Alternatywna historia świata: Poradnik kapitana Gadźbber'a

Kategorie: 

źródło: dreamstime.com

Dziękuje za gorące przyjęcie ale niestety nie trafiliście ja to nie BACA a on to nie ja. I nie ma znaczenia kim jestem dla was. Przyjmijcie opowieści jak trening samodzielnego myślenia bo MYŚLĘ WIĘC JESTEM, TYM JESTEM JAK MYŚLĘ a czym mogą być ci którzy nie myślą zgodnie z wyuczoną manierą od razu wszystkich wokoło nienawidzą gardłowo? I czy bajki mogą być realne jak na umysłu płótnie wyobraźni tkane są kolorami .... Smile

 

Nim zaczne opowieść na początek kilka pojęć bo obecne wykształcenie woła o pomste do nieba. Czyli jak mawiała moja nauczycielka "za moich (jej) czasów takich 'ynteligentów' to nawet na parobków nie brali". A dziś im głupszy im bardziej uległy, im bardziej zaperzały w obronie wyedukowanych dogmatów tym bardziej promowany w kariery tory. Spolegliwość jest w cenie. Inteligencja to dziś najgorszy śmiertelny grzech A wy kochacie przecież piekło i bycie potępionymi, prawda? Biggrin

 

"Bajka – krótki utwór literacki zawierający morał (pouczenie), może być wierszowany, czasem żartobliwy. Morał może znajdować się na początku lub na końcu utworu albo wynikać z jego treści. Istotną cechą bajki jest alegoryczność. Bohaterami bajek mogą być ludzie, a także zwierzęta, przedmioty i zjawiska, które uosabiają typy ludzkie, cechy charakteru lub przeciwstawne poglądy i stanowiska. Jest jedną z odmian epiki, choć bajka epigramatyczna ma dużo cech lirycznych." (http://pl.wikipedia.org/wiki/Bajka)

 

"Alegoria ( "mówię w przenośni, obrazowo") – w literaturze i sztukach plastycznych przedstawienie pojęć, idei, wydarzeń, przy pomocy obrazu artystycznego o charakterze przenośnym lub symbolicznym, np. poprzezpersonifikacja. Odczytanie alegorii umożliwiają m.in. atrybuty lub emblematy o konkretnym znaczeniu, dlatego, w przeciwieństwie do symbolu, przesłanie alegorii jest zazwyczaj jednoznaczne." (http://pl.wikipedia.org/wiki/Alegoria)

 

I tym, dokładnie tym są użyci w pierwszej bajce "żydzi".

----

 

A teraz by nie zanudzać dalej słuchaczy właściwa opowieść czyli:
 

Alternatywna historia świata: Poradnik kapitana Gadźbber'a
czyli jak przetrwać na pymitywnej planecie jak wasz ukochany
Mały Galaktyczny Czołg dosięgnie niespodziewana awaria.

---

1. Nie wpadać w panikę - każda awaria zwłaszcza świeżo wytiuningowanej bryki jest koszmarem dla swojego właściciela. Istną ujmą na jego męskim honorze. No bo jak tu "szpanować muskułami" przed innymi samcami jak z byczej rury zamiast "dymić się ogień" kopci się zaledwie "kastrowany ogarek".

 

Tak więc STAŁO SIĘ, spotkał was ten sądny dzień, macie istny dopust bozy, koszmarny horoskop, pecha, etc etc ... i zamiast brykać po kosmosie i bzykać po knajpach laski i laskerów tkwicie jak jakiś pajac na obcej planecie bez serwisu, bez budki z humdogiem, czy wejścia do kosmoneta.

 

Przyjmijmy dla uwagi iż to jest całkowicie beznadziejna sytuacja, zero łącznosci z serwisem, zero części zamiennych zero pomocy z jakiejkolwiek strony. Słowem trzeba zakasać rękawy, pokazać "lwi pazów" i grzebiąć pod machą swojej bryki "tchnąć w nią życie" by nadal nią szpanować. Być nadal tym megą Ogierem z legend. istnym Byczym Samcem całej Drogi Mlecznej.

 

2. Najważniejszymi kwestiami przeżycia kilku pierwszych dni jest zdobycie pokarmu. Wiadomo, iż aby żyć trzeba coś zszamać, wrzucić na ruszt, zapełnić czymś bebechy.

