Czy ponownie nadchodzą starożytne czasy nieświadomości "agnosis" ?

Kategorie: 

Źródło: popotopie.blogspot.com

Żyjemy w dziwnych czasach, tak wielu określa lata rewolucji technologicznej, a przecież przed nami rewolucja biotechnologiczna oraz transhumanistyczna. Już teraz wielu agentów globalizmu, chce nas zamienić w jakichś humanoidów GMO. Obecne, ale i zbliżające się czasy, są niby dziwne, ale co my wiemy o starożytności ? Czy jesteśmy świadomi tego co działo się kilka tysięcy lat temu, albo przed globalną katastrofą potopu Noego ?

 

Jak wyglądał świat, cywilizacja i ludzie w czasach zwiększonej ilości tlenu, bo wszystko, pradawne zgliszcza, odkopywane dziwne szkielety i wielkie czaszki są często szokujące. Zakazana archeologia wskazuje, że tak właśnie było, to znaczy było inaczej niż sobie to wyobrażamy. Zresztą zastanówmy się kim był biblijny Noe ? Czy był taki jak my ludzie z XXI wieku po narodzinach Zbawiciela ? Czy może był doskonalszy, bardziej świadomy, posiadający inną, doskonalszą świadomość ?

W Dziejach apostolskich 17:30 czytamy: "Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia..."

Jak widzicie mamy tam tajemniczy zwrot "czasy nieświadomości". Zastosowany grecki wyraz, oznaczający "nieświadomosć - niewidzę" to "agnosis". Do greckiego wyrazu "gnosis", czyli "wiedza-poznanie", dodano "a", co daje "a-gnosis" = niewiedzę-nieświadomość.

W roku około 40 naszej ery, święty Piotr wspomina coś o jakichś tajemniczych czasach "nieświadomości". Co to były za czasy ? Kiedy ludzkość żyła w "nieświadomości" ? Moim zdaniem chodzi tu o czasy po odejściu Noego do Boga, do momentu otrzymania przez Mojżesza Tory, a następnie przybycia do tego wymiaru Jezusa Chrystusa.

Wydaje się, że dzisiaj ponownie wkraczamy w czasy "nieświadomości", ogromna ilość ludzi (agnostyków - od agnosis) podda się procedurze zmiany własnego genotypu, albo zgodzi się na produkcję hybryd GMO, co doprowadzi do genetycznego armagedonu, o którym wspominał biblista i badacz starożytności Steve Quaile.

Sam Jezus o tym wspomina: "A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego." Ewangelia wg św. Mateusza 24:37

No dobrze, a "jak było za dni Noego" ? Wygląda na to, że przed potopem ludzie byli świadomi istot nadprzyrodzonych, ich ingerencji w świat ludzi, przed potopem rasa ludzka była bardziej tego świadoma - "gnosis".

O tym, że tak było możemy przekonać się czytając przedpotopową mowę Lamecha, zachowaną w rękopisie qumrańskim. Mowa ta dotyczy wątpliwości Lamecha co do wierności Bitenosz, jego żony (i jednocześnie siostry), którą podejrzewał, iż zdradziła go ze „stróżami, synami niebios” (Watchersami). Tekst jest mocno niekompletny, nawiasami kwadratowymi i kropkami zaznaczono ubytki w rękopisie, w nawiasach okrągłych umieściłem dodane przeze znanego i cenionego tłumacza logiczne uzupełnienia ciągłości narracji, aby opowieść była lepiej zrozumiała:

