pisma św. nie została nieprzychylnie potraktowana w dziennikach. Ludzie ci są nam bardzo potrzebni. Muszą być naszymi pionierami. Co mam wam więcej powiedzieć? Wy sami przecież wiecie dość. Zasadą, służącą do zdobycia kraju jest wykorzystać jego słabe strony i podkopać jego fundamenty. Naszymi wrogami w Europie są zarówno protestanci, jak i katolicy, ich dogmaty są dla naszych planów niewygodne, dlatego musimy wszystko uczynić, aby zmniejszyć liczbę ich zwolenników, aby je ośmieszyć. Boston, Mass. U.S.A. 27 XII. 1923 r. W. Br.)"

    http://watchtower.org.pl/podolski_masoneria.php#ref3

 

  • Od 1960 roku (w Polsce od 1994) ŚJ posiadają swoje własne wydanie Pisma Świętego w Przekładzie Nowego Świata (ciekawe dlaczego akurat taka nazwa), Tłumaczenie przygotował anonimowy Komitet Przekładu Biblii Nowego Świata (New World Bible Translation Committee). Dlaczego anonimowy???????

 

  • Badacze Pisma Świętego, zanim mogli dysponować własnymi pomieszczeniami, najczęściej spotykali się w lokalach należących do wolnomularzy. „Strażnica” z 1 sierpnia 1994 roku (wyd. niem.) podaje, że Badacze Pisma Świętego w nowojorskiej centrali, przynajmniej do 1926 roku, regularnie spotykali się w wolnomularskiej świątyni w Brooklynie. W roczniku Świadków Jehowy z 1993 roku została umieszczona informacja, że w Dani w latach 1912-1943 zebrania odbywały się w Odd Fellow Palaeet. Tymczasem organizacja Odd Fellows stanowi silną gałąź wolnomularstwa.


Po angielsku Sala Królestwa nazywana jest Kingdom Hall. (Sala Królestwa). Większość masońskich sal nazywanych jest halami. Na powyższym zdjęciu mamy widok jednej z hal masońskich Nowego Jorku. Na frontowej ścianie, na górze widzimy tzw. Winged Sun Disk (Skrzydlaty Dysk Słońca). Jest to symbol boga Ra. Poniżej jest napis: Jehowah's Witnesses Assembly Hall -Hala zebrań Świadków Jehowy.
Fragment ze strony http://www.zbawienie.com
 

  • Hiram-Abif był najzręczniejszym mistrzem murarskim. Król Salomon uczynił go nadzorcą nad robotnikami przy budowie świątyni jerozolimskiej. Hiram-Abif jest dla wolnomularzy mesjaszem. Russell w swoim kazaniu „Tęsknota wszystkich narodów” również identyfikował Hirama z mesjaszem. W innym kazaniu Russell zapewnia, że religia wolnomularska oparta jest na Biblii.

 

  • Lecz najmniej zrozumiałym jest fakt imienia Bożego "Jehowa" (z ang. Jehovah) często używane przez Świadków Jehowy. Faktem jest, że są poważne wątpliwości, co do słowa "Jehowa". Z obecnych słowników języka hebrajskiego wynika, że "hovah" znaczy coś złego. Świadkowie Jehowy twierdzą, że imię to opiera się na czasowniku "havah" (robić, stwarzać), ale świadkowie nie wspominają, że istnieje też w hebrajskim słowniku słowo "hovah". Otóż według Strong Concordance hebrajskie słowo 'hovah" oznacza w języku ang: ruin, mis chief. Ruin - zburzyć, zniszczyć, zrujnować; doprowadzić do ruiny, mis chief – szkoda, intryga, figlarność, mąciwoda, podżegacz. Czyżby było to świadome i celowe działanie przywódców tej organizacji? Ta forma jest także bardzo często używana przez wolnomularzy podczas ich rytualnych obrzędów.

 
 

