Według apokryfu, Jezus Chrystus nie został ukrzyżowany i nie był synem Boga

Kategorie: 

http://litcult.ru/news2/8019

W Turcji znajduje się Biblia, spisana ponad 1500 lat temu, która spowodowała poważne zaniepokojenie Watykanu. Stara księga zawiera Ewangelię Barnaby – jednego z uczniów Jezusa Chrystusa, który podróżował z apostołem Pawłem.

 

Biblię znaleziono w 2000 roku, ale przez 14 lat fakt ten utrzymywano w ścisłej tajemnicy. Obecnie dzieło przechowywane jest w Muzeum Etnograficznym w Ankarze. Jego strony, wykonane ze skóry zwierzęcej, poczerniały na skutek upływu lat. Cały tekst napisany jest w dialekcie aramejskim, a więc w języku Jezusa Chrystusa.

 

Eksperci udowodnili, że książka jest oryginalna. Odkryto w niej treść tekstu, z którego wynika, że Jezus Chrystus nie został ukrzyżowany i nie był synem Boga. Stwierdza się jednak, że Jezus był prorokiem i żywy wstąpił do nieba, a Paweł nie był apostołem, lecz samozwańczym oszustem. Kolejna rewelacja – zamiast Jezusa ukrzyżowano Judasza Iskariotę. Z tekstu wynika również, że wkrótce spodziewać się należy nadejścia ostatniego mesjasza z kręgu islamskiego.

 

Watykan zamierza przeprowadzić bardziej szczegółowe badania Biblii. Sprawą mają zająć się katoliccy eksperci wraz z ich tureckimi odpowiednikami. Uważa się, że na Soborze Nicejskim Kościół Katolicki wprowadził cenzurę fragmentu, który był częścią Biblii, usuwając Ewangelię Barnaby.

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (2 votes)

Komentarze

Portret użytkownika eKolo

Takie skojarzenie. "Ja jestem

Takie skojarzenie. "Ja jestem" po francusku to "Je suis". W Biblii zaś znajdziemy "Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: «JESTEM, KTÓRY JESTEM». I dodał: «Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was» Wj 3,14. Może zbieg okoliczności, a może nie...

Głosuj za
95
Portret użytkownika Terenia z Torunia

Plujecie, plujecie. Tak już

Plujecie, plujecie. Tak już plujecie od 2000 lat. Już ta sama nagonka mająca na celu obalenie boskości Jezusa wskazuje na Jego właściwe pochodzenie. Jeśli byłby tylko zwykłym człowiekiem, rewolucjonistą, oświeconym mistrzem (jak inni wolą) to kto plułby przez tyle lat , wystarczyłoby powiedzieć raz i koniec, kropka. Jeśli byłby tym, za kogo Go uważacie dawno zostałby już zapomiany i kto zawracałby sobie Nim głowe. Te wszystkie apokryfy i pseudo ewangelie to tylko taka literatura brukowa ówczesnego czasu. Większa część z nich została spisana w środowisku gnostyków czyli tych, którzy podważali boskość Jezusa i tyle w tym temacie.

Zwróćmy uwagę na to, że zarówno żydzi jak i rzymianie przyznali, że grób był pusty. Przy grobie czuwała straż rzymska. Grób został opieczętowany. Starżnicy uciekli przerażeni z miejsca i zostali opłaceni przez kapłanów, żeby mówić poźniej nieprawdę dotyczącą wydarzeń. Kamień został odsunięty w obecności strażników. Szta pogrzebowa była nienaruszona. Chrystus ukazywał się ludziom po zmartwychwstaniu.

I najważniejszy dowód zmartwychwstania - zachowanie uczniów Jezusa. Po Jego śmierci byli załamani. Zostali w Jerozolimie. Nie głosili wówczas ewangelii. Nie rozumieli co ma wydarzyć się. Dopiero po zmartwychwstaniu i wniebowstapieniu rozeszli się na "cały świat" celem głoszenia dobrej nowiny.

Czy tak trudno przyznać, że w historii świata pojawił się Bóg-człowiek, który pokonał największe przekleństwo czyli śmierć ?. Czy tak trudno przyznać, że ludzkość została zwiedziona przez upadłego anioła i od niego to wszystko zaczęło się. Anioła, który okłamał człowieka, że "nie umrzecie". Anioła, który stał się zabójcą ludzkości.  Anioła, który wmówił ludziom bzdurną teorię reinkaracji - bo ta teoria jest tak niewiarygodna, tak niepraktyczna, tak nieludzka aż dziw, że wogóle ktoś w nią wierzy. Mnie nikt nie musi przekonywać.

Największym paradoksem tego świata jest to, że tak wielu współpracuje z owym zabójcą ludzkości pomimo, że to on właśnie odpowiada za śmierć człowieka....

Jezus Chrystus jest Bogiem i zarazem człowiekiem, który jako jedyny pokonał śmierć i tym samym dał nam nadzieje, że nie musimy umierać śmiercią wieczną. Nie wstydze się powiedzieć że w to wierze...