 

I tu się rodzi problem numer 1 co zrobić ze swoim pojazdem? Zabrać ze sobą się nie da, ukryć nie za bardzo jest jak. Pólbiedy jak karoseria w całości i się zamknięte da zostawić na chwilę. Ale co z uszkodzonym? No bo wyobrażcie sobie te uczucia jak wracając z udanego polowania do swojego "pieszczoszka" ze zdziwieniem odkryjecie jak słoniowe grafiti na kabinie przeżarwszy się przez amelinowy pancerz poczyniło nacieki na ponaklejanych w kabinie zdjęciach ostatnich waszych platonicznych miłości powycinanych z jakiegoś pisma dla zmechanizowanych twardzieli. Albo dziure w miejscu supersonicznego napędu miedzygwiezdnego XGT Burbo bo przechodzący nieopodal półślepy nosorożec poczuł się zagrożony kanciasto wyglądającym tyłem waszego małego czołgu i postanowił się doń poprzytulać swoim wielkim rogiem. Czy jakieś orangutany poobwieszane na najnowszych działkach laserowych wyznające im miłość, także czynem. Czy już co będzie zupełną tragedią jak zamiast waszej bryki na jej miejscu będzie tabliczka z napisem

"Dziękujemy, poprosimy o jeszcze - Ziomarze Arcka Przyjmiecia".

 

Brrr. No po takiej zniewadze pozostaje tylko w odwecie spopielić całą planete ale jak tego dokonać będąc uziemionym.

 

3. Tak więć podstawową kwestia jest ZABEZPIECZENIE bryki. Dokonać możecie tego na 2 sposoby.

 

A - eksterminując wszystko co żywe w promieniu dostatecznie dużym by kolejne kontrolne obchody nie wykazywały śladów istnienia niczego żywego. Zalety - święty spokój. Wady - z uwagi na konieczność oszczędzania amunicji trzeba tego dokonać ręcznie co nie zawsze będzie bezbolesne z uwagi na przeciwnika. Często większego, cięższego i nie zawsze stosującego się do zasad pojedynkowego savoir vivre czyli - "stój bydlaku jak strzelam".

Poza tym jak wszysko zabijecie to co jeść będziecie? Zły wariant.

 

B - polecanym sposobem jest zaprzątnięcie do pilnowania parkingowych czyli lokalnego plemienia. Wiadomo, że rozmowy z nawet najbardziej wyedukowanymi przedstawicielami lokalnej pogańskiej społeczności będą jak rozmowa głuchego ze ślepym ale od czego macie technikę. Magię każdy kocha, każdy wie, że "boli". I że z osobami magicznymi (lokalny szaman) się nie zadziera. Szybka transakcja wiązana - wy mu zdjęcie już wymiętolonej na "wszelkie sposoby" laski zerwanej ze ściany kabiny - on wam parę naszyjników cuchnących kości wyrwanych z trupów padłych ze starości lwów i jesteście ustawieni. Jesteście zaraz po lokalnym szefie czyli nim - wioskowym szamanie. Teraz tylko naważniejsze - przerobienie terenu wokoło statku w teren TABU (opalikowanie pomaga, obwieszenie koścmi, czaszkami, cuchnacymi na kilometr szmatami,  etc) i całe plemie nowych wyznawców KOŚMIZMU będzie skrupulatnie pilnowało żeby żadna najmniejsza muszka nie zrobiła kupki na "pieszczoszka" - czyli idola nowej wioskowej religi.

 

4. Bryka zabezpieczona, co dalej - naprawa. Teraz spokojnie możecie udać się w pielgrzymke w poszukiwaniu okolicznych śladów cywilizacji - znaczy podobnych wam frajerów jacy się tu rozbili. Przy odrobinie szcześcia szabrując znalezione wraki zdobędziecie potrzebne cześci czy w przypadku drobnych napraw przy uzyciu miejscowych rzemieślników je odtworzycie. W przypadku nieszcześcia nie pozostaje nic innego jak odtworzyć potrzebną do naprawy technike.

 

Jeśli macie wyjątkowego pecha i całą okolica umie tylko klepać kamienie (ciosać) to pozostaje wam tylko jedno. Popełnić .......

nić.......

ić .....

ć ....