  • A tu perełka!! Jehowa siedzący w gwiazdozbiorze Plejad
    Świadkowie Jehowy mówią o Bogu, że jest Wszechmocny. Równocześnie twierdzą, że nie jest On Wszechobecny. Nauczają, że Bóg ma miejsce, w którym przebywa. Kiedyś zaś twierdzili, że tym miejscem były Plejady, gdzie był tron Jehowy. Plejady i Bóg, który nie jest wszechobecny!?
    „Przypuszczamy, że Plejady oznaczają tron Jehowy, z którego On rządzi światem‖ (Strażnica 15.05 1925 s. 147 [ang. 15.04 1925 s. 115]); "Oblicze głebi, oczywiście byłoby w kierunku Plejad, które są określone jako dziedzictwo Jehowy." (Creation; 1927; 2,175,000 ed.; p. 94) "Konstelacja siedmiu gwiazd tworzących Plejady pojawia się jako koronowane centrum wokół którego poruszają się znane systemy planetarne. Nawet planety naszego układu słonecznego są posłuszne słońcu i podróżują po swoich wyznaczonych orbitach. To sugeruje, i to z dużym znaczeniem, że jedna z gwiazd z tej grupy jest miejscem przebywania Jehowy i miejsce najwyższych niebios ;..." (Reconciliation; 1928; p. 14)
    "Konstelacja Plejad jest małą grupą w porównaniau z innymi, które przyrządy naukowe odkryły dla dziwiących się oczu człowieka. Ale nawet największych rozmiarów gwiazdy lub planety są małe w porównaniu ze znaczeniem Plejad jako miejsca wiecznego tronu Boga ." (Reconciliation; 1928; p. 14)
    „Następnie stanowisko Plejad w czasie dokończania Wielkiej piramidy w Egipcie – owego kamiennego świadka Bożego – jest doniosłą cechą tej wybitnej budowy. Z tych i innych powodów sądzimy, że Plejady zajmują ośrodek wszechświata, skąd wychodzą »słodkie wpływy« Wszechmogącego na Ziemię i całe uniwersum. (...) Jeżeli stolica Jehowy, podstawą której jest sprawiedliwość, znajduje się gdzieś w obrębie Plejad, to gromada ta chyba zasługuje na dość dokładne zbadanie‖ (Złoty Wiek 01.06 1926 s. 372).
    „Położenie Plejad podczas budowy Wielkiej Piramidy – tego kamiennego świadectwa Objawień Boga, odegrało ważną rolę. Z tych i innych względów uważamy za możliwe, że Plejady są środkiem wszechświata – centrem z którego promienie Woli Boga oświetlają nieskończone przestrzenie kosmosu. (...) Jeżeli jednak tron Wszechmogącego, tron, podstawą którego jest sprawiedliwość, znajduje się gdzieś w obrębie tego gwiazdozbioru, to czyż niezależnie od wszelkich innych względów, nie zasługuje on na naszą uwagę?‖ (Złoty Wiek 01.01 1927 s. 217).
    „Obecność Pańska była trudna do wytłumaczenia, a tem bardziej trudniejsza do czystego wyrozumienia. Wielu pracowało pod mniemaniem, że Pan Jezus musi być obecny osobiście w sąsiedztwie naszej ziemi. Takie mniemanie jest nierozsądne. Odległość w tym względzie nie może być przeszkodą dla Pana. On może przebywać w Plejadach i kierować sprawami na ziemi tak samo, jakby się na niej znajdował. My rozumiemy, że obecność Pańska poczęła się objawiać około roku 1874; że On objął Swą władzę i moc i rozpoczął panowanie w roku 1914; i że On przyszedł do Swej świątyni w roku 1918‖ (Strażnica 01.07 1927 s. 195 [ang. 01.06 1927 s. 163]). 231 wyd.1919
     

    Gromada otwarta M45 Plejady 
    M45
    Melotte 22
    Nazwa: Plejady
    Obiekt: gromada otwarta
    Typ: I 3 r n
    Czas odkrycia: prehistoria
    Gwiazdozbiór: Byk (Taurus)
    Rektascensja: 03h 47,0m
    Deklinacja: +24^(o)07'
    Jasność obserwowalna: 1,2 mag
    Rozmiary kątowe: 110,0'
    Odległość w latach świetlnych: 380
    Odległość w kilometrach: 3,59518 * 10^15 km

    Źródło
     
     
    Świadkowie Jehowy uczą o Plejadach w:
     


     
    wyd.1919

    str.371 
     
     

    Nowe Stworzenie wyd.1923

    str.768 
     
     

     
     

    Strażnica 1925 Nr 10 
     
     

     
     

    (...) 

    str.147 
     
     

     
     

    1926 Nr 24 

    (...) 

    (...) 

    (...) 

    str.372 
     
     
     
    Pojednanie wyd.pol. 1928 

    str.13 
     
     
    Świadkowie Jehowy w:

    Strażnica 1956 Nr 14 
    w pytaniach czytelników:

    czytamy:

    wycofują się z tej nauki:

    str.19 
     
     
    Czy echo nauki jako o konkretnym miejscu (Plejady) przebywania Boga, słychać jeszcze w tej książce?

    Będziesz mógł... (1990

    str.37 
     
     
    W tej natomiast publikacji interesująco wygląda legenda:

    8 grudnia 1988 

    str.31 
     

    http://www.piotrandryszczak.pl/plejady.html

Organizacja ŚJ miała i z pewnością ma do dziś powiązania z masonerią a co za tym idzie przywódcy tej organizacji działają na zlecenie wtajemniczonych elit tego świata. Co to oznacza? Ano to, że tak jak i wszystkie inne religie na ziemi są od szpiku kości zinfiltrowane przez masonerię/elity i są przez nie sterowane aby osiągnąć swój cel. A jest nim wywołanie jak największy zamęt i podzielenie jak najwięcej ludzi się da aby później móc wprowadzić Nowy Porządek Świata wg Jehowy. A przy okazji nieźle się przy tym obłowić! Oznacza to, że kierownictwo ŚJ najwyraźniej jest wtajemniczone w ustanowienie "Nowego Porządku tu na Ziemi". Pomimo tego, że zwyczajni ŚJ nie angażują się w sprawy polityczne to nie są tak do końca apolityczni, bynajmniej ich wysokie kierownictwo! link
Elicie tego świata głównie chodzi o to aby wywoływać ciągłe konflikty na tle religijnym! Spójrzcie jak wygląda dzisiejszy świat: Non Stop wojny na tle religijnym w imię Boga. Ludzie są tak zidioceni przez mass media, przywódców religijnych i politycznych, że  strach pomyśleć jak to się dalej potoczy.
Co ciekawe Świadkowie Jehowy nauczają o dwóch owczarniach tj. Wielkiej Rzeszy, która ma żyć wiecznie na ziemi i grupie 144 000 wybrańców, którzy zasiądą w Niebie z Jezusem i będą z Nim współkrólować. Oczywiście wszyscy muszą spełnić pewne warunki, które określił "Niewolnik Wierny i Roztropny" (Ciało Kierownicze, zarząd spółki) na polecenie samego Boga! Wszystkie inne osoby niespełniające warunków zostaną unicestwione a szatan i jego demony zostaną związani po przegranej wielkiej bitwie zwanej "Armagedon". Ziemia przemieni się w Raj i zapanuje Rząd Boga Jehowy sprawowany tymczasowo (1000 lat) za pomocą jego Syna Jezusa. Jest to albo niesamowity zbieg okoliczności, albo Ciało Kierownicze wie coś więcej niż podopieczni, bo jeśli przyjąć, że "Bóg" (Bogowie) to faktycznie obca cywilizacja, która ingeruje na ziemi to by się wszystko ładnie zgadzało!
 
independanceday
"Wielkie Latające Miasto" W Biblii jest opis zstąpienia na ziemię Świętego Miasta Boga "Nowe Jeruzalem",
czyżby miało ono tak wyglądać?
Obj. 21:2-3
I widziałemmiasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego. I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi,

Obj. 21:23
23. A miasto nie potrzebuje ani słońca ani księżyca, aby mu świeciły; oświetla je bowiemchwała Boża, a lampą jego jest Baranek.

Czyżby "chwała Boża? to elektryczność?

Obj. 21:9-10
I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz, napełnionych siedmiu ostatecznymi plagami, i tak się do mnie odezwał: Chodź, pokażę ci oblubienicę, małżonkę Baranka.
I zaniósł mniew duchuna wielką i wysoką górę, i pokazał mi miasto święte Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga,

Czym jest ten "duch"? czy jest to jakaś niezrozumiała siła unosząca Rydwany Boże w powietrzu? Czy autor tych tekstów widząc dziś samolot nie powiedziałby, że unosi go "Duch Boży"?

Księga Daniela (7;9-10)
"Patrzałem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny.Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła - płonący ogień. Strumień ognia się rozlewał i wypływał od Niego.Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi."

Cóż za ciekawy "tron"; już nie mówię o tych płonących kołach.

Apokalipsa św. Jana (1;12-16)
"I obróciłem się, aby widzieć, co za głos do mnie mówił; a obróciwszy się ujrzałem siedem złotych świeczników, i pośród świecznikówkogoś podobnegodo Syna Człowieczego, obleczonego [w szatę] do stóp i przepasanego na piersiach złotym pasem. Głowa Jego i włosy - białe jak biała wełna, jak śnieg, a oczy Jegojak płomień ognia.Stopy Jego podobne do drogocennego metalu, jak gdyby w piecu rozżarzonego, a głos Jego jak głos wielu wód. W prawej swej ręce miał siedem gwiazd i z Jego ust wychodził miecz obosieczny, ostry. A Jego wygląd - jak słońce, kiedy jaśnieje w swej mocy."

Apokalipsa św. Jana (10;1)
"I ujrzałem innego potężnego anioła, zstępującego z nieba, obleczonego w obłok, i tęcza była nad jego głową, a oblicze jego było jak słońce, a nogi jego jak słupy ogniste"

Widząc dzisiaj taki pokaz z pewnością uznalibyśmy to za jakiś duży obiekt latający (UFO). Arcyciekawy jest także opis "Rydwanu Boga" z księgi Ezechiela.
Jeszcze raz podkreślam, ci ludzie opisujący to w Biblii z pewnością nie mieli takiej wiedzy jak my dziś i nie mogli tego bardziej doprecyzować!

