Astronom-amator twierdzi że odnalazł źródło sygnału "WoW"

Kategorie: 

Źródło: Public Domain

Astronom amator Alberto Caballero, współzałożyciel kanału YT Exoplanets Channel, twierdzi, że odnalazł źródło słynnego sygnału „Wow!”. Jego ustalenia, pojawiły się już w specjalnym artykule przesłanym jako preprint do repozytorium arXiv.

 

Zgodnie z ogólnie znaną historią, w sierpniu 1977 jeden z astronomów pracujących przy radioteleskopie "Big Ear" w amerykańskim stanie Ohio, zanotował niezwykły 72 sekundowy sygnał. Okazał się on na tyle silny, że członek zespołu, który pełnił wtedy dyżur przy radioteleskopie, Jerry Ehman skwitował go skrótem "Wow!" zapisanym obok odczytu. Od tego czasu wielu naukowców szukało wyjaśnienia sygnału, ale do tej pory nikt nie mógł zaoferować żadnego mocnego dowodu, który tłumaczył by co tak naprawdę miało wtedy miejsce.

 

Sprawa sygnału "WoW" była przez wielu uznawana za zamkniętą po badaniu naukowym przeprowadzonym w 2017 roku. Odczyty z wykorzystaniem nowoczesnego sprzętu doprowadziły badaczy to wniosku, że sygnał "WoW" nie jest wiadomością od istot pozaziemskich, a pochodzi z przelatującej wtedy komety. Kierownik badania Antonio Paris opisał swoją teorię i sposób, w jaki zespół ujawnił prawdę na temat sygnału, w pracy naukowej opublikowanej w czasopiśmie Journal of Washington Academy of Sciences.

Wspomniany wcześniej Alberto Caballero nie daje jednak za wygraną. Mężczyzna podjął się żmudnych poszukiwań w publicznej bazie danych Gaia w poszukiwaniu egzoplanety, z której mógłby pochodzić słynny sygnał. Baza danych Gaia została opracowana przez zespół z Europejskiej Agencji Kosmicznej. Przeglądający ich pliki Caballero odkrył wówczas coś, co wydawało się spełniać wszystkie wymagania stawiane dla źródła sygnału "WoW" - gwiazdę 2MASS 19281982-2640123, która jest niemal idealną kopią Słońca - i znajduje się w tej samej części nieba, z której nadszedł sygnał Wow!

 

Warto tu przypomnieć, że zespół odpowiedzialny za badanie z 2017 roku, mimo iż wytypował jako podejrzanego kometę 266 / P Christensen, która znajdowała się w tej samej części nieba co sygnał "WoW" nie są pewni czy to na pewno on odpowiada za całe to zamieszanie. W dalszym ciągu utrzymuja oni że źródłem sygnału była kometa, z tym że nie ma pewności jaka. Co za tym idzie, w dalszym ciągu mamy tu doczynienia z niewyjaśnioną zagadką, której wytłumaczenie może nas jeszcze zaskoczyć.
 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
loading...

Skomentuj