Nie, nie, nie, twardziele się nie strzelają, Twardziele się nie poddają. Pozostaje wam popełnić dyshonor i wyjść za córkę wioskowego szamana by raz - dorobić się potomka i przedłużyć na kolejne pokolenia swoją już absolutną władzę w wiosce, dwa wyedukować go by w którymś kolejnym pokoleniu po "ucywilizowaniu" lokanych pogan na jedynie słuszną religię jednego idola - KOŚMIZM dokonał tego wielkopomnego dzieła dla lokalnej ludzkości i przekręcając kluczyk w stacyjce wsłuchując się w radosne brzęczenie generatorów plazmowych waszego XTG Burbo napędu wzbił się w kosmos.

 

 

5. Tak wiec jako nowy król potrzebujecie przestrzeni życiowej godnej waszym ambicjom jak i potrzebom surowcowym. I skoro los wam dał nieużyki za dom musicie wykorzystując Wolę Boga (wymontowane z bryki działka plazmowe) jak i swój lud (lokalnych rzezimieszków) zająć tereny spełniające wasze oczekiwania zarówno duchowe jak i technologiczne. Czyli iść na poszukiwania nowej Ziemii Obiecanej, mnogiej w surowce i wyedukowany personel naziemny, gdzie będzie dużo łatwiej odtworzyć zniszczone w kraksie części.

 

Wiadomo jest, iż taka wyprawa nie będzie łatwa i wiele nieoczekiwanych niebezpieczeńsw będzie na was czychać. Wielu wrogich królów zazdrosnych o wasz orszak czcicieli jedynego boga - KOŚMIZMA będzie starała się wykorzystywać czary czy tylko brutalną siłę (swoje wojsko) by wam nie pozwolić ziścić marzeń o nowym domu. Nowym Avalonie. Byście na zawsze pozostali małym prowincjonalnym kacykiem na płachetku kamienistych nieużytków. Przykutym do ziemi podczas gdy wasze marzenia gwiazd siegają.

 

6. Jeszcze raz mówie nie, wizjonerom nie takie przeszkody straszne. Od czego macie wystające spod plandek z wozów "siejące zgrozę i potępienie straszliwe naczynia religijne" KOŚMIZMU. Od czego macie wiernych wyznawców. Wskażcie im religijny cel a na pewno okażą się GODNI BOGA przynosząc znalezione plany, czy przyprowadzając zawsze chetną nowych trudnych wyzwań lokalną kadrę inżynierską ze splądrowanych wrogich miast. Może nawet odnajdą sam unikalny BOGOMBULGULGULATOR w nowym fabrycznym opakowaniu potrzebny wam do naprawienia turbin podprzestrzennych waszego małego kosmicznego czołgu. Tak wiec idźcie i pytajcie wszystkich wokoło o niego. Przeszukujcie ich domy bo wstydliwie z zazdrości o wasze marzenia mogą kłamać. Spełnijcie wolę BOGA by znów hasać wśród gwiazd.

A przy okazji rośnijcie w siłe i siłe i siłe bo wiernych jedynie słusznej religii nigdy za wiele.

 

.....

 

 I tak po minieciu kilkuset pokoleń waszych potomków kolejny nada w eter radosny komunikat:
"TU Muojcze junior Gadźbber numer 746583 - melduje wykonanie zadania i podbicie planety Ziemia".

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
loading...

Komentarze

Portret użytkownika Raffi5000

Istna historia o stworzeniu

Istna historia o stworzeniu rodu żydowskiego z Neandertalczyków i prowadzeniu go przez Ziemię poprzez Jahwe, aby cel swój realizować na przestrzeni stuleci, aż będzie w stanie powrócić do świetności technologicznej..taki długotrwały "restore".

Wszystkim jest energia, nawet masą...a nawet przede wszystkim...