W Bibli są nawet opisane porwania na statek:
Henoch jednak nie umarł, lecz "znikł, bo zabrał go Bóg" (Rdz 5, 24 BT).
Miało to miejsce w 365 roku jego życia, znikł więc jeszcze jako młodzieniec. Jego następcy umierają znów standardowo, czyli po dziewięćsetnym roku życia (wyjąwszy Lameka r12; 777).
To wydarzenie jest później wspominane przez Jezusa (nie tego od krzyża, lecz syna Syracha):
"Henoch podobał się Panu i został przeniesiony" (Syr 44, 16; BT).
Nie wiadomo czy w istocie Henoch został uprowadzony z sympatii i czy tam gdzie go poniesiono podobało mu się bardziej niż na ziemi, ale w to nie wnikajmy.
Dalej tenże sam Jezus pisze:
"nie było drugiego spośród stworzonych na ziemi jak Henoch, on bowiem z ziemi został uniesiony" (Syr 49, 14; BT).
Dalej mamy podstawę przymierza Boga z Izraelitami;
góra Synaj i nadanie praw przez Boga". nie bez słuszności można mniemać, że owym Bogiem była istota o wyższej niż nasza inteligencji (zakładając, że miałaby to być prawda z opowieścią o Synaju). Mamy oto lądowanie statku, któremu towarzyszy wiele hałasu (trąb) i światłości (ognia):
"I już był przyszedł trzeci dzień a zaranie zaświtało: walić oto poczęły być słyszane gromy i łyskać się błyskawice, a obłok bardzo gęsty okrywać górę, a brzmienie trąby im dalej, tym więcej się rozlegało. I zlękł się lud, który był w obozie. r30; A wszystka góra Synaj kurzyła się, a przeto iż był Pan zstąpił na nią w ogniu i występował dym z niej jako z pieca: a wszystka góra była straszliwa. A głos trąby z lekka się bardziej rozlegał i dłużej się rozwłóczył..." (Wj 19,16n; Wujek)
Kolejny porwanym jest Eliasz:
"Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto [zjawił się] wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a Eliasz wśród wichru wstąpił do niebios. Elizeusz zaś patrzył i wołał: "Ojcze mój! Ojcze mój! (tak jak Jezus na krzyżu; Eli, Eli ?; przyp.) Rydwanie Izraela i jego jeźdźcze?. I już go więcej nie ujrzał. Ująwszy następnie szaty swoje, Elizeusz rozdarł je na dwie części i podniósł płaszcz Eliasza, który spadł z góry od niego" (2 Krl 2, 11n; BT).
 
Natomiast wg Śwadków 144 000 wybrańców zostanie pochwyconych do "Nieba" aby razem rządzić z Jezusem, czyli zostaną wzięci na potężny statek kosmiczny (Nowe Jeruzalem), który zstąpi na ziemie a reszta szczęśliwców będzie w ułamku sekundy cudownie przemieniona i będzie żyć wiecznie dalej tu na ziemi.
Na ziemi zapanuje Nowy Porządek Światowy, ale żeby nie było tak łatwo to po 1000 letnim panowaniu Jezusa wypuszczony zostanie szatan diabeł i znowu będzie nękał wybrańców przez jakiś tam krótki nieokreślony dokładniej czas.
Przy okazji dodam tu, że organizacja ŚJ kierowana przez samego Boga Jehowę wiele razy nietrafnie przewidywała tzw. "koniec obecnego systemu rzeczy" czylo "koniec świata". Należy przy tym pamiętać, że autor tych wierzeń, Charles T. Russel jak również jego następcy oparł to wszystko na Biblii i był wysoko postawionym masonem.
Czyżby Nadzorcy chcieli wybrać z ziemi odpowiednich niewolników "wiernych i roztropnych" i zacząć na nowo eksperyment "ziemia reaktywacja" a resztę zdepopulować?
To wszystko jest opisane w Pismach Świętych i dla zainteresowanych podaję link gdzie jest to poskładane tematycznie do kupy -Tysiącletnie Królestwo, Millenaryzm.
 
Kiedyś po rozmowie w ramach nieskutecznej próby nawrócenia mnie z pewną zagorzałą religijną osobą z Organizacji Bożej Świadków Jehowy doznałem olśnienia i analizując jej wypowiedzi na temat Demonicznej Szarańczy (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi a dla niewtajemniczonych być może kiedyś to szerzej opiszę) doszedłem do wniosku, że faktycznie może tak być jak ta osoba próbowała mi to wytłumaczyć! Otóż w wielkim skrócie twierdziła ona, że Bóg czasami posługuje się ciemnymi mocami, czyli w tym wypadku demonami aby wypełniały Jego wolę!
Wygląda to tak jakby pewien monarcha w swoim królestwie dozwalał na funkcjonowanie kryminalistów i płatnych zabójców w celu wykorzystywania ich w chwilach gdy zajdzie taka potrzeba! Ogólnie bardzo ich potępia i nawet ich ściga i zabija ale jak są potrzebni to zostają zwolnieni z mamra lub tymczasowo ich się nie ściga po to aby mogli wykonać swoje zlecone z góry dzieło. Jeśli szatan jest taki zły dlaczego Bóg go nie zniczy w oka mgnieniu? Byłoby przecież po kłopocie! Odpowiedź jest prosta! Jest on potrzebny do wypełnienia planu! Nawet w wielkiej pseudo bitwie Armagedonu szatan nie zostanie zniszczony ponieważ jak jest w Biblii napisane, że po 1000-letnim panowaniu Chrystusa zostanie on wypuszczony aby znowu siać zamęt i odciągnąć ludzi od Boga! W tym przypadku szatan i jego kompani to jakieś kosmiczne niedorajdy wykorzystywani przez swego szefa, któremu nie potrafią się skutecznie postawić.
I dlatego ten świat tak funkcjonuje ponieważ przykład idzie z samej góry i tylko wtajemniczone elity to rozumieją. Dzięki temu wiedzą jak zarządzać ciemnymi ludźmi! Jako przykład podam tu USiA, jak funkcjonuje tam wywiad i służby specjalne? Dlaczego tam ciągle odnoszą się do Wszechwidzącego Boga i Biblii? I z pewnością „Nowy Porządek Świata” jaki nam szykują będzie zarządzany odgórnie twardą ręką!
 
