Biblijny koniec świata ma nadejść już w 2021 roku

Kategorie: 

Źródło: pixabay

Zmarły niedawno teolog ewangelicki, dr F. Kenton Beshore, prezes stowarzyszenia "World Bible Society" stwierdził, że zgodnie z przepowiedniami ukrytymi w tekście Biblii koniec świata ma nadejść jeszcze przed 2021 rokiem. Samo to oświadczenie nie różni się zbytnio od wielu innych zapowiedzi końca świata z ostatnich kilku lat, jednakże sposób w jaki ma do niego dojść jest niepowtarzalny. Zdaniem mężczyzny, w ciągu nadchodzących 3 lat ma dojść do wielkiej wojny której centrum będzie na półwyspie Synaj.

 

Zdaniem przedstawicieli Światowego Towarzystwa Biblijnego, świat zakończy się w roku 2021 lub nawet wcześniej, a Jezus powróci na Ziemię w 2028 roku po dokonaniu się przepowiedni z Apokalipsy św. Jana. Sam twórca tej niespotykanej teorii oparł swoje przewidywania na różnych wersach Biblii które przewidują nadejście silnych głosów i świateł z niebios, ogłaszając drugie przybycie Jezusa Chrystusa na Ziemię.

Teolog, ostrzegał że przed ponownym nadejściem Chrystusa nastąpi seria katastrof, która obejmie między innymi dojście do władzy Antychrysta, liczne znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach oraz wynikającą z nich masową panikę. W swoich publikacjach, mężczyzna wielokrotnie odnosił się do rozmaitych fragmentów tekstów biblijnych, które jego zdaniem zawierały w sobie unikalne znaczenie. Przykładowo, twierdzi on, że pierwszym aktem końca rodzaju ludzkiego było odrodzenie się Izraela po II wojnie światowej.

Niestety, autor argumentuje swoje tezy w bardzo niejasny sposób choć ich najważniejszą tezą jest to iż siedem głównych znaków końca czasów już się spełniło. Rzekomo pięć z nich jest obecnie w trakcie spełnienia, a 15 oczekuje na swój moment. Jego historie są o tyle niewiarygodne że nie dość iż zyskały one sobie niechęć sceptyków, to na dodatek nawet część jego zwolenników zaczęła wątpić w prawdziwość twierdzeń tego interpretatora. Co nie jest szczególnie niesamowite biorąc pod uwagę, że jeszcze niedawno zapowiadał on, że koniec świata nadejdzie w pierwszej połowie bieżącego roku i jak wiemy nic takiego nie nastąpiło.

Na przestrzeni lat, świat miał zakończyć się niezliczoną ilość razy. Niszczące asteroidy, bunt maszyn czy też mityczne 3 dni ciemności to tylko kilka z domniemanych prowodyrów naszego końca. Jednak wizja nieszczącej wojny, która rozpocznie się pomiędzy Izraelem a otaczającymi go państwami jest czymś co faktycznie może mieć miejsce. Gdyby rzeczywiście doszło do takiego konfliktu to nawet jeśli nie spowoduje on końca świata to potencjalne jego konsekwencje mogłyby poważnie uszczuplić ziemską cywilizację.

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (2 votes)

Komentarze

Portret użytkownika margaryna

dobrze zaćpał chyba.co za

dobrze zaćpał chyba.co za głupota. już jakiś teolog wyjaśniał, że Apokalipsy św. Jana nie należy interpretować zbyt dosłownie i nie doszukiwać się w niej niczego na siłę. są w niej zawarte takie rzeczy, które są dla nas dziś powszechne, a mają w Biblii znaczenie symboliczne.

Portret użytkownika Daniel

Jezus „wcielony“ jest juz na

Jezus „wcielony“ jest juz na Ziemi. A to czy do apokalipsy dojdzie czy nie, zalezy tylko i wylacznie od Ludzi. To, co bylo gloszone nastalo. Na Ziemi sa wszyscy, wcieleni Aniolowie, Jezus i Antychryst. To dzieje sie tu i teraz... 

Portret użytkownika Pawel217

Male sprostowanie do postu na

Male sprostowanie do postu na samej gorze. Nie Jezus, i nie Chrystus. Mesjasz z moca Chrystusowa. Nazwijmy go przedstawiciel samego Boga i Jezusa Chrystusa na tej ziemi. To jest ten, o ktorym pisano w przepowiedniach. Ma ogromna wiedze ale to nie chodzi o ta pochodzaca z ksiazek. Potrafi rozpoznawac i odczytywac znaki na niebie i ziemi. Iskra wyszla z Polski i jezeli uda sie mu przezyc, to przygotuje nas na tyle, zebysmy byli w stanie zauwazyc „Pana“ patrzacego juz teraz na nas z nieba. Istnieja dwa konta na dwoch portalach spolecznosciowych. Z tymi znakami... Ale nikt nie widzi lub nie chce zobaczyc tych „znakow“. To juz kwestia tak zwanej „Wolnej Woli“.

Głosuj za
144
Portret użytkownika Vetinari

Jak większość trafnie

Jak większość trafnie diagnozuje, zwykły oszołom z nadmiarem interpretacji, lub nawet atencyjny troll chcący trochę zaistnieć na świecie, bo temat zawsze na czasie i zbierający wysokie zainteresowanie. Jak ktoś osobiście chociaż raz przeczytał Biblię, to po pierwsze apokalipsa, niefortunnie nazwana tak w naszym języku jest oryginalnie Księgą Objawienia, i nie daje żadnych dat, ani żadnych niezaprzeczalnych dowodów na zjawiska nadprzyrodzone tylko masę zagmatwanych przepowiedni które jak ktoś naprawdę chce, to przypisze nawet do swojej zeszłotygodniowej zepsutej zupy. Dwa, że nie ogłasza końca teraz, tylko najpierw "1000 letnie królestwo Jerozolimskie" pod panowaniem Jezusa, jako odnowienie po wielkim upadku ludzkości, bez żadnych wzmianek że będzie On tam osobiście rządził fizycznie, a sam koniec ma nadejść dopiero po ponownym największym upadku moralnym ludzkości i pokonaniu śmierci - równie dobrze może to być wojna w kosmosie po której osiągniemy nieśmiertelność a wszystko co tam jest będzie w stanie wywołać nowoczesna technologia. No i trzy, "koniec świata" jest świętem przechodnym nawet w samej Biblii, w Starym Testamencie jest np. przepowiednia która dokładnie opisuje większość działań wojennych w trakcie wojen diodochów po upadku imperium Aleksandra Wielkiego, która jest wielką ciekawostką historyczną dla nas, ale termin koniec świata przewija się tam co drugie zdanie, i idę o zakład, że niejeden starożytny żyd wyprzedał swego czasu majątek i żył dostatnie w oczekiwaniu na kres dni który lada chwila nadejdzie Wink

Portret użytkownika Kmieciu

E, bzdury. Jakbym był w

E, bzdury. Jakbym był w rządzie co dostał może niekonwencjonalne ale dość pewne info, że będzie wojna co mi zabije miliony obywateli, a z kraju zrobi gruzy, to bym może i nie puszczał informacji w eter, ale coś bym z tym zrobił. A jak mówi historia przedwojenny rząd w ogóle był nieprzygotowany na II wojnę, tylko coś bredził o "nieooddawaniu guzików", a potem zaraz zdupcył do Rumunii.

Głosuj przeciw
-140

 

Strony

Skomentuj