Portret użytkownika Trisagion

Z innej beki... Bóg pękłby ze

Z innej beki...
Bóg pękłby ze śmiechu,gdyby zobaczył fanatycznych wyznawców Darwina z trudem łatających potężne dziury w swojej teoryji...to takie tworzernie bajeczki od końca.Cel-ośmieszenie wiary i konieczne przedstawienie świata(o którym nic nie wiedzą) jako szkło i oko...A tu co chwilę braki...a to cóś wbrew prawu termodynamiki,a to nie tak wirują galaktyki spiralne,a to wreszcie mimo całego przepisu nie można życia stworzyć...oj joj joj.Do tego jeszcze ostatnie informacje,że połowiczny rozpad pierwiastków radioaktywnych nie do końca jest taki połowiczny...Jakby tego było mało grupa ateistów-naukowców próbuje naukowo wyjaśniać "zagadki Biblii".Zawsze kończy się na jednym:obalić,spalić,ośmieszyć,wyszydzić.
Kiepściuchno.Zagadek przybywa,a szanowna nauka kulawym Darwinem się podpierając(musicie wiedzieć,że to dogmat,wciskany już dzieciom w przedszkolach) coraz bardziej brnie w ślepy zaułek.
Stojąc zupełnie z boku tego "uroczego burdelu" zwanego Naszą Cywilizacją widzę fanatyków wiary zarzynających dla wiary i fanatyków niewiary niszczących wszelkie wartości wiary,co w konsekwencji również doprowadzi do całkowitego udebilnienia nacji a w konsekwencji do zarzynania.
Właściwie gdyby teraz odciąć zasilanie od naszej biduli Ziemi za parę dni ludziska zarzynali by się dla kromy chleba a wielu padło by z głodu siedząc przed ciemnym monitorem i nie mogąc pojąć czemu nie mogą papu przez internet zamówić...młodzież-zombi pozbawiona "komórek",ipodów,apodów,smarkfonów,tabydletów  itp itd Armageddon Smile

Portret użytkownika slowianka

Imć . Twardowski-siedzisz

Imć . Twardowski-siedzisz sobie kurka wodna na księżycu i patrzysz na ten zapyziały ziemski padół, a na nim widzisz bezmyślne owce i barany. Kiwasz z politowaniem wąsatym ,bezpejsym czerepem i szukasz choć paru myślących istot. POWODZENIA.

Portret użytkownika Michael

Witam! Gratuluję autorowi

Witam!
Gratuluję autorowi poczucia humoru i umiejętności przedstawienia bardzo poważnego problemu w lekkiej formie. Jak ważny jest ten problem - pokazują komentarze, wśród autorów których wyróżniają się wyraźne grupy (jak w starym dowcipie): tych, którzy zrozumieli i potrafią sformułować odpowiedź; tych, którzy powinni wrócić do szkoły i nauczyć się czytać ze zrozumieniem (co nie będzie łatwe, bo to i wiek nie do nauki, i szkoła nie taka...); i takich, którzy z wielkim emocjonalnym zaangażowaniem (niekoniecznie bezinteresownie) bronią MATRIXA, bo w przeciwnym razie musieliby zacząć myśleć - a to boli...
Pozdrawiam wszystkich - Michael

Portret użytkownika kamikadz7

 Przyjmijmy że Chrystus

 Przyjmijmy że Chrystus istniał na prawdę. Zastanawiam sie dlaczego więc jako wysłannikowi innych cywilizacji  zależało mu lub dostał takie  zadanie od międzygalaktycznej komisji do spraw rozwoju inkubowanych cywilizacji, aby starych bardzo fizycznych bogów sprzed 12 000 lat wstecz zastąpić tym jakimś ogólnym bytem bezosobowo osobowym o jakim mówi kościół Kat.Tym który widzi wszystko i wszystko wie , zastanawia się nad byle pierdołowatym problemem kazdego człowieka jest wszędzie i nigdzie ,stworzył cały wszechświat a jednocześnie przybędzie osobiście w glorii i chwale sądzic zywych i umarłych, heheh. No przecież to się kupy nie trzyma.

kamikadz7

Portret użytkownika Israfel

Kamikadz7, moim zdaniem

Kamikadz7, moim zdaniem realne są dwa warianty:
1. Zbyt dużo lat minęło od pobytu na Ziemi tych pierwszych bogów. Kolejne tysiąclecia powodowały, że mity zaczynały odbiegać od prawdy. Obcy znali przekorę ludzi i dobrym sposobem było odwrócenie kota ogonem, czyli zastąpienie wielu fizycznych bytów jednym niematerialnym?
Ciekawe, czy teraz nie zblizamy się do podobnego momentu? Może niedługo objawi się nam inna, potężna siła, która spowoduje, że przez kolejne tysiąclecia będziemy w nią wierzyć?
Ja jednak myślę że bardziej prawdopodobny jest przypadek drugi:
2. Giganci z biblii (czy bogowie z Olimpu) oraz Jezus, to przedstawiciele zupełnie innych ras. Jedni uzyskali tu wpływy kilkanaście tysięcy lat temu, poczym zniknęli z Ziemi (zostali zniszczeni? ) i pozostały po nich przypowieści, mity i legendy. Natomiast dwa tysiące lat temu przedstawiciel kolejnej rasy zaczął szerzyć nową religię (nową wiarę) i nie ma to związku z poprzednimi bogami.
 