Co ciekawe Hitler także chciał ustanowić 1000 letnie panowanie III Rzeszy i interpretował Biblię tak aby pasowała do jego celów! Swoje wizje opisał w swojej książce „Mein Kampf” („Moja Walka/Wojna”)! Są też dowody w postaci listów przedstawicieli ŚJ w Niemczech, którzy próbowali się dogadać z Hitlerem. Zresztą nie tylko ŚJ z nim się układali bo i Kościół Katolicki także!

Kościół i przyjaciele
http://www.rumburak.friko.pl/img/enrique_pla-esteban_bilbao.jpg http://www.ateo.pl/wp-content/uploads/2010/08/Papie%C5%BC-nazist%C3%B3w.jpg
 
Najciekawsze jest to, że syjonistyczna rodzina Rokefelerów podczas wojny finansowała obie strony konfliktu! A także komunistów! Wszystko po to aby wypełnić Plan z Biblii i ustanowić Państwo Izrael na ziemi palestyńskiej!!

Izrael jest teraz państwem, ponieważ Bóg tak zadecydował.
Bóg nie dlatego kocha Izrael, że na to zasługuje, lecz ze względu na ojców: Abrahama, Izaaka i Jakuba, ze względu na tych, którym dał obietnice (1 Moj. 22:17,18).
 
SYJONIZM I IZRAEL— "I pozna dom izraelski, że Ja, Pan, jestem ich Bogiem ... I poznają narody, że dom izraelski z powodu winy swojej poszedł do niewoli za to, że stali mi się niewierni, ... Teraz ... zmiłuję się nad całym domem izraelskim... gdy bezpiecznie mieszkać będą na swojej ziemii nikt ich nie będzie straszył ...sprowadzę ich spośród narodów". Ezechiel 39:22-27.
POMIMO WIEKÓW prześladowań i wysiłków z wielu stron wytępienia ich, pozbawieni ziemi "Żydzi w końcu odzyskali swój kraj. W dniu 14 maja 1948 państwo Izrael stało się rzeczywistością.

Odtąd historia tego regionu jest nacechowana konfliktami militarnymi, politycznymi i ideologicznymi. Z punktu widzenia wypełniania się proroctw ten sam okres jest świadkiem zadziwiających wydarzeń. Zmiany te w dużej mierze były efektem syjonizmu, ruchu zmierzającego do ustanowienia w Palestynie ojczyzny dla rozproszonych Żydów.
Już w 1818 roku prezydent Stanów Zjednoczonych, John Adams, napisał:
„Ja naprawdę życzę Żydom ponownie niezależnego narodu w Judei, gdyż, jak wierzę, jego najbardziej oświeceni mężowie uczestniczyli w ulepszaniu filozofii tego wieku”.

Aw 1891ks. William E.Blackstone przedstawił prezydentowi USA, Benjaminowi Harrisonowi, petycję nawołującą do międzynarodowej konferencji „w celu rozważenia roszczeń Izraela do Palestyny jako ich starożytnej ojczyzny”. Między innymi czytamy w niej:
„Dlaczego ponownie nie oddać im Palestyny? Według Boskiego rozmieszczenia narodów jest to ich dom — nieprzenośna własność, z której zostali wypędzeni siłą...”.
Petycja została podpisana przez wielu wpływowych przywódców świeckiego i religijnego świata, łącznie z Johnem D. Rockefelerem.
Ciekawe też jest to, że dziś ci ludzie którzy się uważają za Żydów z genetycznego punktu widzenia nimi nie są! Jak to możliwe? Otóż pewien profesor z Izraela przeprowadził badania historyczne dotyczące narodu Żydowskiego i wydał książkę na ten temat. Od wielu lat żadna książka tak silnie nie wstrząsnęła światem żydowskim jak „Wymyślenie żydowskiego narodu” Szlomo Sanda, profesora historii z prestiżowego Uniwersytetu Telawiwskiego. Izraelski naukowiec o polskich korzeniach przez jednych został określony jako wariat i antysemita, który kala własne gniazdo. Inni uważają go za wizjonera, który nie bał się wystąpić przeciwko największemu żydowskiemu tabu i złamać zmowę milczenia. Z genetycznego punktu widzenia Żołnierz Izraelski, który torturuje swoją palestyńską ofiarę nie musi być Żydem z pochodzenia. Jego ofiara ma więcej krwi żydowskiej niż on i jego cała kompanija razem wzięci.
 
Kim jest ten „Bóg JHWH/Jahwe/Jehowa?”
 
Wygląda na to, że nie za bardzo chciano wyjawić ówczesnemu człowiekowi swoją prawdziwą naturę/nazwę i stąd wg oficjalnych informacji wzięła się nazwa z hebrajskiego (יהוהJHWH) wymawiane jako Jahwe/Jehowa. To tak jaby chcieli dać ludziom do zrozumienia: nie interesujcie się „Mną/Nami”, Jestem, który Jestem i nic wam do tego!