[...]„(Lamech powiedział) Oto wówczas pomyślałem sobie w (głębi) mego serca, że ciąża ta jest od stróżów, od świętych, lub od gigan[tów...] Moje serce wahało się co do tego dziecka [...] Wtedy, ja emz to pryecieLamech, przestraszyłem się. Poszedłem do Bitenosz, [mojej] żo[ny, i powiedziałem...] (na Świętego) i Wiecznego, na Najwyższego, na Wielkiego Pana, na Króla Wi[eków,...] (Musisz mi wyjawić, czy parzyłaś się) z [...] synami nieba, że zgodnie z prawdą masz mi wyjawić, bez kłamstw, czy ten [...] (płód pochodzi ode mnie,) na króla wszystkich wieków, że szczerze ze mną rozmawiasz i bez kłamstw [...] Wówczas Bitenosz, moja żona, odezwała się do mnie z wielką gwałtownością. Pł[akała...] i powiedziała: O mój bracie i mój panie! Przypomnij sobie moją rozkosz [...] (Lecz ja nie przypomniałem sobie by mój członek) [...] i moja dusza przebywała we wnętrzu jej pochwy. I ja szczerze wszystko [ci wyjawię] Wtedy bardzo odmieniło się moje serce [...] a kiedy zobaczyła Bitenosz, moja żona, że moja twarz zmieniła się, [...]wówczas powściągnęła swe wzburzenie. Rozmawiała ze mną mówiąc mi: O mój panie i mój bracie! Przypomnij sobie moją przyjemność. Przysięgam ci na Wielkiego Świętego, na Króla Ni[ebios,...] że z ciebie jest to nasienie, z ciebie jest ta ciąża, z ciebie powstał [ten] owoc [...] a nie z kogoś obcego, i nie z żadnych stróżów, ani z żadnych synów niebi[os. Dlaczego wyraz] twojej twarzy tak się zmienił i tak zniekształcił, a twój duch jest tak przygnębiony? [...] Przecież ja szczerze z tobą rozmawiam. [...] Wówczas ja, Lamech, pobiegłem do Metuselacha, mojego ojca, i wszystko mu [wyznałem, by poszedł i zapytał Henocha], swego ojca, i wszystkiego od niego rzetelnie się dowiedział. Jest on bowiem ulubi[onym i umiłowanym (stróżów, synów niebios i chodzi razem ze stróżami, synami niebios) ... ze świętymi] ma wyznaczony dział i wszystko mu wyjawiają. Kiedy usłyszał Metuselach [te słowa,] [pobiegł] do Henocha, swojego ojca, aby dowiedzieć się od niego wszystkiego zgodnie z prawdą [...] (...) Przeszedł wzdłuż kraj, aż do Parwaim, i tam odnalazł [Henocha, swojego ojca...] I powiedział do Henocha, swojego ojca: O mój ojcze i mój panie! Do ciebie [przybywam...] [...] i mówię ci: Nie złość się na mnie, że tutaj przybyłem do cie[bie...] respekt przed tobą (bowiem czuję) [...] 1QGenAp 2, 1 – 26 (PM) [więcej w tym temacie w filmie na końcu artykułu, pt.: "Prawda o 12 planetach Sitchina"] Piotr Muchowski, Rękopisy znad Morza Martwego. Qumran – Wadi Murabba’at – Masada – Nachal Chewer, Kraków 2000, s. 11 – 12 – przyp. A.S.)

W tym miejscu urywa się ta pasjonująca opowieść, lecz na szczęście znamy jej dalszy ciąg, bo znajduje się on w Apokalipsie Noego, stanowiącej integralną część Księgi Henocha.

(Henoch opowiada) Po [paru] dniach syn mój Matuzalem wziął dla swojego syna Lamecha żonę, która zaszła od niego w ciążę i urodziła syna. Ciało jego było białe jak śnieg i czerwone jak kwiat róży, a włosy na jego głowie [były] białe jak wełna (...) miał piękne oczy. Kiedy otworzył swe oczy, napełnił cały dom jasnością jak słońce, tak że cały dom był nad wyraz jasny. Kiedy zabrano go z rąk akuszerki, otworzył swoje usta i mówił o Panu Sprawiedliwości. A jego ojciec Lamech zląkł się z tego powodu, uciekł i udał się do swego ojca Matuzalema. Powiedział do niego: „Urodziłem dziwnego syna. Podobny jest nie do człowieka, ale do dzieci aniołów nieba, jest innego rodzaju, nie jest taki jak my. Jego oczy są jak promienie słońca, a oblicze jego chwalebne. Wydaje mi się, że nie wyszedł on ode mnie, ale od aniołów. (...) A teraz, ojcze mój, błagam cię i proszę, abyś poszedł do naszego ojca Henocha i dowiedział się od niego prawdy, albowiem mieszka on z aniołami.” I kiedy Matuzalem usłyszał słowa swego syna przyszedł do mnie na krańce ziemi, bo usłyszał, że tam się znajduję. Zawołał i usłyszałem jego głos i podszedłem do niego (...) A on (...) powiedział: „Z bardzo ważnego powodu do ciebie przyszedłem. A teraz posłuchaj mnie, ojcze mój, albowiem urodziło się memu synu Lamechowi dziecko, którego kształt i wygląd nie są takie, jak wygląd człowieka (...) Jego ojciec Lamech przestraszył się i uciekł do mnie. On nie wierzy, że on pochodzi od niego, ale sądzi, że [pochodzi] od aniołów nieba. I oto przyszedłem do ciebie, abyś mi powiedział prawdę.” I ja Henoch odpowiadając powiedziałem do niego: „(...) powiadom swego syna Lamecha, że ten, który mu się urodził, jest naprawdę jego synem. Nazwij jego imię Noe (...) A teraz, synu mój, idź, powiedz twemu synu Lamechowi, że to dziecko, które się narodziło, jest rzeczywiście jego synem i że to nie jest kłamstwo.” HenEt 106, 1 – 18; 107, 2 (RR)

 (Apokryfy Starego Testamentu, opracowanie i wstępy Ks. Ryszard Rubinkiewicz SDB, Warszawa 1999, s. 188)

Malutki Noe był "biało-czerwony" !  Podobnie, możemy tu o tym wspomnieć, Jezus przekazał swój wizerunek św. Faustynie: "Wieczorem, kiedy byłam w celi – relacjonuje to wydarzenie w „Dzienniczku” – ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. (…) Po chwili powiedział mi Jezus: „Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie” (Dzienniczek 47).