Trochę wygląda na to, że poprzednie towarzystwo było bardzo rozrywkowe i nieźle nam tu na Ziemi broili :D. Nie dość, że tłukli się między sobą i knuli jedni przeciw drugim, zabijali się wzajemnie. Wygląda na to, że na Ziemię trafiła jakaś większa wycieczka Wink , może szukając ratunku przed zagładą własnej planety?
Wydaje się, że bogowie greccy i rzymscy nieznacznie tylko wyprzedzali poziomem rozwoju współczesnych ludzi. Gdybyśmy dotarli dziś na inną planetę, też chyba zachowywalibyśmy się tak jak oni, próbując podporządkować sobie tamtejszą cywilizację a jednocześnie nie współpracowalibyśmy ze sobą, tylko walczylibyśmy o wpływy. Ktoś zostałby Zeusem, ktoś królem Hadesu. Płodzilibyśmy dzieci między sobą oraz w miarę możliwości "półbogów", czyli dzieci nasze i tubylców.
Gdybyśmy zniknęli (może zbabici przez rozwścieczonych mieszkańców a może w wyniku wzajemnego krzyżowania i wad genetycznych), pozostaaby po nas Mitologia :).
 
Przypadek Jezusa wygląda trochę inaczej. Tu nie ma mowy o przypadkowej wycieczce, tylko przysłaniu jednego ochotnika z misją. Kogoś, kto otworzy oczy ludziom, zlikwiduje barbarzyństwo  i spróbuje ludzi bardziej "uczłowieczyć", spowodować że będą bardziej humanitarni.
Misja częściowo zakończona sukcesem do momentu, gdy ludzie odpowiadający za szerzenie tej religii nie poczuli wielkiej władzy i nie zaczęli wykorzystywać religii do zdobywania korzyści.
 
Ciekaw jestem, czy możemy spodziewać się ponownej próby "oświecenia" nas i sprowadzenia na dobrą, pokojową drogę współistnienia, zarówno wzajemnie na naszej planecie, jak również z innymi cywilizacjami we wszechświecie.
Sprawa wydaje mi się prosta. Obserwatorzy z zewnątrz widzą, że potrafimy robić sobie krzywdę nawzajem i nie jesteśmy jeszcze gotowi na oficjalne wprowadzenie do "cywilizowanej" części wszechświata. Jesteśmy jak plemię kanibali, których nikt zdrowo myślący nie sprowadziłby z Afryki do Paryża, bo nie dość, że silni i płodni, to jeszcze zagrażają spokojnemu życiu mieszkańców.
Dopóki tworzymy bomby atomowe, broń masowego rażenia, dopóki kłamiemy, gnębimy innych i zabijamy, dopóty nie zostaniemy zaproszeni na "inne tereny".
Może znów przyślą nam misjonarza, który zanim zostanie zabity, pokaże nam jak powinniśmy żyć?

Głosuj za
42
Portret użytkownika Imć.Twardowski.herbu Księżyc

Bo ten "który był wysłany "

Bo ten "który był wysłany " się Jezus nie nazywał.A Jezus to inaczej Jahwe, Jannus, Zeus .... czyli gadoid.
 
Potwora zabito ale ocalały jego geny w mieszańcach którzy nie mogąc zwalczyć "wizji w głowach" czynią "jego dzieło" niszcząc siebie i świat wokoło jak dobrze zaprowadzony - wieloletni i na ostrym głodzie - narkoman. Takie masowe urojenia opętańcze traktowane teraz jako "elitarna religia" jak w przypadku Niemców i "porywających tłumy" przemówień Hitlera.
 