Czy jest tak rzeczywiście? Zobaczmy jak to widzi wieloletni obrońca tego imienia Pan Henryk (autor www.zbawienie.com i były Świadek Jehowy), który zmienił ostatnio zdanie na temat tego Boga JHWH! Zwolennikom Jahwe polecam przeczytać co on napisał na ten temat na jego stronie. 
 Ale do rzeczy (opracowaie własne na podstawie pracy pana Henryka):

Wyjścia 3:(13) A Mojżesz rzekł do Boga: Gdy przyjdę do synów izraelskich i powiem im: Bóg ojców waszych posłał mnie do was, a oni mnie zapytają, jakie jest imię jego, to co im mam powiedzieć? (14) A Bóg rzekł do Mojżesza:Jestem, który jestem.I dodał: Tak powiesz do synów izraelskich: "Jestem" posłał mnie do was!
Powyższy cytat jest wzięty z Biblii Warszawskiej wydanej w roku 1975. Wydanie internetowe jest zmienione i mówi - "Jahwe posłał mnie do was."

Jak Bóg może się nazywać "Jestem, który Jestem"? Wygląda na to, że nie za bardzo chciano wyjawić ówczesnemu człowiekowi swoją prawdziwą naturę/nazwę

jhwh1jhwh2jhwh3
Żydowski symbol przedstawiający „Boga JHWH”

Pan Henryk dowodzi dalej, że tetragram został zmanipulowany i błędnie przypisany Prawdziwemu Bogu Izraelitów czyli "Jestem".  Jest to już jakiś postęp z jego strony ale wciąż nie tłumaczy dlaczego tym razem już Bóg "Jestem" zachowywał się tak okrutnie i był Bogiem Zazdrosnym? Pił, jadł, bił się i latał swoim Boskim Rydwanem.

Dowodzi on tylko to, że imię Jahwe zostało błędnie Mu przypisane i w rzeczywistości oznacza Księżyc/Boga Ciemności (egipski bożek). Może autorzy Biblii, skryby ją przepisujący bądź tłumacze wiedzieli o prawdziwej naturze tego „Boga” i stąd się wzięła ta tajemnicza i ciężka do rozszyfrowania nazwa?
Więc o co chodzi z tym imieniem? Czyje ono jest i skąd się wzięło?

Okazuje się, że Tetragram JHWH był znany w starożytnym Egipcie. W dokumentach takich jak Mesha Stela czy egipskich pismach można znaleźć Tetragram, który dziwnym trafem nie był utożsamiany z Izraelem. Ale po kolei:

http://www.zbawienie.com/images/Tetragrammaton.png

Powyżej mamy Tetragram w paleo hebrajskim, aramejskim oraz nowoczesnym hebrajskim - ten trzeci. Najprawdopodobniej pierwszą wersję od góry jedynie przypisywano starożytnemu hebrajskiemu.Istotne jest to, że Tetragram w paleo hebrajskim jest napisany niewłaściwie, ponieważ paleo hebrajski czyta się tak jak polski czy angielski - z lewej do prawej, a na tym obrazku jest odwrotnie! Mało tego „uczeni w Piśmie” twierdzą, że staro-hebrajski nie ma samogłosek! Jest to KŁAMSTWO!

Tłumaczy się nam, że imię Jahwe to imię staro (paleo) hebrajskie, które zapisywano za pomocą Tetragramu, czyli czterech liter JHWH, samych spółgłosek, ponieważ język staro hebrajski rzekomo nie posiadał samogłosek - podobnie jak współczesny hebrajski. Jest to oczywiste kłamstwo! Jego źródła i przyczyny zaraz wyjaśnię.
Poniżej jest diagram alfabetów - greckiego (koine) i paleo - hebrajskiego.
Oba alfabety posiadają samogłoski!
http://www.zbawienie.com/images/GKC-Alphabet-Chart.jpg
Zwrócimy uwagę na lewą stronę tej ryciny. Nagłówki są po angielsku - Old Hebrew - staro hebrajski czyli paleo-hebrajski. Dalej mamy samarytański, stary aramejski oraz aramejsko hebrajski.
http://www.zbawienie.com/images/greek-hebrew-abc.jpg
Powyższa ilustracja ukazuje nam alfabety obu języków, paleo-hebrajskiego i starożytnej greki.
Oba alfabety posiadają samogłoski!
http://www.zbawienie.com/images/eqdushe.jpg
Powyżej, fotografia monety z tego okresu, w języku paleo hebrajskim, która zwiera samogłoski, zaznaczone na obrzeżu.
Ciekawy cytat z Wikipedii:
Dla zapisu języka Fenicjanie stworzyli pismo z 22 znaków konsonantycznych, które – po uzupełnieniu go samogłoskami za pośrednictwem języka greckiego – dało podstawę dla opracowania alfabetu łacińskiego. Alfabet fenicki rozpoczynały dwie litery – alef i bet.
Źródło -http://pl.wikipedia.org/wiki/Język_fenicki
Mamy kilka oryginalnych kopii ksiąg Starego Testamentu w tym języku i w żadnej z nich nie ma tetragramu. Przyczyna jest oczywista. Po prostu go tam nie było!
Kiedy Izraelici przybyli do Egiptu, posługiwali się oni językiem staro hebrajskim a ich brat, Józef musiał się uczyć języka egipskiego!