Na koniec wisienka na torcie. Sami talmudyści (najwięksi wrogownie Jezusa) w pełni potwierdzją jego historyczne istnienie. Cytuje: "uzdrawiano w imieniu Jezusa"; "Był nauczycielem tory"; "Został skazany na śmierć". Czyli sam Talmud potwierdza, że został ukrzyżowany... Talmud potwierdza życie Jezusa. Jego cuda i śmierć.

Najważniejszym świadkiem całych wydarzeń był namietnik rzymski - Piłat. Piłat skazał Jezusa na śmierć ale zaznaczył przy tym "On jest sprawiedliwy"...

P.S. Musimy rozdzielić Kościół Rzymski  i jego doktryny od chrześcijaństwa ewangelicznego bo to są zupełnie, zupełnie, zupełnie inne sprawy....

 

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex2

... Tereniu.. "Sami

... Tereniu.. "Sami talmudyści (najwięksi wrogownie Jezusa) w pełni potwierdzją jego historyczne istnienie."

No i jak mogli nie potwierdzać czegoś, co sami stworzyli? Poczytaj lepiej historię chrzecijaństrwa z innej strony...Powstanie Państwa Kościelnego, upadek Cesarstwa Rzymskiego w kontekście ustanowienia chrzescijaństwa jako religii państwowej, no i poczytaj o gnostyckach, których zbój "św" Paweł mordował i prześladował...

 Słowa Jezusa nawołujące do poczucia winy, darowania krzywd prześladowcom w imię "miłosierdzia" toż to manipulacja wiernymi do poddaństwa władzy!!

...Angelus Maximus Rex

Portret użytkownika lipka

Wszystko co pochodzi od

Wszystko co pochodzi od narodu przebranego jest oszustwem bo oni prawdy nie uznają a jako wykładnikiem podstaw systemowych posługują się kłamstwem, zdradą, przekrętami, fałszywym świadectwem, pychą i arogancją wobec pozostałej części ludzkości. Każdy kto im choć raz uwierzył powinien spojrzeć od dopy strony, dosłownie, bo tu się zaczyna populacja i depopulacja.

Portret użytkownika Madziunia

Jedni dali się nabrać na

Jedni dali się nabrać na Mojżesza inni na Jezusa. A oni wszyscy na Adama i Ewę, bo chcą być ich potomkami. Potomkowie mitycznych postaci... co im się stało? Faryzeusze ich kiwają jak to mają w zwyczaju i stąd słusznie biada'.

Głosuj przeciw
-141
Portret użytkownika jaa

jeżeli Jezus był synem

jeżeli Jezus był synem jakiegoś Fenicjanina, który był żołnierzem rzymskim, a może nawet obywatelem Rzymu, a ci mieli wszędzie specjalne prawa, to nie dziwi, że Piłat nie miał ochoty go krzyżować. Jasne też wtedy mogą być powody, dla których nie zabito go na krzyżu przez wbicie włóczni w serce, jak to podobno robiono z pozostałymi, a być może jedynie tak, jak to jest podane, że było. Oczywiste zdaje się w takim przypadku też to, że dostał za pomocą gąbki jakiś płyn, po którym może stracił przytomność, co pozwoliło uznać go za zmarłego i tym samym nie zabiajać ja wyżej. Reszta, to mogła być jakaś zmowa. Niby czemu tylko kobiety czuwały przy "grobie". Bo, przynajmniej jedna mogła być "w zmowie" i pomagać do spółki z kimś innym mu z tego grobu wyjść. Ile trzeba żeby taki głaz odsunąć? Dla kobiet byłoby to może nierealne, ale jeżeli to był jakiś, za zgodą Rzymian wyższej rangi lub tylko żołnierzy, czyli może kolegów prawdziwego ojca Jezusa, spisek mający na celu umożliwienie Jezusowi bezpieczne odejście w nieznane, to sprawa jest chyba dość prosta. Późniejsze jego widzenia przez tych jego znajomych, to już albo ktoś inny, albo on sam, ale wypoczęty, nakarmiony przez te ileś dni, co to go nie było od ukrzyżowania. Rany na rękach i ciele, to mogłyby być albo jakieś "sztuczne", co pewnie różni kapłani mieli opanowane, na wypadek różnych sytuacji, albo nawet jakieś prawdziwe. Co do takich ran, to wiadomo, że Pio miał też takie rany, a też chyba bywały przypadki stosowania jakichś substancji, któe wywoływały takie efekty. Jeżeli ktoś wędkuje, to wie, że żeby złowić ryby rzuca się do wody zanętę i przynętę. Dla ryb to nie jest ani zanęta, ani przynęta, tylko coś za czym one przepadają, czego pragną i co chętnie skosztują. A, po co łowi się ryby? Czasami po to żeby je złowić i wypuścić, ale częściej po to, żeby je zjeść, czyli okraść z życia.

Głosuj przeciw
-114

Strony

Skomentuj