Gołąbek pokoju zaatakowany w Watykanie przez czarnego kruka to zły znak

Kategorie: 

Źródło: Internet

Jak donosił już nasz siostrzany portal zmianynaziemi.pl, w zeszłą niedzielę doszło do niezwykłego wydarzenia. Podczas wspólnej modlitwy na Placu Św. Piotra papież Franciszek najpierw mówił o potrzebie pokoju, co biorąc po uwagę sytuację na Ukrainie, w Egipcie i w Tajlandii, jest jak najbardziej zrozumiałe. Po chwili wypuścił symbol pokoju, jakim jest biały gołąbek. Ptak został natychmiast zaatakowany, między innymi przez czarnego kruka.

 

Na szczęście gołębie, bo było ich dwa, zdołały uciec, tracąc najwyżej kilka piór, ale sam fakt symbolicznego incydentu przyniósł wszystkim skojarzenia walki dobra ze złem. Większość uznaje, że był to bardzo zły znak wskazujący na to, że era pokoju na Ziemi dobiega końca.

Dokładnie przed stu laty wybuchła I wojna światowa, więc kto wie czy nie była to zapowiedź nadciągającej zawieruchy. Oczywiście są to obawy, które może zweryfikować tylko czas i miejmy nadzieje, że to nie zły omen, ale po prostu kolejny przypadek takiego incydentu.

W przeszłości, w Watykanie dochodziło już do podobnych incydentów. Warto wspomnieć to, co spotkało naszego rodaka, papieża Jana Pawła II, który 30 stycznia 2005 roku podobnie jak Franciszek wypuścił gołąbka. Ptak zamiast odlecieć w stronę nieba zawrócił i wleciał przez papieskie okno do apartamentów pałacu watykańskiego. Jak wiadomo kilka miesięcy potem, 5 kwietnia 2005 roku nasz papież zmarł.

Atak na gołąbka pokoju zdarzył się również dokładnie przed rokiem, 27 stycznia 2013 roku. Było to jeszcze za pontyfikatu papieża Benedykta XVI, który zakończył się jego nieoczekiwaną abdykacją 11 lutego 2013 roku. Dopiero gdy do tego doszło wiele osób zwróciło uwagę na ten znak, wskazujący na nadchodzące fundamentalne zmiany. Czy teraz będzie podobnie? Czas pokaże.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
loading...

Komentarze

Portret użytkownika pasjonat

To jest zupelnie normalne u

To jest zupelnie normalne u mnie mewy jak nie ma nic do jedzenia to atakuja i jedza np golebie ..albo ubijaja mniejsze ptactwo. Mewy, kruki to agresywne i latwo adaptujace sie ptaki.
Zly znak to to co sie zaczyna dziac z tym portalem i komentarzami pod artukulami.
pól roku temu mewa zaatakowala golebia dokladnie w ten sam sposob i tez w watykanie

Myślę, więc jestem...

Portret użytkownika b@ron

no i masz racje ...wrona

no i masz racje ...wrona myślala że skoro gołąb wylatuje z okna to znaczy że jedzenie...mało to tego żarcia ludzie wyrzucają z okien i rozkładają na parapetach?...ja w tym nic dziwnego nie widzę , zdarzy się to pewnie jeszcze nie raz przy wypuszczaniu gołębi pokoju

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika t

Kruk jest kilkukrotnie

Kruk jest kilkukrotnie większy od WRONY. A tą widać na focie.
Wrony u mnie na dzielni to i jaskółkę potrafią latem złapać. O gołębiach nie mówiąc - zimowe żarełko (sporo tego zjadają). 
Kruki zazwyczaj żyją w lasach, daleko od siedzib ludzi... 

Portret użytkownika Zenek

Prawdziwe znaczenie bitwy

Prawdziwe znaczenie bitwy ptaków jest takie samo jak za poprzedniego cyklu Wojen Bogów a mianowicie bogini Durga (reprezentowana przez mewę) a będącą uosobieniem (personifikacją) Stwórcy wraz z bogini Kali (kruk to jej reprezentant - jest on także reprezentantem jej partnera Śhivy (Odyna)) po raz kolejny w historii Ziemi wdepczą w ziemie demona Raktabidźi czyli judeonazizm (reprezentowany przez judaizm, katolicyzm, protestantyzm, islam i cały wianuszek neosatanistcyznych sekt z nich wyrosłych)(to gołąb ze scenki jaki wcale "pokoju" nigdy ziemi nie przynosił bo nie gołąb jest jego pierwowzorem). Ta walka już trwa w astralu i jest szansa iż niedługo zawita na plan materialny w postaci 2 tygodniowego pogromu semickiego satano-pedofilstwa - całkowitego wyginięcia żydów jak to w Apokalipsie św Jana im to zapowiedziano te 2000 lat temu.
 
To oznacza scenka z Watykanu. ZMIANY.

Portret użytkownika jaa

w Watykanie są różne, znane

w Watykanie są różne, znane wszystkim problemy więc biały gołąb to zniewaga i wątpliwe intencje. Pomijam fakt, że wywalanie przez okno takiego gołębia to jak skazywanie go na stres i nawet pożarcie przez drapieżne mewy i wrony. Kombinowanie z jakimiś symbolicznymi wymowami takich ataków to robienie taniego widowiska dla gawiedzi w stylu - my dbamy o pokój ale wredne wrony wolą nas atakować. Ale nawet gdyby przyjąć za istotną taką symbolikę to biorąc pod uwagę miejsce można uznać, że te wrony też ktoś z innego okna w Watykanie wypuścił więc to raczej jakieś wewnętrzne rozgrywki. Może były tresowane jedzeniem białych gołębi? Bo jeżeli tak sobie tam fruwały jako zwykłe mewy i wrony to wypuszcznie takich na oko innych niż zwykłe, gołębi, to zaproszenie dla mew, które od razu widzą, że te gołębie różnią się od zwykłych.  

Portret użytkownika A.C.

To prawda, tyle że to jest

To prawda, tyle że to jest celowe kreowanie przyszłości poprzez myśli milionów ludzi. Myśli mają twórczą moc.Jest to zbadane i nawet policzalne ."Eksperyment intencjonalny" rewelacyjna książka.

Strony

Skomentuj