I Mojżeszowa 42:(21) Wtedy mówili jeden do drugiego: Zaiste, zgrzeszyliśmy przeciwko bratu naszemu, bo widząc utrapienie duszy jego, gdy nas błagał, nie usłuchaliśmy go, dlatego przyszło na nas to utrapienie. (22) Wtedy odezwał się Ruben, mówiąc: Czy nie mówiłem do was tymi słowy: Nie grzeszcie przeciwko chłopcu? Lecz nie usłuchaliście; otóż teraz żąda się obrachunku za jego krew. (23) Lecz oni nie wiedzieli, że Józef to rozumie, bo tłumacz pośredniczył między nimi.
Wyrosły z rodziny Jakuba (Izraela) naród izraelski mieszkał odseparowany od Egipcjan w ziemi Goszen i dzięki tej separacji zachował swój język. Izraelici nie mieszali się z Egipcjanami, ponieważ Egipcjanie nimi pogardzali. Narody kananejskie także posługiwały się staro hebrajskim językiem i Izraelici nie potrzebowali tłumaczy, aby się z nimi porozumiewać. Język ten był w powszechnym użytku do czasu pierwszego zburzenia Jerozolimy, które nastąpiło w roku 587 p.n.e. W tym roku Izrael, czy raczej jego ocalała resztka dostała się do niewoli babilońskiej. Podczas 70-cio letniej niewoli w Babilonie Izraelici mówili już tylko po aramejsku, używali także aramejskiego alfabetu, ponownie podobnego do alfabetu greckiego. Dopiero w czasach Jezusa zorganizowano alfabet znany dzisiaj jako hebrajski, który nie posiadał i nadal nie posiada samogłosek. Z tego wynika prosty wniosek, ze tzw. współczesny język hebrajski jest w rzeczywistości językiem staro – aramejskim (nie mylić z aramejskim).

Także mamy tu oczywistą manipulację! Ktoś przy tym majstrował!

Najciekawsze jest znaczenie jednego ważnego słowa z tego języka, które po angielsku jest pisane -Yareah. Po polsku wymowa brzmiałaby - Jaee. Według starego słownika z roku 1860 roku, Bible Dictionary, opracowanego przez Sir. Williama Smitha mamy następujące wyjaśnienie pod hasłem - księżyc:

"Trzy nazwy księżyca były w użytku przez Hebrajczyków: YAREAH - bladość, LEBONAH - biel oraz HODESH - powracający księżyc."

Znalazłem także współczesne źródła wskazujące na YAREAH jako księżyc. Link do witryny: http://skipmoen.com/tag/yareah/

http://skipmoen.com/-oraz skan z tej witryny, ponieważ takie dowody często z czasem giną!

http://www.zbawienie.com/images/yareah.jpg

Powyższy cytat to Psalm 89:(38) "Jak księżyc, ustanowiony na wieki, Wierny świadek na niebie."  Jak księżyc -keyareah.
(pamiętajcie o tym w dalszej części artykułu gdy będę przedstawiał fakty nt księżyca)

W YAHREAH lub YAREAH - pierwsze H z reguły usuwano w angielskich transliteracjach. Litera R ma bardzo niewielką siłę wymowy. Czytając YAHREAH lub YAREAH i opuszczając H oraz wymawiając R bardzo słabo, otrzymujemy... YAHWEH czyli dźwięk jest niemal identyczny - JAŁE.  YAREAH - fonetycznie JAEE. W słowniku Stronga mamy słowo - księżyc ukazane jako YAREACH,co jest najwyraźniej czystą próbą zmiany tego słowa, aby nie połączyć tego z YAHWEH! Strong#3394.

W ten sposób powstał Tetragram YHWH (JHWH po polsku). A więc możemy odczytywać to jakoYAHWEH lub JEHOVAH.Yah (nie wymawiamy h czyli wymowa brzmi - Ja.) To imię egipskiego boga księżyca, które także zaadoptowali Izraelici jeszcze w Egipcie.Tetragram oznaczał właśnie... Baala! To są właśnie przyczyny, dla których wielu adwersarzy Biblii twierdzi (zgodnie z prawdą), że Jahwe to był trybalny Bóg Izraelitów, a jego żona to była Aszera czy też Astarte lub Astaroth.

Istnieje wiele źródeł poza biblijnych, w których Tetragram istnieje i stąd biorą się hipotezy, że Izraelici po prostu przejęli bożyszcza Kanaanu i umieścili je w Biblii. Dopiero w tym kontekście widać wyraźnie, że nie jest prawdą, ale wyraźną próbą skażenia oryginalnego tekstu. Wielu także cytuje teksty masoreckie, według których Tetragram a Baal to dokładnie to samo.

Podsumowując, imię Jahwe a co za tym idzie i sam „Bóg JHWH” nie jest prawdziwym Bogiem/Stwórczą Inteligencją! Biblia jest tak skażona, że opisuje co najmniej dwa różne Bóstwa!  Ja tak intuicyjnie zawsze miałem jakąś niechęć do tego imienia! Taraz wiem dlaczego!
Kim jest ten Bóg ciemności?

Być może Bóg Starego Testamentu "Jestem", "JHWH", Jahwe, Jehowa itp., itd., (jak zwał tak zwał) to po prostu Obcy, Kosmita, Ufol, Alien!