Jak widzimy, kolor czerwony i biały mają jakieś ogromne znaczenie. Kolor biały oznacza czystość. Tradycją u nas stał się biały ubiór panny młodej do ślubu, biel symbolizuje tu czystość i nieskazitelność. Białym kolorem często były nacechowane postacie święte, czyste jak i anioły. 

Czerwień od dawien dawna była uznawana za kolor życia i silnych emocji. Czerwona jest krew, czerwone jest ciepło i czerwony jest ogień. Wszystkie te rzeczy związane są u nas z silnymi emocjami, zmianami. Przykładowo widok czerwonej krwi zawsze motywuje człowieka do jakiegoś działania, do odczuwania jakichś emocji. Kolor czerwony silnie wpływa na nasze emocje pobudzając je. Kolor czerwony ma też inna symbolikę – jest kolorem krwi , męczeństwa, poświecenia – przelanej krwi. Jezus Chrystus przelał swoją krew z grzechy całego świata. Ileż męczeństwa przeżył Polski naród, ileż krwi z niego wytoczono i Boga nigdy się nie wyrzekł.

Możemy więc odczytywać kolor czerwony i biały Noego (pierwszego Polaka?) jako kolory świętości i czystości, także genetycznej oraz poświęcenia się dla rodzaju ludzkiego. Noe, tak jak w przypadku Maryi Dziewicy, był dziełem Boga Wszechmogącego, który działał poprzez Lamecha ! Noe, oprócz tego, że był święty, bosko zrodzony, był genetycznie czysty, ale i świadomy "gnosis" istnienia Stwórcy oraz aniołów i "Synów Boga" - "Watchersów".

Jak widzimy, w czasach przedpotopowych ludzkość była świadoma - gnosis - istnienia istot anielskich oraz ich ingerencji w proces powstawania niezwykłych humanoidów ! Po potopie, najbardziej świadomymi - gnosis - tych zjawisk byli chrześcijanie. Najbardziej wstrząsającym momentem Biblii, który to potwierdza, jest ten ze zdania świętego Piotra, z Dziejów Apostolskich 10:25 "A kiedy Piotr wchodził, Korneliusz wyszedł mu na spotkanie, padł mu do nóg i oddał mu pokłon. Piotr podniósł go ze słowami: Wstań, ja też jestem człowiekiem" !!!

Prawda o 12 planetach Sitchina – doktor Michael Heiser kontra Zecharia

https://youtu.be/0gkz0rAuBnU

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)
loading...

Komentarze

Portret użytkownika Sceptyk

Autor zapewne nie słyszał o

Autor zapewne nie słyszał o albinosach, ale zapewniam, że dotyczy to również innych gatunków i to co w przeszłości było magią, dzisiaj to część nauki, to jest świadomość. Autora również poniosło z kolorami. Jest wiele krajów z czerwono białymi flagami, więc Noe równie dobrze mógłby być według tego rozumowania Japończykiem XD. Sugeruję bardziej sceptyczne podejście, ponieważ tekst opiera się głównie na gdybaniu i przyjmowaniu, że podane fragmenty są rzetelnie spisanymi faktami, co uznał bym za mało przekonujące

Głosuj przeciw
-5
Portret użytkownika Homo sapiens

Zastosowany w biblijnym

Zastosowany w biblijnym wersecie grecki wyraz, oznaczający "nieświadomosć - niewidzę" to "agnoias", ale uprościłem to wyrazem "agnosis", to tylko odmiana...

Głosuj za
16

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika Zszokowany treścią

No to nieźle był ten Lamech ,

No to nieźle był ten Lamech ,,gnosis" skoro nie pamiętał czy miał swojego członka czy nawet duszę w pochwie swojej siostry???(tego nawet nie skomentuje) ale w sumie od dawien dawna wiadomo że z takich związków często rodzą się dzieci upośledzone także niema się co dziwić jeśli jego ojciec miał podobne upodobania. Pewnie siadło mu na pamięć więc zapomniał sobie chlopina.Jednak Lamech był dobrym mężem swojej siostry??? więc dziecko przyja jak swoje co z tego że członka w niej nie trzymał jest dziecko musi być i ojciec. Jako wysokiej klasy ,,gnosis"zachował się bardzo pobożnie siostry??? ze swoim???  dzieckiem nie zostawił. Bardzo ciekawe tłumaczenie. Jeśli tak wyglądało życie za czasów Noego czy przed jego czasami to wcale się nie dziwię że zesłano ten potop. Dziękuję bardzo za takie oświecenie.

Portret użytkownika moon fake

A co ty byś zrobił na

A co ty byś zrobił na planecie na której znalazłbyś się jedynie ze swoją siostrą? On zaryzykował... a w zasadzie nie bo mógł sam stanowić o tym jakie jest prawo. Prawo przeżycia.

Głosuj przeciw
-14

Każda prawda przechodzi przez trzy etapy: najpierw jest wyśmiewana, potem zaprzeczana, a na końcu uważana za oczywistą.

Skomentuj