 

Portret użytkownika Imć.Twardowski.herbu Księżyc

Jeżeli się wam wydaje, że to

Jeżeli się wam wydaje, że to opowiadanie to fantastyka to  ...   Biggrin
 .... wyjrzyjcie za okna i rozglądając się i wsłuchując się w napływające zwłaszcza w świąteczne poranki dźwieki  ... OTWÓRZCIE OCZY. Smile
 
 
PS. Jaki jest najlepszy niewolnik systemu? Ten który sam dba by MATRIX był maksymalnie szczelny kapując nadzorcom wszelkich odstępców. Ile już na przestrzeni wieków było na ludziach testowanych różnych systemów ich nadzoru? .... hm dziesiątki jak nie setki.
 
Po co?  I czemu nagle powstał pomysł budowy Gwiazdy Śmierci w USA. Nie dla ich armii. Ją jej zabiorą. Ważna w tym pomyśle jest "ZGODA NA TAKIE DZIAŁANIA" wydana przez Kongres, społeczeństwo, ... inne kontrolowane lemingi.  Złamanie zgodą bariery jak w oryginalnych Gwiezdnych Wojnach złamano barierę odwołując poprzedniego Kanclerza (nie ma znaczenia, że to była szuja) i wybierając nowego co się już nie wahał używać klonów w tych medialnie rozgłaszanych "dobrych celach". Zaprowadzać przy ich pomocy "światowy pokój" (jak teraz w tym celu wykorzystują NATO). Czyli do terroryzowania wszelkich systemów niezgadzających się z jego dyktatorską władzą nowego Kanclerza.
 
Myślicie, iż teraz taka "armia klonów" nie czeka na sygnał "WPROWADZAMY NWO" w tajnych bunkrach pod ziemią? Zdziwilibyście się jakbyście wiedzieli iż fantastyka nie zawsze nią jest. Czasem jest przestrogą jaka nie może być wypowiedziana innymi słowami z uwagi na "panujący poprawny odbiór społeczny" pewnych wydarzeń zgodny z programem MATRIXA. Bo wiadomo, iż każde zaburzenie jest wykrywane przez "społecznych kapusiów" którym (jak jednemu z bohaterów serii) obiecano "wirtualne" (bo pośmiertne) spełnianie ich marzeń. Prawdziwe nagrody są tylko dla beneficjentów MATRIXA (twórców). Reszcie wciska się za posłuszeństwo wirtualne bo w "jakimś może istniejącym może nie raju" nagrody. Może kiedy, może coś dostaniecie jak przez całe życie jak wierne kundle będziecie dla naszej wygody gryźć i szczypać odszczepieńców. Równać ich i siebie do poziomu gnoju. To taki korporacyjny system - możliwości dostania szansy na możliwość objęcia korporacyjnych akcji które w momencie obejmowania będą już tylko bezwartościową makulaturą.
 
 
 
PS. I tak przy okazji o opisywanym obok odkryciu o "przekazywaniu sobie przez czastki elementarne sygnałów szybciej niż światło"? Myślicie, że nie rozpropagowanie tego odkrycia było tylko ZANIEDBANIEM? O naiwni, dziś na jego bazie bronie potworzono. A milczano po to by nie wszyscy dostrzegli, że zgłebiając temat mogą się wzmocnić powyżej poziomu konkurencji. Dlatego też dzisiejsza nauka to steki banaluk. Bo na bazie wynikłych z jej odkryć wiedzy można byłoby się skuteczniej bronić przed zakusami, przebierających z niecierpliwości nogami, nowych światlejszych Kanclerzy. Tych Wybrańców TOTALITARYZMU zwanego kusząco dla złamania kolejnej bariery - Nową Złotą Erą Człowieka.
 
 
PS. Błędy wynikają nie z dyslekcji a ograniczeń warsztatu - edytora. Mózg, zdrowy, jak głoszą i tu artykuły nie zwraca przecież uwagi na kolejność czy pomijanie liter sam odczytując poprawnie znaczenie nawet poprzekręcanego słowa w oparciu o jego kontekst (sąsiednie wyrazy). Drobiazgowość jest wynikiem uszkodzeń systemu percepcji. Koniecznością zejścia do najniższego poziomu odbierania rzeczywistości wywołanego awarią systemów nadrzędnych. Ale to tez w pewnym sensie jest wiedza tabu mimo iż dziś powszechnie stosowana w robotyce. ;P
 
 

Strony

Skomentuj