Znamienny jest tu jeszcze ten cytowany wyżej werset: Psalm 89:(38)"Jak księżyc,ustanowiony na wieki, Wierny świadek na niebie."  Jak księżyc -keyareah.

Może nie bez kozery niektórzy naukowcy czy badacze spisków dopatrują się w naszym księżycu tworu sztucznego? Ba może kiedyś nawet zostanie to udowodnione! Polecam też tym miejscu przeczytać artykuł "Kto zbudował księżyc" Inż. Andrzeja J. Kraśnickiego.

 
Moi drodzy ŚJ jeśli uważacie, że jest to atak na Was to jesteście w błędzie! Jest to "atak" (raczej przedstawienie faktów) wyłącznie przeciw Organizacji, która wami niestety manipujuje.
Poniżej są linki do bardzo obszernych opracowań dotyczących Świadków Jehowy wraz z dowodami fotograficznymi i skanami ich publikacji: http://www.piotrandryszczak.pl/index.html.
Są tam miażdżące dowody potwierdzające manipulacyjny charakter tej organizacji.
Więcej info nt powiązań ŚJ z masonerią można znaleźć także na stronie "nawiedzonego" byłego Świadka Jehowy: http://www.zbawienie.com/sj.htm (autor delikatnie mówiąc popadł w następną skrajność i głosi swoje teorie ale trzeba przyznać, że jeśli chodzi o demaskowanie organizacji Świadków Jehowy to jest przedni).
No to chyba wystarczy i zapewniam, że wszystkie te informacje nt Russela i ŚJ są prawdziwe a dysponując wolnym czasem można wszystko samemu sprawdzić. Może ktoś mi zarzucić, że się uczepiłem Świadków Jehowy ale aby wyjaśnić o co chodzi z tym królestwem tu na ziemi było to konieczne, ponieważ jest to najlepszy przykład jaki znam i to od środka. Pamiętajcie największym wrogiem organizacji Świadków Jehowy są ich własne publikacje.

Portret użytkownika Wojox

Powiadają : pożyjemy,

Powiadają : pożyjemy, zobaczymy,,,
Będąc Świadkiem Jehowy jestem dumny iż należę właśnie do tej organizacji.
Kto choć trochę zna moich współwyznawców, widzi róznicę miedzy nimi a innymi ludźmi.
Oczywiście każdy woli widzieć tylko negatywne przykłady, a nie przykładnych świadków.
Zapomniałes dodać iż Russel palił fajkę, był pod wrażeniem Wielkiej Piramidy itp.. więc różne wpływy na niego oddziaływały.
Dziś jest już ponad 8 mln Świadków i prowadzimy około 18 mln studiów biblijnych. Przedstawiłes tu jakby "punkt widzenia". Tchórze i kłamcy zostaną w swoim czasie osądzeni, ale nic mi do nich.
Dla wielu ludzi sama myśl o głoszeniu od domu do domu, przyprawia o mdłości. Więc Ci co odeszli mieli tylko z tym problem. Teraz możesz bazgrolić w zaciszu domowym te paszkwile, a ja nadal będę głosił PROSTĄ PRAWDĘ !
Właśnie prowadzę studium biblijne z osobą która zna to wszystko o czym napisałeś, ale powiedziała mi szczerze :
Uwierzyłem po 48 latach życia iż na Ziemi jesteście tylko Wy i cała reszta,,,podbudował mnie mocno i ja wolę być po przeciwnej stronie "całej reszty"...
 
Dodam tylko iż mi w ogóle takie artykuły nie przeszkadzają, całkiem przyjemnie się je czyta. Ja wychodzę z założenia iż prawda z Biblii i sposób jej przedstawienia jest podana najdogłębniej przez Swiadków Jehowy. Wszystkie inne "interpretacje" są wyjątkowo zakłamane !!
 
Jak odrzuci się otoczkę a zrozumie się przekaz prawdy, czego więcej potrzeba ?

Portret użytkownika Altumsecessum

„Dla wielu ludzi sama myśl o

„Dla wielu ludzi sama myśl o głoszeniu od domu do domu, przyprawia o mdłości. Więc Ci co odeszli mieli tylko z tym problem. Teraz możesz bazgrolić w zaciszu domowym te paszkwile, a ja nadal będę głosił PROSTĄ PRAWDĘ !”
Dla mnie to ty możesz nawet w Tele2 pracować i obdzwaniać klientów oferując dobrą nowinę w promocyjnej cenie!
„Tchórze i kłamcy zostaną w swoim czasie osądzeni, ale nic mi do nich.” masz mnie za kłamcę i tchórza?

Portret użytkownika b@ron

no skoro jesteś świadkiem

no skoro jesteś świadkiem jehowy ,to nic dziwnego że wychodzisz z założenia że "prawda z Biblii i sposób jej przedstawienia jest podana najdogłębniej przez Swiadków Jehowy. Wszystkie inne "interpretacje" są wyjątkowo zakłamane !!"...jakże mogło by być inaczej, problem w tym iż każde inne wyznanie mówi dokładnie to samo o swojej wierze ,tak że trudno ten argument uznać jako dowód na głoszenie "prawdy"...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Strony

Skomentuj